poniedziałek, 31 marca 2014

Z uśmiechem przez weekend :-)


Pogoda niemalże wymarzona, stąd mało nas w świecie wirtualnym, działamy
w realnym ....jak zwykle gdy przychodzi sobota próbujemy nadal nadgonić zajęcia z całego tygodnia- te domowe, gdyż rehabilitacji nie robimy- kiedyś Panienka musi odpoczywać, ale bawimy się, spacerujemy, spaceruje nawet Tuptuś ;-).

sobota, 29 marca 2014

piątek, 28 marca 2014

Terapeutycznie i turnusowo

Plany turnusowe na 2014 rok:
turnus organizowany przez szkołę: Ustronie Morskie- ośrodek Cechsztyn- w okresie: 16,05-30,05
turnus stacjonarny- ASTO- Wrocław-                                                    w okresie 23.06-27.06
turnus Łopuszna- "Prodeste"                                                                 w okresie 13.07-26,07
turnus Brenna- "Razem Łatwiej"-
pobyt Dziecka finansują Stowarzyszenia i U. Gm. w Czernicy                        sierpień'2014

to na razie tyle :-), gdyż bieżące wizyty lekarskie i terapie prowadzimy również- płatne przez nas
i wspomagane przez PFRON, Gminę Czernica, Stowarzyszenie Razem Łatwiej,
Oczywiście najwięcej środków mamy dzięki Wam Kochani Wspaniali Darczyńcy z 1% i darowizn
na konto Magdaleny-w Dolnośląskiej Fundacji Rozwoju Ochrony Zdrowia - AMULET

Ktoś zapyta o koszt?- duży- ale te terapie pomagają i dlatego są realizowane- być może powinniśmy pojechać na "delfiny",o których marzymy...., ale te cztery turnusy to połowa kosztu wyjazdu na delfiny. Rozsądek zwycięża
 Zatem BARDZO BARDZO DZIĘKUJEMY, ŻE MOŻEMY REHABILITOWAĆ I LECZYĆ NAJCUDOWNIEJSZE NASZE PIERWSZE DZIECKO,ŻE JESTEŚCIE KOCHANI Z NAMI

czwartek, 27 marca 2014

Szybkie tempo?

Tempo tak duże, że nie wiem kiedy kończy się kolejny dzień, ale przestałam się spóźniać - to cenne
dla mnie, nie lubię, aby Ktoś na mnie czekał. Choć może nie zawsze docieram tam gdzie mam być ...
Tak wypadły zajęcia w poniedziałek ponieważ samochód zaczął przypominać/ jakaś kontrolka migała ;-) /, że najwyższy czas zrobić przegląd, wymianę oleju i opon- dlatego wypadły zajęcia w poniedziałek.
We wtorek SI i mycie szyb zaliczone... Magdalena zawsze jak jest w Chrząstawie- w szkole idzie się przywitać z p.Mirką...- to jest Niesamowita Osoba, a Magdalena Ją BARDZO LUBI I SŁUCHA.
A w środę- po zajęciach szkolnych z obiadem w aucie- ruszyłyśmy do Opola- na terapie grupowe
i indywidualne, mimo, że w Opolu na obwodnicy remont i trzeba jeździć przez miasto byłyśmy o 14,00, a zajęcia dopiero o 15.30.

niedziela, 23 marca 2014

Łatwiej, ale czy lepiej w kilku znaczeniach ?

Ten post jest wynikiem moich przemyśleń i obserwacji, pewnie jak zwykle nie napiszę tego tak jak poskładałam to w głowie, ale spróbuję... A na pewno nie mam zamiaru mówić- pisać, że Ktoś robi źle czy dobrze, ale tak jakoś potrzebuję napisać Wam....

piątek, 21 marca 2014

WIOSNA

Wiosna daje tyle energii, budzi się ze snu, pogłaskana promykami słońca odradza się piękno przyrody,
i mam takie wrażenie, jakby i Madzia budziła się ze snu.....
Dzieje się tak wiele, wiele dobrego, Dzisiaj, gdy tato wrócił, powiedział krótko nie było mnie tylko dwa dni, a Ty Córeczko tak się pięknie rozwijasz i zmieniasz.
To prawda Magdalena więcej i ładniej mówi, zawsze stosownie do sytuacji żartuje. Sama zaczyna inicjować rozmowy, fakt, że tylko w towarzystwie tylko kilku wybranych Osób, ale prowadzi niesamowite dialogi :-) Wiadomo, że nie wszystko jest idealne, ale my nawet te drobne zmiany zauważamy i z nich się cieszymy. Te wszystkie pozytywne zmiany są też zauważalne w szkole - codziennie słyszę o tym, co Madzia zrobiła i jak się zachowała np.: na pierwszej lekcji było zastępstwo
i połączone dwie klasy.

środa, 19 marca 2014

Jazda samochodem, a ......

Wiele Osób mijamy, gdy pędzę do Oławy, czy z owej wracam, by w domu zjeść obiad i jechać
na zajęcia, lub realizować zadania w domu- nie zapominając o dobrej zabawie, bo owa jest najważniejsza - może Ktoś mówić, o mnie wariatka, rajdowiec, ale zawsze jeżdżę tak, by nie szkodzić

wtorek, 18 marca 2014

Kosmita...

Wczoraj w szkole u Madzi było przedstawienie- ulubione Księżniczki- Czerwony kapturek- zabawa była tak przednia, że czasu na robienie zdjęć nie było. Ja usłyszałam tylko i aż :-): zmieniają się reakcje

niedziela, 16 marca 2014

Integracja sensoryczna z Zawodowcem bis :-)

Ostatnio usłyszałam, " po co Madzi tyle terapii? po co jej SI"- usiadłam z wrażenia
Jak to po co ? Żeby lepiej funkcjonowała, aby się umiała kontaktować i zachowywać w różnych sytuacjach i wśród różnych ludzi, albo po to, że to lubi- niezależnie jaki jest powód,
ćwiczenia z integracji sensorycznej po prostu Magdalenie pomagają :-)- poprawiła się równowaga, pracuje i funkcjonuje lepiej " przedsionek",to wodzenie wzrokiem, to przekraczanie osi ciała, to jazda na rolerze- dwa lata temu nie była możliwa, teraz jest, chodzenie "tiptopkami" jest- nie było- toż to równowaga i pewność chodu na wysokościach/ 15 cm nad ziemią/, to masaże różnymi strukturami, to przede wszystkim samodzielność!!! ubieranie się, zdejmowanie butów ich wiązanie, rozmowa z terapeutą, to kontakt z drugim Człowiekiem. Poza tym przeglądając diagnozę z przed trzech lat, aż buzia się śmieje takie postępy Panienka zrobiła :-)


sobota, 15 marca 2014

Taka zwykła sobota, już trzecia:-)

Posta tego zaczęłam pisać trzy tygodnie temu. A każda sobota u nas jest dynamiczna i "robocza"
Magdalena po kolejnej ciężkiej nocy wstała w dobrym humorze i choć je niewiele / dobrze, że choć pije/ z pomocą taty przygotowała mamie dwie kanapki na śniadanie- mama jeszcze usłyszała smacznego
od uśmiechniętej córki.

piątek, 14 marca 2014

Już piątek

Dzień za dniem ucieka, świeci słońce i jest przyjemnie, ale oprócz tego ciągle realizujemy swoje zadania.
Poza zajęciami szkolnymi Magdalena uczestniczy:
poniedziałek- zajęcia z Neurologopedą- świetnym fachowcem- P. Oksaną
wtorek- si z Kamilem/ częściowo finansowane przez Stowarzyszenie dzieci i dorosłych niepełnosprawnych w gm. Czernica Razem Łatwiej, pozostała kwota regulowana jest przez nas.
środa- Prodeste/ zamiennie z terapiami w Oławie / metody Masgutowej/

co ustaliliśmy? zamieniamy terapie domowe, choć sekwencje i oczywiście zadania realizujemy również w domu, ale przechodzimy na cykl terapeutyczny i zajęcia grupowe, zatem jeździmy do Prodeste dwa razy w miesiącu
 Oczywiście poruszamy się nadal naszym kolorowym autem:-)

A taki obiad...

Pewnej środy, mama wymyśliła, że po zajęciach zjemy obiad w restauracji, wcześniej zrobiła rozeznanie terenu i rekonesans wypadł pomyślnie, aby Magdalena mogła zjeść spokojnie bez dodatkowych bodźców siedzieliśmy w małej salce sami.



Jednak mimo smacznego jedzenia, sympatycznej atmosfery, pomocy ze strony kelnera hmm skończyło się na tym, że obiad zjadł Szymek i mama, a Magdaleny jedzenie zostało zapakowane do domu.
Co się stało ?
A nic szczególnego po wypiciu kakao i zazdrości, że Szymek widzi film o zwierzątkach/ mimo, że zamienili się miejscami, a ostatecznie telewizor został wyłączony. Magdalena okazała swoją frustrację.
To był ten dzień, gdy okazało się, ze mama nie miała ze sobą karty płatniczej ups....., ale na szczęście jakimś cudem miała zachomikowany jeden banknot/ cud, bo zazwyczaj nie ma z czego chomikować kasy ;-) i zapłaciła uff bez większego wstydu. Tylko zastanawiałam się dłuuuuuuugo gdzie jest moja karta....

poniedziałek, 10 marca 2014

A taka sobie niedziela ;-)

Niedziele już zdążyły być dwie, za nim zabrałam się do pisania.
Teraz nasze niedziele są prawdziwymi niedzielami, po wspólnie przygotowanym śniadaniu, dzień zaczynamy od obecności na mszy św. - niby nic dziwnego, ale jednak.... Magdalena zawsze mówi idziemy do kościółka się pomodlić- i jak tylko się przeżegna, ma zawsze jedno hasło w zanadrzu
 i chcąc, nie chcąc trzeba wyjść, a potem słyszę ściema z tym Córki szelmowskim uśmiechem, kiedyś rezygnowaliśmy z mszy, teraz nie -wracamy i mimo, że bywa różnie, trwamy do końca. Czasami też jest zabawnie:

piątek, 7 marca 2014

Mamo zobacz bociany....

Kilka dni temu zawołała Magdalenka, gdy nad domem w słoneczny dzień przelatywała parka żurawi, cóż są podobne, a Dziecko spragnione wiosny :-), bociany nie mogą dolecieć przez zimne prądy powietrza :-(( ale jeszcze kilka dni i u nas też zasiądą w swoich gniazdach :-)
Wiosna- to także nadzieja...

czwartek, 6 marca 2014

Boża Łyżka...

     Dobra kucharka gotując zupę co jakiś czas ją miesza sprawdzając czy się nie przypala, czy czegoś w niej nie brakuje, czy wszystkie składniki są w odpowiedniej proporcji...
   
     ...Po roku wspólnego życia pobraliśmy się. Świadomie, bez przymusu. Tradycyjnie - Kościelnie i cywilnie. W swojej pracy pieliśmy się po ścieżkach awansu. Wynajmowane suteryna przy Powstańców, kawalerka na Różance, trzypokojowe 67 metrowe na Bajana i wreszcie mały, własny domek pod miastem w 7 lat po ślubie. Sielanka? Raczej tak. Praca była, pieniądze na spłatę kredytu też. Prowadziliśmy Dom Otwarty. Goście, znajomi, rodzina, imprezy, brydż do rana. Zawsze razem, chociaż często w różnych pokojach... Niemalże idealne małżeństwo. Małżeństwo ale nie rodzina. Jakoś nie wychodziło, nie udawało się...
   
      I wreszcie dziewięć lat po ślubie urodziła się Magdalena Maria :-))).

wtorek, 4 marca 2014

Niby jest dobrze...

Posiew moczu wynik dobry, ale rozmaz krwi daje znowu jakieś wirusy, osłabienie, niechęć do jedzenia... wyniki skonsultowane z Pediatrą i naszą Kochaną Neurolog- mam się nie martwić... badania powtórzyć za miesiąc i nadal obserwować..., wskazuje na rozwijającą się wirusówkę- bez kataru i gorączki...., leki przeciwpadaczkowe nie dają obniżenia leukocytów....itd.

poniedziałek, 3 marca 2014

Pieczemy ciasteczka maślane...

A dla tych co mają depresję;-) 11m3 drewna/ 76 taczek to za mało, żeby się zmęczyć/ wyleczyć/, ale za dużo żeby na prośbę Córki-:-mamo zagraj na bębenku - zagrać na perkusji ;-).