sobota, 8 lutego 2014

Ech...

Miał być post o takiej zwykłej sobocie...., a jest o bezsilności, rozpaczy, rezygnacji, o braku komunikacji, o chorobie..... Od kilku nocy Magdalena w nocy wymiotuje, w dzień jest prawie normalnie, prawie..... bo ten tydzień choróbska dał efekt taki: matka osiągnęła dno emocjonalne, choć wie co ma zrobić, żeby być szczęśliwa ii dać szczęście dzieciom..., Magdalena przestała mówić- jęczy ałłaała, ałła, ałła, ałła, ałłłłła, ała, ałła.................lub jak jest lepiej, mówi szeptem, jednak częściej jest tak, że musimy się domyślać, co się dzieje, dzisiaj jest już apogeum- coś jest- coś Madzię boli, coś jest nie po Jej myśli, ja siedzę i wyję bo nie umiem dojść o co chodzi/ co z tego, ze mam piktogramy, ale jaki zestaw mam dać Madzi, żeby wybrała to co jest z Nią w tej chwili????? nie umiem sobie z tym poradzić, nie umiem zrobić nawet małego kroczka, żeby zmienić ten stan rzeczy, choć świadomość mówi jasno, co mam zrobić.....
CHCĘ TO MÓWIĘ, CHCĘ TO MÓWIĘ, CHCĘ TO MÓWIĘ, CHCĘ TO MÓWIĘ, i tak przez całe popołudnie zwracamy się do dziecka..... z obrazkiem w ręku
Kiedyś to już przerabiałam- nie mogłam zrozumieć własnego dziecka...., co ją boli?
Choć powinnam się cieszyć, że rano z pomocą taty zrobiła mi kanapki na śniadanie i z uśmiechem powiedziała smacznego, potem z tatą wyrabiała ciasto na chrusty, które zrobiłam/ zresztą fizycznie dałam sobie w kość jak zawsze w sobotę/, ale to ałłłłłłłaaaaaaaaaaaa zabija z bezsilności...............
Przyczyna
jedno to uzależnienie przez ten tydzień od ipoda- chcesz jak najlepiej...., a wychodzi jak zwykle....
drugie.... znowu zwymiotowała- czyli jednak żołądek- psia kostka jak na tyle leków i małej ilości jedzenia....... czy jest coś, o czym nie wiem??? któryś lek? żołądek  ?? muszę nauczyć się czytać
z gestów min ludzi i skończyć medycynę, to może wtedy będę wiedziała jak pomóc Córce......
zjeść nie chce, wcale się nie dziwię, wypiła niewiele, i jak ja mam teraz podać choć leki przeciwpadaczkowe....., o nie już to kiedyś przerabialiśmy....... nie chcę już żadnych szpitali....

7 komentarzy:

  1. Kochani trzymajcie się jakoś i sił dla Was jak najwięcej, abyście ten trudny okres przetrwali.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam nadzieję, że choroba szybko odpuści i Madzia znów wróci do siebie... A może to, że wymioty pojawiają sie tylko w nocy ma jakieś znaczenie... ? Może jakiś lek, który dostaje wieczorem jest przyczyną? Trzymajcie sie ciepło, dużo siły...

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzymajcie się dziewczyny ! oby się jak najszybciej wszytko wróciło do normy..Buziaczki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Aniu droga, siły dla Ciebie i zdrówka dla Magdalenki..
    Trzymajcie się, dziewczyny kochane..

    Ps. A jak Szymek daje radę?..

    OdpowiedzUsuń
  5. konsultacja z neurologiem była jeszcze wczoraj wieczorem, co prawda nie pod kątem takim jaki pisała na fb Ania- to jest zbyt przerażające.... po kolejnych wymiotach i nie przyjęciu wieczornych leków przeciwpadaczkowych, hmm ranek w miarę dobry, sekwencje zrobione z uśmiechem, ale chyba już padamy wszyscy, Szymek jest najdzielniejszy i bardzo pomaga, ma tez swoje nagrody....

    OdpowiedzUsuń
  6. Cóż nie pociesze, ale powiem, ze byli dokladnie dopiero co to samo z mają. Winna okazala sie infekcja gardla, przez ktora mloda wymuotowala, któregoś dnia bylo lepiej w domu ogólna euforia, a następnego znów wymioty i powtórka z rozrywki, tak barowalysmy sie ponad 10 dni

    OdpowiedzUsuń
  7. Aniu, dużo siły dla Was wszystkich :( Mam nadzieję, że wszystko uda Wam się opanować w warunkach domowych, a winnym okaże się tylko infekcja gardła, która przecież musi w końcu przejść.

    OdpowiedzUsuń