sobota, 16 sierpnia 2014

Powoli...

Powoli turnus dobiega końca, jutro po śniadaniu powrót do domu. Ale za nim, oprócz zajęć wymienianych wcześniej, są chwile, na rozrywkę/ owo włączanie w środowisko/, a przede wszystkim wspólne spędzanie czasu dzieci, rodziców, to turnus na którym psychicznie odpoczywałam, mam nadzieję, że mimo fiksacji Magdaleny parasolami- gdyż pada w Brennej deszcz, mąż choć chwilę wypoczął. Ja wczoraj wróciłam od Taty, gdzie mimo ciężkiej pracy czas spędziłam miło- widząc ogromny uśmiech taty, starszego samotnego Człowieka....
A teraz migawki z turnusu:
wyjście do Kościoła- zakończone- zepsuciem parasolki i .... po serii zachowań związanych z grzecznym, cichym siedzeniem w kościele na mszy, zakończone  w połowie nabożeństwa: Tato choć idziemy z kościółka

 wielka radość podczas występów Malinioków, zakończona płaczem- w tym roku nie mogła Panienka zagrać na akordeonie....
Jak wytłumaczyć, że raz może a raz nie- bo dorośli, mają kiepski dzień?



mimo zmiany dawki leków po wizycie u neurologa, wyraźnie widać, niestety mruczenie, stymulacja palców nie mija...., mam nadzieję, że choć w mózgu nastąpiła poprawa i są mniejsze "wyładowania"


 była drezyna i kolej wąskotorowa- przejażdżka w Rudach


i były.... jak może być inaczej, zawsze musi być wóz strażacki








jest i zmęczenie- i cudowny słodki sen
a dla mamy poranne zdjęcie - po przebudzeniu:
aaaaaaaaaaa także Magdalena polubiła piosenkę mamy, może razem poskaczemy po kałużach i w deszczu ;-)      Deszczowa piosenka

3 komentarze:

  1. Mamo to może już czas Magdalenie Dżem puszczać ;) :) :)
    też bardzo lubię tą piosenkę
    pozdrawiam Was serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dzięki Justynko, próbowałam, ale jeszcze nie :-(

      Usuń