poniedziałek, 2 czerwca 2014

Dzień dziecka i...

Dzień Dziecka i wspomnienia z mojego dzieciństwa... Hmm nie pamiętam, abym w tym dniu dostawała jakieś prezenty, milo było spędzać razem czas, no może była jakaś czekolada, ale działania roszczeniowe dzieci w dzisiejszych czasach, są porażające, co z tego, że tłumaczy się, że pieniądze nie rosną na drzewie, a z bankomatu można wyjąć owe, wtedy, gdy coś jest na rachunku, nie wystarcza. Pewnie to wpływ dzisiejszych czasów, gdzie reklamy, promocje, internet wbija w ludzi, że musi to mieć/ nieważne, czy potrzebuje, czy ma na to środki/ A do kina chodzi się nie tylko na dzień dziecka, tylko wtedy gdy coś ciekawego tato z synem mogą zobaczyć.
Ale mimo wszystko udało nam się ten dzień spędzić miło. W nocy mąż zrobił tort truskawkowy, tak, że po śniadaniu i Mszy św., zajadaliśmy się super torcikiem/ przepis na biszkopt beztłuszczowy, bez-proszkowy,tutaj/, a nadzienie zasłyszane gdzieś w drodze: 2kg truskawek zmiksować i dodać do tężejącej galaretki truskawkowej/2szt-rozpuszczone w szklance wody/
Madzi brakowało, bitej śmietany, więc i to udało się zrealizować i zmiksowane truskawki z bitą śmietaną schłodzone- okazały się pysznymi lodami.
Syn wymyślił, że chce jechać na szkolny festyn- święto rodzinki- ale festyn nie był dla Madzi... 
z różnych powodów. i tak doszło do podziału rodzinki :-(



 było również demonstrowanie wyposażenia naszego wozu bojowego ;-)

 świetna zabawa na podwórku
 tato bawił się w tarzana
 Madzia podlewała ogródek


A dzisiaj??
wielka radość, że wreszcie zobaczyła Panienka Swoje Panie, ale wróciła tak zmęczona- radosna, że zasnęła podczas terapii neurostrukturalnej
A po południu nowy sposób na strzyżenie:

 Dziękujemy Ula i wszystkich pozdrawiamy

2 komentarze:

  1. ja tez pamietam że Dzień Dziecka to był wypad na wesołe miasteczko, czy gdzies na super lody, a nie tam jakies prezenty....echhh ten swiat!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u nas nawet nie było wesołego miasteczka, ale pamiętam, jak pojechaliśmy do Chorzowa....raz

      Usuń