środa, 4 czerwca 2014

Wytchnienie, wypoczynek...

To słowa znane mi ze słownika, ale czy występują takie stany u mnie???
Właśnie dzisiaj przypomniałam sobie - po powrocie z plaży, Magdalena leżała w łóżku - ja szybciutko poszłam spłukać z siebie piasek- to szybciutko trwało tyle, że Magdalena zdążyła wstać, ubrać papcie, otworzyć drzwi i stanąć na balkonie- II piętro- stan mojego ducha i ciała zamienił się w grozę..., to tak się wypoczywa z Madzią- że nawet na chwilę, z oka księżniczki spuścić nie można.
A w domu?- Ktoś zapyta,- w domu wydawało mi się tylko, że mogę choć pomyśleć o wypoczynku...
Wybaczcie padam-dzisiejsze działania opiszę jutro...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz