sobota, 5 kwietnia 2014

Magdalena i prosty sposób...

Jak to w naszym życiu bywa, nie nudzimy się, ale chyba tylko nam tak czas szybko śmiga, bo już nawet nie ucieka ;-) pewnie to przez tę godzinę z ubiegłego tygodnia, co nam ją jakieś spiskowce zabrali ;-).
Były ważne pytania, były urodziny, były terapie, były zabawy, był wyjazd do karmienia łabędzi..., był
i jest czas na oczekiwanie realizacji leku przeciwpadaczkowego, tym razem nie ma leku Trileptal 60mg/ml- zamówione jest u producenta leku i czekamy. Już mi się nawet nie chce komentować tego co "tuskowy" rząd nawyprawiał, w tym XXI wieku w pięknym kraju, gdzie ziemia i lasy już tez są rozsprzedawane obcym....
Brrr dobra wracam do naszego prostego sposobu na OBCINANIE WŁOSÓW MAGDALENIE.
Przynajmniej jeden wpis już był: tutaj, o dramatycznych przeżyciach u fryzjera....
Wczorajsze "strzyżenie na życzenie" późnym wieczorem bez wyjazdu z domu tylko z myśleniem co będzie dzisiaj jak Magdalena da radę....
Okazało się, że poświecenie taty i prosty sposób Uli- spryskiwacz-dały to czego nikt się nie spodziewał, Magdalena nawet nie mrugnęła okiem, tylko Mistrzyni musiała się na biegać, a tato trochę zmarzł....- zabawa jednak była super ;-)


zatem polecam ;-)

6 komentarzy:

  1. Jak za Wami nadążyć?:)
    60 czy 600?Komu złożyć życzenia-wszystkiego najlepszego i zdrowia!!!Nie wiem komu,więc życzę tego każdemu z Twojego domu:)Zaszalałam:)))
    I ładnie Ci w niebieskim:)A tata i brat są niezawodni:)
    I żeby taki chór u mnie śpiewał (trochę za dużo chyba sopranu:) a nie jakaś zmora...:)))
    Pozdrawiam,jestem.Małgorzata:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło, że wróciłaś :-) dziękuję. Urodziny Kolegów ze Stowarzyszenia- dziękujemy i również pozdrawiamy

      Usuń
    2. ja przepraszam,ale jestem zawsze;czasem tylko milcząco...:)M.

      Usuń
    3. nie przepraszaj bo za co? Dziękuję Małgorzato :-)

      Usuń
  2. gratuluje pomyslu :-)))) - a co robicie jak leku nie ma? :-o co dajecie wtedy Madzi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu na szczęście gdy leki kończą się, ale jeszcze są! choć niewiele dzwonimy do Cudownej P. Dr, dostajemy recepty i biegiem lecimy zamawiać w zaprzyjaźnionej aptece. Mimo, że na ostatnią chwilę to jednak z maleńkim "zapasem" leku na przynajmniej dwa trzy dni

      Usuń