piątek, 10 stycznia 2014

Zakupy z tatą i...

Zdarzenie z życia 6.01.2014
Jako, że zima spłatała figla, a Magdalena chcąc nie chcąc chodzi w ciepłych kozakach, po świętach uzbrojeni hmm w złotówki postanowiliśmy kupić Dziecku buty wiosenno- jesienne....,ależ jakie
to złudne marzenie rodziców, żeby kupić buty Madzi.....
zimowy spacer ;-)



Nie kupisz butów Dziecku, gdy w sklepach uparcie trwa sezon zimowy z pseudo obniżkami wyprzedażowymi....
te powyżej sztuczne, noga nie oddycha i tylko ładnie wyglądały:-((, a wspominałam Wam już jak trudne są zakupy z Córką, ale można poczytać tutaj
W sklepach tłumy, pełno torebek, portfeli, telefonów......., a zakupy.... właściwie poszukiwania musiały polegać na jeżdżeniu w tę i z powrotem ruchomymi schodami.... Gdyby  nie pomoc Szymka, młodszego wspaniałego brata, byłoby dużo trudniej. jedyne co się udało to odebrać odkurzacz zakupiony w sklepie internetowym, dzieci z uśmiechem na ustach wniosły pudło do domu i od razu zaczęło się testowanie sprzętu i nowej elektroszczotki/ turboszczotki nie dały rady
z poprzednich odkurzaczy/ nowy odkurzacz jest niemalże w cenie naprawy starego....., mimo,
że niby nie był chiński padł silnik po 1,5 roku użytkowania :-(((

Ale zanim dojechaliśmy do domu koniecznie spacer do ulubionego parku szczytnickiego
 i pocieszanie misia


 W nowym roku jest już wiele zmian, w szkole zatrudniona została obiecana przez dyrekcję, Osoba do pomocy w klasie Madzi, w Prodeste zmienił nam się Terapeuta- p. Agnieszce  bardzo dziękujemy, teraz wpadamy w ręce mężczyzny ;-)
Trzy leki przeciwpadaczkowe na razie podawane działają dobrze- zmniejszamy depakinę, którą ostatecznie, po 7 latach chcemy wycofać.....

3 komentarze:

  1. pocieszanie misia- super!
    oj macie się z tymi zakupami:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Może poszukajcie na internecie, no chyba że musi być przymiarka :-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. tak zakupy.... niestety musi być przymiarka- Magdalena ma wąską stopę i podbicie po tacie....., na razie zrobiło się chłodniej ;-) temat zatem odkładamy....
    A co depakiny- hmm rzeczywiście działała uspokajająco..... teraz w domu jest radosny wszędobylski Shogun ;-)

    OdpowiedzUsuń