wtorek, 16 września 2014

Z frontu

Zajęcia dzieci uczących się na różnych zmianach udaje się opanować.
Jeżdżę co prawda więcej, ale pogoda sprzyja.
Madzia choć zna literki, ze względu na napięcie mięśniowe dłoni, nie pisała, teraz najładniej pisze TATA.
Jednak zaczyna się kichanie, katar-zenie i kaszel. Jak to się mówi? Witaj szkoło i zarazki ;-)
Dobrze, że to już po piętnastym, niedaleko koniec miesiąca, he he - sami wiecie dlaczego- wyprawki, ubezpieczenia, komitety rodzicielskie, jakieś inne opłaty, a terapie też trwają.
Dzisiaj u Pani Oksany, trudne zadania zrobione bardzo dobrze, inne słabiej, ale ogólnie do przodu
Pozdrawiamy słonecznie- zaraz SI, potem do Wrocka po Szymka - odbiór z zajęć tenisa ziemnego :-)

4 komentarze:

  1. Mój Wojciech już stary facet jest- właśnie rozpoczęliśmy naukę w II klasie gimnazjum spec.Też jestem jeżdżącą mamą- niestety z SI wyrośliśmy już( ale dobre efekty pozostały), teraz ćwiczymy socjoterapię, logopedię i parę innych "drobiazgów", No i faktycznie "rok zarazkowy" można uznać za rozpoczęty... Ale co tam, wakacje już za 9 miesięcy! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. no tak i znów wpadniesz w matrix...:) sił życze i cierpliwości....bo znając Ksiązniczkę wyskoczy z niejednym pomysłem w tym roku szkolnym...;) A Szymek do której klasy teraz chodzi?

    OdpowiedzUsuń