sobota, 28 czerwca 2014

Wakacyjnie ??

Jak zwykle plany wielkie w realizacji zadań już gorzej... Po piłowaniu w ubiegłym tygodniu czereśni brzeszczotem.... dzisiaj u taty - okazało się- że organizm powiedział dość- po wykonaniu zaledwie połowy zadań- zasnęłam. Dobrze, że mąż zabrał dzieci na spacer- na pyszne leśne jagody,
poziomki i maliny, a potem padł - zasnął na fotelu.... Tylko dzieci jakoś niestrudzone i pełne energii. Czyli pierwszy weekend wakacji trwa ;-)
Ale zanim wakacje, chwil kilka ze szkoły Magdaleny/ u Szymka oczywiście- jeden z najlepszych uczniów w klasie, nagroda i świadectwo na gremium wręczane Synowi i Tacie/. Dziewczyny- Magdalena i ja odbierałyśmy dyplomy i świadectwo w Oławie, ale za nim- piękna uroczystość na sali gimnastycznej- gdzie pierwszy raz nikt nie musiał biegać za Magdaleną, w obawie, że coś zrobi. Wyciszyła się, podchodziła grzecznie do znanych sobie tylko Osób, grzecznie witała się, tylko więcej euforii było przy tańcach :-)
Widać zaangażowanie dzieci, Nauczycieli, rodziców - to jest wyjątkowa szkoła- może dzięki właśnie Ludziom w niej pracującym...
  kilka migawek na zakończenie:






 W tym składzie niestety zdjęcie ostatnie. Paulinko Dziękujemy Ci za ten rok, troszkę szkoda,
że już od września.... Nie będę już ryczeć .... Powodzenia w nowym miejscu
 Serce wykonane przez Madzię wspólnie z Arteterapeutą na turnusie specjalnie na zakończenie roku, podarowane Paniom już wisi w klasie :-))
Dziękujemy za Wasze serce i zaangażowanie kochane Panie
 Achów i ochów nad Madzią wiele- cieszy nas, że małymi kroczkami, ale wciąż do przodu Magdalena wędruje w swoim rytmie - do zdrowia i samodzielności.


na koniec- jeszcze raz ogromne podziękowania również dla Terapeutek w ASTO- ten tydzień terapii, Wasze zaangażowanie i cudowna atmosfera i skuteczność terapii dały wiele, emocje wyciszone, ciało naprawione ;-), a Dziecko zadowolone



czwartek, 26 czerwca 2014

Różnie z życia

Dzieje się wiele w naszym życiu, jak zawsze :-), ale ostatnio mało jest o Samej Księżniczce.
Może dlatego, że to co jest Jej stereotypiami jest tłem naszego życia, co nie zmienia faktu, że staramy się, nauczyć Panienkę- zachowań akceptowalnych społecznie- dla Jej dobra i bezpieczeństwa. Dlaczego Ktoś zapyta pozbawiamy Magdaleny bycia sobą?
Nie nie pozbawiamy, staramy się, aby mogła funkcjonować na tyle, ile to możliwe wśród ludzi zdrowych, bo przecież nie jest normą- np.: zabieranie torebek kobietom- aby zobaczyć, czy znane Magdalence przedmioty w owej się znajdują....
Teraz mija kolejny rok szkolny, co chwilę Panienka przynosi jakiś dyplom, nagrody- za osiągnięcia- cieszymy się z tego równie mocno, co z dyplomów Szymka, staramy się funkcjonować i nie wariować, choć zmęczenie robi psikusy....
piasek to świetny materiał do zabawy- z tatą na placu zabaw :-)

Do tego znowu, burmistrz utrudnia realizację budowy szkoły..., teraz wycofał się z zadeklarowanej kwoty 6,8 mln....., nie chcę już komentować i pisać o tym "nieczłowieku" ......
Magdalenę czas chwalić dalej, żartuje adekwatnie do sytuacji, stara się prowadzić rozmowy już nie tylko schematami/ choć to ciągle dominuje/, mówi więcej od Siebie, sama jak Ją coś zainteresuje drąży jak to działa/ sprawdza/ ostatnio - już z pół roku, ale dla taty, to nowość, dla mnie norma- regulacja wysokości, siedziska i odchylenia krzesełka w pokoju- niby nic wielkiego, a jednak samodzielne dopasowywanie "wysokości, aby mi było wygodniej".
Dzisiaj na śniadanie smażyła chlebojaje/ czyli wybijanie jajek do talerza, ubijanie, moczenie chleba, na patelnie nalanie oleju, układanie kromek, obracanie, zdejmowanie na talerz- i zajadanie.
Bez piktogramów, obrazków, po prostu logicznie i dobrze wykonane zadanie.
Poza tym, żartowanie- to abstrakcja- to wyobraźnia :-)))
Spadł deszcz- nie trzeba podlewać ogródka ;-), ale trzeba pomalować samochód, bo jakiś taki smutny, normalny ;-)

A poza tym, przygotować Szymka na wyjazd- kolonia zaczyna się 2.07., na weekend jedziemy do mojego Taty....., a jutro kończymy turnus we Wrocku w ASTO- jest wspaniale, cudownie i szczerze ręce Terapeutek leczą- namawiam właśnie mamy, aby dały i sobie czas na stole, gdy dzieci są rehabilitowane- dla naszych zszarganych emocji, czaszkowo-krzyżowa, neurostrukturalna, taktylna, elementy odruchów twarzy, refleksologia- stawia na nogi :-)))
Dobrego każdego dnia :-)

środa, 25 czerwca 2014

Weekend z Tatą

Z tatą jest każdy dzień i weekendy także, ale z okazji dnia Ojca i Imienin Babci, tato zaproponował dzieciom wyjazd do Kudowy. Podtekst wyjazdu był również taki, aby mama mogła odpocząć- patrz- posprzątać w domu, zrobić porządek z chwastami, różnymi gałęziami w ogródku- czyli zmęczyć się tak fizycznie, żeby o niczym nie myśleć. Wszystko udało się zrealizować, wyjazd był udany, a mama zmęczona ;-).
Jako, że dziadkowie mają małą przestrzeń do mieszkania/ wystarczającą i super dla dziadków,
ale za małą dla wszędobylskiej i ruchliwej Magdaleny/- czas spędzany jest w ruchu, na spacerach, w różne miejsca: do parku, do kaplicy czaszek, do "Cafe pod palmami" na lody, wyjazd na basen, czy na mszę do kapliczki przy źródełku Maryi. Ale po kolei :-)
 Na działce było nawet ognisko


 kaplica czaszek- Madzi wchodzenie do środka zostało darowane- bała się
 a lody w kawiarni zrobiła sobie sama :-) pozdrawiamy P. Marzenko
 nowa fryzura- !!! Magdalena pozwoliła sobie założyć gumkę na włosy i zrobić kitkę !!!

 Przygotowania do mszy niedzielnej w Kapliczce- piękne miejsce, i mimo, że msza była z dodatkowymi atrakcjami/ dłuższa, obchody 20-lecia jednej pary małżeńskiej w tym romantycznym miejscu/ Dzieci dały radę
 spacer polami i lasami
 a to już działka i róże babci




 park zdrojowy



 nowe znajomości, czyli to co zawsze- kot w okolicy- to kot do głaskania....
 i znowu działka :-)



 Tak minął weekend, teraz ostatni tydzień szkoły i popołudniami turnus w ASTO- oddajemy się w ręce wspaniałych Fachowców, lubiących do tego swoją pracę. Dziękujemy Kochana Beniu Tobie
i Całemu Zespołowi.

turnus stacjonarny ma wielkie plusy- blisko, taniej, spanie i jedzenie w domu, a terapie skuteczne i w cudownej atmosferze, zdjęć tym razem nie ma, gdyż terapie mamy Madzia 
i ja 

wtorek, 24 czerwca 2014

Piękny dzień

To już tydzień mija, od dnia zorganizowanego przez Panią Magdę- Panią nauczycielkę ze szkoły Magdalenki.
Wyjazd nic nas nie kosztował, a zorganizowany był w ośrodku w Chwałowicach, a przez Panie wspaniale przygotowany, poprowadzony, idealny, wspaniały, zabawny, ale i roboczy dzień. Widać, zaangażowanie, chęć działania nie tylko w murach szkolnych, przez określoną ilość czasu- do dzwonka.
Na wszelkie materiały do pracy, zabawy, przygotowania jedzenia, Panie zdobyły środki od sponsora !!! Nas rodziców poprosiły tylko, o zaopatrzenie się w drobiazgi, które pomogły utrzymać czystość/ ręczniki, klapki basenowe, karimaty/
A teraz zaczynamy:
Na początek przywitanie, poznanie ośrodka, żeby wszyscy wiedzieli, gdzie są chociażby toalety i umywalki, kuchnia, sala zabaw, plac zabaw, pokój do odpoczynku.












był hokej na folii polanej wodą i płynem do naczyń, dwa mopy i mydło/




rzucanie balonami z wodą, rękami namydlonymi nie było łatwe, ale motywacja- ni opona, ale trafić we mnie zmobilizowała dzieci do rzutów/ byłam mokra :-)










robimy obiad- pizzę

pizzę można robić na bluzce mamy Dawida ;-)

dlatego zostało tak mało ciasta :-)

wszystko z uśmiechem
praca zespołowa :-)






smacznego :-)






było robienie mydła, o różnych zapachach- Madzia zrobiła serduszko kokosowe

pracowaliśmy w glinie
robiliśmy instrumenty













 wafelki przygotowywały dzieci z paniami, gdy mamy rozpalały ognisko

 nawet tato z Szymkiem ok.18.00 dojechali






pieśń na pożegnanie, rozdanie dyplomów i mamy:

Potem tylko sprzątanie i czas do  domu. Dziękuję jeszcze raz naszym Kochanym Paniom i mamom za wspólny wspaniały czas :-)), aby to był początek wspólnych chwil :-))