wtorek, 2 września 2014

Od jakiegoś..

Od jakiegoś czasu zbieram się, żeby popełnić jakiś wpis, szczególnie, że dzieje się u nas wiele, jak zawsze, ale jakoś nie mam sił i energii, aż dziwi mnie skąd tyle energii u innych rodziców....
Jako, że w naszym kraju nic nie jest normalne, to z dn. pierwszym września zostaliśmy zaskoczeni kolejnymi sensownymi zmianami jak i w szkole Madzi, tak i Szymka. Po raz pierwszy jak żyję, zobaczyłam,że plan zajęć nie jest ważny, że obiad w szkole można zjeść o 11.15/ zamiast na długiej przerwie w ok. 13.00 skoro dzieci- Szymek również chodzą do szkoły na drugą zmianę...
Nie chce mi się narzekać, a na grzmienie i  walkę z głupotą i brakiem odpowiedzialności i jakąś ogólną niechęcią rodziców do współpracy nie mam siły.
Kłania się zatem pokonany "Don Kichot" 
Odstawiłam Szymka na autobus, teraz jadę do Oławy po Madzię

2 komentarze:

  1. Aneczko, jestem z Tobą i mam nadzieję, że dobre dni wkrótce powrócą!! Przytulam i życzę dużo siły, moja dzielna mamo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu wzajemnie, ale z dzielności pozostała: podzielona na wiele strzępów ;-)

      Usuń