wtorek, 11 lutego 2014

Czekanie...

Po kolejnych konsultacjach wiemy więcej..... Wyniki idealne, więc nie infekcja, odstawienie wszelkich leków oprócz padaczkowych dało tyle, że Magdalena nie wymiotowała, ale w nocy musiała dostać relsed....

To takie proste w chwili, gdy Ci ktoś o tym przypomni: Magdalena leczona była przez ponad trzy tygodnie antybiotykami i syropami przeciwkaszlowymi- wszystkie te leki to koszmar dla ludzi
z padaczką- obniżają poziom leku w organizmie - przecież wiedziałam o tym, ale zebrało się wszystko naraz i to nas przerosło, wirusówka, zapalenie oskrzeli i wprowadzenie nowych leków/ ostatecznie wycofana depakina/- Córka ma świetny humor, w ciągu dnia kaszle- ale po antybiotykoterapii- hmm kaszel może wystąpić ponownie- ....
Jeszcze niedawno wspominałam Wam, jak trudno dobrać antybiotyk dla Madzi.... i to jest prawda
nie dosyć, że obniżają poziom leku przeciwpadaczkowego we krwi, to w same w sobie są złem koniecznym, gdyż inhalacje nie pomogły, a choróbsko wygonić trzeba było.
Jest szansa, że Madzialenka pojedzie na turnus do Jarnołtówka w niedzielę, ale my mamy obserwować dziecko, w piątek jeszcze jedna wizyta u Neurologa.

3 komentarze:

  1. Oby teraz było już tylko lepiej :-) Trzymajcie się!

    OdpowiedzUsuń
  2. Oby udało się jechać, bo szkoda by było, zdrowia mnóstwo w takim razie

    OdpowiedzUsuń