poniedziałek, 3 marca 2014

Pieczemy ciasteczka maślane...

A dla tych co mają depresję;-) 11m3 drewna/ 76 taczek to za mało, żeby się zmęczyć/ wyleczyć/, ale za dużo żeby na prośbę Córki-:-mamo zagraj na bębenku - zagrać na perkusji ;-). 
Dlatego kolejne 11 metrów zamówiłam ;-) i leczę się z pomocą Syna ;-)
 Ale wracam już do dnia, w którym Panienka postanowiła zrobić ciasteczka maślane:-) za podpowiedzią: tutaj
-Mama chcę zrobić ciasteczka- tak jak dzieci...
-chcesz wbić jajko i roztrzepać w kubku?
tak :-)
i po raz pierwszy jajko rozbite o kubeczek trafiło w całości do kubeczka !!!! Po ubiciu dodane
do wymieszanego masła z cukrem

dodajemy mąkę
mama za szybko postawiła płatki owsiane ;-)


coś zapomniałam idę zobaczyć jeszcze co potrzebne- dwa razy obejrzane ;-)
i wracamy do formowania kulek i obtaczaniu w płatkach owsianych
rozgniatamy i do gorącego piekarnika wkładamy
"Tadam ciasteczka pyszne upiekłam "


 a tutaj zagadka- jaka to piosenka- o koniku na biegunach, szeryfie w kapeluszu co dwa pistolety ma ;-)

 tutaj jeszcze tłusta środa:-)



działo się więcej bo było i szycie,i laboratorium i piękne słońce i wycieczki i....


6 komentarzy:

  1. Uwielbiam dzieciaki w kuchni :) Masz Aniu wspaniałego cukiernika :)
    A Szymek, cudny pomocnik mamy!!!!
    Pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i również pozdrawiam Aniu:-)

      Usuń
  2. Zdjęcie podpisane "coś zapomniałam idę zobaczyć jeszcze co potrzebne- dwa razy obejrzane ;-)" - skąd ja to znam :)))
    Ciasteczka wyglądają rewelacyjnie, a najważniejsze, że Magdalenka upiekła. Jak widać trening samodzielności idzie nieźle, oby tak dalej!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Mmmm coś dla mnie :) kocham ciasteczka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trening samodzielności hmm, ale robimy tylko to co chce Madzia i tutaj już nie jest tak wesoło ;-)

      Usuń
  4. te naprawdę były pyszne, choć proporcje były na oko ;-)

    OdpowiedzUsuń