środa, 26 lutego 2014

Gdy zabawa, a obowiązek...

Jako, że Magdalena jest coraz starsza zmienia się trochę układ sił w zadaniach... Tzn. rehabilitacja
dla Madzi jest przyjemnością , a "wychowanie"- nauka samodzielności- to kara....

Kiedy smarowanie kanapek do śniadania było tylko zabawą małej dziewczynki, a stało się obowiązkiem Panienki, mamy bunt na okręcie, nawet kanapki panna przestała jeść, a chleba smarować mamie czy tacie.....
czy nie macie wrażenia, ze uczenie samodzielności jest w tym wszystkim najtrudniejsze????
Dopóki coś jest tylko na raz na dwa na chwilę i po myśli Panny jest do zrobienia, gdy staje się obowiązkiem,
a właściwie "wyuczoną stereotypią" ;-) można mówić i próbować coś zrobić....

- Mamo zobacz jak ładnie posmarowałam chleb...
 nawet smarowanie nutellą kończy się zjadaniem owej z łyżeczki lub nożyka/ tępego/

hmm kolejność od prawej do lewej....- coś mi się wydaje, ze chyba robię się mniej rozgarnięta :-(((

6 komentarzy:

  1. tak naprawde Aniu , nauka samodzielnosci tez jest terapia , i to jeszcze jaka- my juz dawno przenieslismy czesc terapii na teren domowy i tak mamy np,. tzw. podwojny system punktow - to motywuje mlodego i pomaga baaardzo w nauce samodzielnosci - jak chcesz cos wiecej na ten temat , zlos sie ;-) - pozdrowienia !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak masz rację i owa trwa od zawsze :-) ale odezwę się dziękuję Aniu- motywacja.... to też tylko taka jaką wybierze sobie Panienka i to już a nie rozłożone w czasie...

      Usuń
  2. Grunt to samodzielność , jeszcze chwila i będzie obiady przygotowywać. Wspomnisz moje słowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem, dlatego trochę po marudzę, ale robimy swoje :-)

      Usuń
  3. To zawsze chyba zawsze tak jest, że chętniej wykonuje się czynność, która nie jest obowiązkiem, niż tą samą czynność, która obowiązkiem się staje.
    Trzymam kciuki za naukę samodzielności!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też trzymam kciuki, bo naprawdę różnie jest, wczoraj prawie samodzielnie upieczone ciastka maślane i szycie kieszonki, a dzisiaj po wizycie w laboratorium... Pannę trzeba było karmić :-(((

      Usuń