piątek, 8 sierpnia 2014

Cztery koty

Czego sami winni jesteśmy? Swojego zmęczenia, rozterek, złości, rezygnacji, bezsilności
i kilku innych stanów, takich jak szczypanie brata, złości na Niego, gdy jedno z rodziców próbuje być razem z dziećmi, z Nimi rozmawiać, podać jedzenie, bawić się, czy jechać w samochodzie, próba słuchania muzyki  innej niż akceptowalna przez Panienkę.

Może nie powinnam pisać tego posta, bo jasno nasuwa się określenie- wampir ;-)
Ale moje wakacyjne zmęczenie sięga zenitu i właściwie nie wiem, jak rozwiązać problem bycia
w 100 % we wszystkim dla Magdaleny, nauczonej, że wszystko jest dla Niej- nasz czas, nasze zaangażowanie, to mentalne wszystko, jedzenie o 1.00 w nocy, zabawy, czytanie, bo Panna się wyspała, materialne nie ma znaczenia ;-)
A skąd to się wzięło? Czy aby na pewno muszę to pisać? Wielu Rodziców zauważa podobne zachowania swoich Pociech- "nietolerowanie rodzeństwa", chęci pospania dłużej niż Nasze Kochane Dziecko wymagające wsparcia, opieki, zajęcia się, rehabilitacji, pomocy, oderwania się od swoich zajęć, bo zajęcia Córki są ważniejsze....
Pamiętam do dzisiaj obrazek jaki na zajęciach z arte Madzia zrobiła z Kasią R.- cztery koty
wyklejone na deseczce. Koty były różnej wielkości i wyklejone w różnych miejscach. Tzn. na środku był kot największy, potem obok średni, ciut mniejszy na dole obrazka, a najmniejszy- z tyłu  góry obrazka. To hierarchia naszej rodziny  w oczach Magdaleny widziana już pięć lat temu.
Domyślacie się, że największym kotem jest Magdalena, średnim mama, a najmniejszym niestety Brat, który dla nas jest tak samo ważny jak Madzia. umiecie zmienić hierarchię u Was?
My próbujemy od lat, ale nam nie wychodzi. A dlaczego? Bo jest słabsza, chora, nie rozumie otaczającego świata? Nie -Magdalena wie czego chce, jeżeli coś dotyczy Jej uczuć, chęci....., ale my jesteśmy już więźniami własnego życia.....
a może to jednak, zmiany w mózgu zarejestrowane w ostatnim EEG/ z 11.07.014/? Jasno wskazujące, że półkula odpowiadająca, za koncentrację, za skupienie, za zachowanie- ma najwięcej rejestrowanych wyładowań, zmian, drgań,...... nie będę się wdawać w dalsze szczegóły, bo mimo wszystko do przodu Panienka idzie w swoim tempie, tylko nam sił i zdrowia zaczyna brakować.
A to przykład z ketchupem
dzieci nakrywają razem do stołu, gdy mama kroi pomidory, a tato pakuje samochód do wyjazdu, nie wiem kiedy ketchup został wyciśnięty na talerz -  najpierw impuls, potem myślenie u Panienki, 
.......... wychodzi, że to ja muszę pamiętać, że sosy mam stawiać na stół jako ostatnie, gdy przy stole siedzi już "obstawa".
Nawiązując do wpisu komentarza Anji/ dziękuję za ten komentarz/- od lat próbujemy "koty wyrównać", trzymając się zasad 
i starając się być konsekwentnym, ale coraz bardziej słabniemy....

4 komentarze:

  1. Aniu, ja Cie podziwiam, ze tyle w takim ukladzie wytrzymujesz. Tylko ile jeszcze? Jak dlugo choroba dziecka i realny strach o jego zycie bedzie sprawiac, ze Magdalena bedzie rzadzic reszta rodziny? A co, jesli autentycznie w ktoryms momencie nie bedziecie w stanie fizycznie dalej ciagnac takiego ukladu? Jak Magdalena poradzi sobie w zyciu, przyzwyczajona do otrzymywania wszystkiego, co chce? Ze mnie jest wredota straszna i uwazam, ze wszyscy czlonkowie rodziny sa jednakowo wazni. Tez czasem o tym zapominam, ale ostatnio dostalam ochrzan od psychiatry mlodego: jak stawiam jego sprawy na pierwszym miejscu, a swoje zdrowie spycham na dluzszy plan, ile bym nie zaprzeczala, to faktem jest, ze wplywa to negatywnie na jego rozwoj. dlatego wlasnie u nas szykuja sie spore zmiany nawet mimo tego, ze w swojej wredocie dziecku zawsze stawialam bardzo jasne granice. daja one dziecku przede wszystkim poczucie bezpieczenstwa i nam troche spokoju. Ale nawet to okazuje sie za malo :/

    OdpowiedzUsuń
  2. granice są stawiane, ale słowo czy obrazek poczekaj, nawet w grach planszowych słabo się realizuje, świadoma jestem, że jak ja jestem w fatalnej formie, to czują to dzieci, ale nawet najprostszy przykład "ketchupu" obala moja teorię ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania, a co na to wszystko terapeuci? Co robi Magdalena, jak nie dostanie tego, czego chce? Nad impulsami ciezko panowac, wiem. ale sorry, jedzenie w srodku nocy? zabawy, bo dziecie sie wyspalo? Za wredna jestem na takie rzeczy ;) Mlody probowal, jak mial 2 lata :P

      Usuń
    2. hmm i tu mamy kłopot teorii sobie radzą, a w praktyce nie, a to my rodzice znamy soje dzieci najlepiej, więc szukać mamy sposobu...., prawda, że budujące :-(

      Usuń