piątek, 31 października 2014

Troszkę obserwacji... i...

Zwykle staram się pisać, o pozytywnych chwilach..., czasami jednak niektórzy ludzie i życie swoimi czynami doprowadzają do takiego stanu emocje dzieci, moje i męża, że ma się ochotę kupić bilet w jedną stronę....
Zatem złożenie wniosku o SUO na czas zajęć szkolnych Magdaleny - temat rzeka i ciągle
w pieleszach, za to pytanie od urzędników do szkoły, zabiło mnie: "czy mama, uczestniczy w zajęciach córki i jakich godzinach są zajęcia", jak drugą część pytania rozumiem, tak pierwsza wzbudza oburzenie, dlaczego ja matka mam być cieniem dziecka nawet w szkole,? Jak wpłynie moja ciągła obecność na rozwój społeczny dziecka? I setki innych pytań, a do tego ja nie mam prawa na odpoczynek, ugotowanie obiadu, posprzątanie, czy nawet kąpiel bez strachu, co Magdalena wykombinuje....
Do tego zmiany w szkole i brak Osoby, mimo wskazań w dokumentach do wyłącznej dyspozycji Magdaleny, aby ułatwić Jej naukę i samodzielność- dał tyle, że Magdalena stała się zamknięta w sobie, nie potrafiąca odnaleźć sobie w tej chwili miejsca w klasie. Ciągle coś gryzie, mruczy, jakaś dziwna wysypka
 w okolicach nosa i ust się pojawiła, a do tego wróciły niektóre zachowania- ciągnięcie za włosy, czy szarpanie czyjejś biżuterii. Trwają także przygotowania do Komunii św. naszej Kochanej Dwójki Dzieci. Moje zdrowie siadło, to chyba nie z powodu braku słońca, czy nastania jesieni.....;-) Jestem już zmęczona, zrezygnowana, ale nie poddaję się.
Przygoda ze Stowarzyszeniem Razem Łatwiej tez się zakończyła....., nie będę pisać o złamanym zaufaniu,
o rozdarciu spowodowanym działaniem pewnej osoby...., bo to już było- i powiem tak: dziękuję ci moja historio"
Z dobrych rzeczy: Magdalena mówi coraz ładniej, coraz lepiej buduje zdania, ogromną frajdą jest hipoterapia, a właściwie jazdy kłusem z Klaudią na Opcji czy Elle, a także wprowadzenie kilku zmian w życiu codziennym.
Wzrosła "cierpliwość" Magdaleny w oczekiwaniu na zajęcia
 Niezmienne pozostaje malowanie samochodu ;-)



i Wasze wielkie serca, właśnie zaczęły się księgowania środków z 1% za 2013 rok na koncie Madzi....
DZIĘKUJEMY

6 komentarzy:

  1. Aniu, przytulam! Rozumiem doskonale jak Ci ciężko!! Jesteś wspaniałym człowiekiem i masz tyle ciepła w sobie, jednak baterie trzeba czasem naładować. Szybciej wysiadamy, kiedy zbierze się kilka niepowodzeń do kupy!
    Pozdrawiam gorąco i życzę, aby sprawy zaczęły się dobrze układać/
    Ps.: A samochód przecudny!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Genialny jest ten pomalowany samochód! Trzymajcie się Dzielne Dziewczyny!

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję, tak pomalowane auto trzyma przy życiu :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Aniu wysyłam same pozytywne wibracje, wiem że załatwianie spraw naszych dzieci z urzędasami którzy niewiele wiedzą co robią jest trudne... wierzę jednak że uda Ci się wszystko załatwić po twojej myśli
    ciesze się z sukcesow Magdy i oby tak dalej bo to własnie o to chodzi by te nasze maleńkie sukcesy zacierały wszystko co złe i zbija sen z powiek

    usciski serdeczne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kochana Justynko- i Tobie i Gabrysiowi również tylko tych dobrych chwil i małych- wielkich sukcesów

      Usuń
  5. Co by nie było pamiętaj, że po burzy zawsze wychodzi słońce. Nie ma takich złych chwil z których nie da się wyjść, a uśmiech z twarzy nie powinien znikać nigdy. W otaczającym nas świecie szukaj pozytywów i żyj dla siebie i swoich bliskich dla których jesteś wszystkim.

    OdpowiedzUsuń