środa, 5 lutego 2014

Magdalena wraca do zdrowia i ...

Po serii kolejnego antybiotyku/ jeszcze przez 6 dni/ dzisiejszej nocy było przesilenie....- najważniejsze , że jest za nami.

Wraca do zdrowia nr 1
Rano przy śniadaniu chleb smarujemy razem nutellą/ nigdy, gdy jest gorączka tego nie ma
w jadłospisie/, hmmm niby nic wielkiego, ale smarowanie samodzielne chleba, to też nauka
Wraca do zdrowia nr 2
Panienka wzięła sobie łyżeczkę i cały krem- dokładnie "zdrapała" z chleba- zjadła tylko krem, gdy kromkę zjadła mama, Córka pusty talerz zaniosła do zlewu- chcę umyć talerz
po krótkim "przestoju- zastanowieniu się" Talerz w drugiej ręce i gąbka w prawej- umyty
 i odłożony na ociekacz, po drodze złapała również kubek- czyli Madzia lubi myć naczynia ;-)
Wraca do zdrowia nr 3
-tato choć powiem ci coś na ucho- rankiem przed wyjściem do pracy woła do taty, gdy tato podszedł usłyszał w ucho- głośne psyt - przebieramy się za piratów
 Wraca do zdrowia nr 4
- Madziu, ale najpierw zobacz jaką masz buzię  co trzeba zrobić?
Panna patrzy w lustro: - oooooooooooooooo, umyć ?!
poszła do łazienki/ sama/ odkręciła wodę, zakręciła i nawet troszkę brudną wytarła w ręcznik,
ale za nim: tato stał jak na szpilkach, przestraszony, że zaraz coś poleci w łazience, coś się rozwinie, coś innego spadnie, coś innego utopii/, mama siedziała śmiejąc się, dając czas na samodzielność i ufając Córce
-

zdjęcia poniżej nie ma, nie było zgody na publikacje ;-) , ale nie mogłam się z Wami nie podzielić ha ha ha ha- gdyby nie mąż to wszystko byłoby ponure i szare, a tak jest wesoło :-)))

Wraca do zdrowia nr 5
-tato siusiu-...
- tato czekoladka za zawołanie i zrobienie siku
ale tutaj narzuca się ciąg dalszy.... czy tak przez całe życie będzie? dzisiaj dorastające Dziecko jutro Panienka....... i Kobieta tak się odnosi do fizjologi....
tematu nie będę rozwijać, wiemy co mamy zrobić, tyle czy to się uda? pewnie tak skoro przez lata udało się, to co mamy dzisiaj :-))

Dodatkowo wydarzyło się:
mama musi przeorganizować terapie, część przenosi do Oławy, rezygnując z Wrocławia- za dużo tego jeżdżenia. wrócą w poniedziałek terapie z P. Oksaną-po feriach,
mama bierze się wreszcie też za swoje zgrabiałe ręce....., na inne zgrabiałe elementy ciała wezmę się później ;-), nie mogę przedobrzyć z samozadowoleniem ;-)

Ale wracam do zdrowia Córci- kolejna recepta na kepprę i trileptal realizują się, depakina w syropie wypadła- ufff na szczęście bez większych reakcji i akcji, dawka trileptalu zwiększa się i z tego miejsca DZIĘKUJĘ PANI DOKTOR- NEUROLOG MAGDALENKI za taką troskę i zawsze cierpliwe podejście do nas rodziców- za czas dla nas- zawsze, gdy tylko tego potrzebujemy
 Dziękuję, również za pomoc, gdy zakręcona mama połknęła kepprę dziecka, wraz ze swoim zestawem tabletek....- ale to inna historia...



7 komentarzy:

  1. Kolejna ciężka noc za nami- nie jest wcale lepiej- w nocy jest źle, choć przynajmniej nie ma gorączki......nasz pulmounolog nieobecny, musiałam z Madzią iść do przychodni....może leki trzeba zmienić.... ech

    OdpowiedzUsuń
  2. oczywiście coś sknociłam...
    zdrówka życzę jeszcze raz i ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Justyna ??? dziękujemy za życzenie i odwzajemniamy :-)
    Trzecia noc wcale nie lepsza- ech jak w ciągu dnia jest w miarę lepiej, to nocny kaszel z wymiotami do żółci.... Kruszyna ma zmienione leki, a jednak nie jest lepiej, już kaszle Szymek i spirala nakręca się :-(((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania napisałam komentarz i zamiast wcisnąć publikuj nacisnęlam wyloguj... i poszedł gdzieś w powietrze...
      dlatego sknociłam ;)
      pytałam o zdrowie Madzi, a przede wszystkim o te wszystkie wydarzenia związane z tą Keprrą...

      Usuń
    2. a to i mi też się zdarza :-)- tym razem keprre udało się kupić bez problemu- pani w aptece wie, że ma trzymać rękę na pulsie :-)))
      pozdrawiam Justynko i buziaka dla Gabrysia

      Usuń
  4. Ania dzwoniłaś do tego zielarza o którym mówiła Tobie moja mama? Moje dzieci też chorowały i On nam bardzo pomógł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany zapomniałam, choć dzwoniłam tam ze trzy razy..... Dziękuję Aniu za przypomnienie :-)))))

      Usuń