poniedziałek, 19 maja 2014

Z frontu....

Pogoda jak to w maju, ale jest ciepło :-)

Krótko nie ma netu, dojechałyśmy z wieloma przygodami, Magdalena ma gorączkę i zaczęło padać,ogólnie rewelacja,mama chce wracać do domu

Wczoraj była super niespodzianka- Ciotka Paulina przywiozła leki i spędziła z nami cały dzień
na dodatek na prostej drodze mama w niedzielę skręciła nogę.
Nie jest i tak najgorzej, Magda na zatoki ma bioptron, a mama potrójną dawkę lasera.

Jesteśmy, żyjemy i szalejącej w koło jelitówce nie dajemy się
jakoś dużo siedzimy nad brzegiem morza...

4 komentarze:

  1. Wracajcie dziewczynki do zdrowia i to szybko!!
    Pozdrawiam!! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ania rozmawiałam z zielarzem i powiedział,że przyjmie Was jak zadzwonisz. Napisz mi tylko czy dzwoniłaś do niego wiem,że on pomoże Wam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, że o nas pamiętasz, ale z autyzmu nie da się wyleczyć, sprawdzałam go, nikt ze Sląska nic o Nim nie wie...... Aniu Dziękuję pozdrów Ciocię i Wujka dla Was wszystkiego dobrego Kochani

      Usuń
  3. Nie dawajcie się jelitówce (brrr!). Życzę mimo wszystko pięknej plaży, dużo słońca i szumiącego morza.

    OdpowiedzUsuń