piątek, 28 listopada 2014

Piątek dobiega końca

Tato jeszcze w pracy, po drodze pewnie zrobi zakupy i odbierze leki z apteki, a jak zaczął się ten dzień?
od drugiej do czwartej Magdalena "cierpiała" na dobry humor i bezsenność, do szkoły jednak nie spóźniła się- bo wchodziła .... przez okno - hmm - to tak z radości - bo chciała szybciej zobaczyć się z Paniami.
Temat został już przerobiony- nie za wszelką cenę dawać radość Dziecku- gdy szczególnie w grę wchodzi bezpieczeństwo!!
A sami wiecie, ze zachowania naszych dzieci są czasami irracjonalne i lubią rzeczy niedostosowane społecznie .... dobra już nie nudzę.
W szkole dzień andrzejkowy i P. Magda grała na gitarze, były fajne zabawy i prezenty mikołajkowe, ale też pojawił się temat "zgryz". Jak sprawdzę wszelkie przepisy i ustalenia na pewno napiszę Wam o pewnych działaniach nie fair pewnej fundacji z Wrocka, -o której nigdy w życiu nie słyszałam......
Popołudnie już było lepsze- po przerwie spotkanie z Naszym Kochanym Zawodowcem z SI. Radość była tak wielka, ilość zadań wykonana ogromna i wymienione wszystko po kolei, ale wykonanie
w tempie żółwia, spadek ciśnienia i ziąb odbiera chęć do działania ;-)
a wieczorem hydro




Wam Mili również udanego wieczoru

czwartek, 27 listopada 2014

Zanim o....

Zanim o turnusie w Dziwnówku, ważny temat.
Kochani bardzo, bardzo Wam dziękuję za Wasze zaufanie 
i przekazanie 1% podatku za rok 2013. 
Jesteście Wspaniali, umożliwiacie nam w znacznym stopniu, nadal walkę o samodzielność i rozwój Madzi .
Dziękujemy także Pracownikom Dolnośląskiej Fundacji Rozwoju OchronyZdrowia we Wrocławiu, za wieloletnią pomoc i rzetelne księgowanie środków na subkoncie Madzi- AMULET, za każdą pomoc jaką od Państwa zawsze otrzymujemy. 
Wszystkim, dziękujemy, że jesteście z nami i macie tyle wiary 
w zdrowie Madzi co i my 
Szymek i Rodzice

Przekaż 1 Procent na Dolnośląska Fundacja Rozwoju Ochrony Zdrowia
A teraz wykaz US, z których otrzymaliśmy wpłaty dla AMULET za 2013r.
II US w Radomiu/ Ani i P. Irenie dziękujemy /, US Siedlce, US Warszawa- Bielany, US Warszawa- Śródmieście, US Warszawa- Ursynów, US Warszawa- Wawer, US Prudnik, II US Gliwice, II US Katowice, US Rybnik, US Tychy, US Jelenia Góra, US Wrocław Stare Miasto, US Zgorzelec, US Legionów, I US Gliwice, US Warszawa Targówek, US Gniezno x 3, US Poznań Jeżyce, US Dzierżoniów, US Legnica x2, US Lubin/ Dziękuję Agatko/ US Oława x 2/ US Trzebnica- Dziękuję Arku i Tomaszu; US Wałbrzych x2; US Wrocław Fabryczna- wiele razy - dziękuję Rafcio; US Wrocław- Krzyki- x6 dziękuję Ewa, dziękuję P. Krzysztofie, dziękuję P. Rafale; US Wrocław Psie Pole- dzięki Wojtek;  US Wrocław Śródmieście x 2; I US Wrocław- wiele wpłat- dziękuję Jolu i Rafale, dzięki Aga, dziękuję Mirku, Dziękuję Adrianie, US Gorzów Wlkp; US Nowa Sól x 14 wpłat- Dziękuję Jolu, Dziękuję P. Tadeuszu, Dziękuję P. Henryko.....; US Olsztyn- Dziękuję Andrzeju; US Ostrów Wlkp; US Słupca, US Warszawa Praga; US TUREK- dziękuję Aniu; US Polkowice x2 - dziękuję Małgosiu; US Środa Śląska;


WSZYSTKIM WAM KOCHANI PAŃSTWO DZIĘKUJEMY, ANONIMOWYM DARCZYŃCOM
I IMIENNYM;

wtorek, 11 listopada 2014

Udane chwile

Jak pisałam w poprzednim wpisie, plan na wolne dni, realizujemy:
sobota: było wspaniale i cudownie na zajęciach z hipoterapii


To był fantastyczny poniedziałek....

Rozpoczął się piękną słoneczną pogodą, suchą drogą, zasypywaną przez lekki wiatr złotymi liśćmi.
Przygotowani, zapakowani na wycieczkę ruszyliśmy: Magdalena, Szymek i mama-
na zajęcia i zwiedzanie Głogowa, a właściwie - w odwiedziny do JRG Głogów- czyli obecność obowiązkowa w Straży Pożarnej.
Zajęcia z Michałem- to była dwugodzinna praca , terapia i zabawa, a jak Magdalena zajęć była stęskniona, a właściwie zajęć z Michałem- świadczy o tym, że ulubione kakao Magdaleny zostało nie wypite a mama i Szymek wyproszeni z sali ;-). Zaś w "piwnicy" ciacho i czekolada, a spotkaliśmy się z Koryną. Radość ogromna zapanowała, z tego szczęścia Madzia utopiła w czekoladzie okulary Koryny i ze trzy razy odpięła kolczyki.....- to tak ze stereotypii.....



Po raz pierwszy dojechałam na zajęcia przed czasem, po raz pierwszy nie pomyliłam drogi ha ha - dojazdowej, ale wyjazd z Głogowa już taki szybki nie był. Pewnie, że wszystkie drogi prowadzą do Wrocławia, ale oznakowanie tego miasta jest po prostu fatalne, albo inaczej jest wyraźne i jasne dla znających Głogów :-))
Całą drogę śpiewaliśmy sobie pieśni ułańskie i patriotyczne, ale najlepiej i najwspanialej zabrzmiała Kaczka Dziwaczka z akademii Pana Kleksa- dzieci zaśpiewały ją głośno, razem
i zaśpiewały ją wspaniale.
Jednak zmęczenie i jazda powrotna przez Wrocek, włączyła mniej lubiane zachowania autyzmu.......,
- mogę rower?- nie bo to pan jedzie na rowerze, Ty jedziesz autem. Magda uderzyła Szymka i zaczęły się zgrzyty, potem muzyka już nie pasowała, to że jadę powoli, właściwie wszystko przeszkadzało..... c
Humor dzieci odzyskały w domu.
O pobycie w JRG Głogów napiszę w zakładce: ze strażą pożarną w tle. A uwierzcie jest o czym pisać :-)
Teraz tylko powiem dziękuję za poświęcony nam czas, pokazanie i omówienie sprzętu, za wspólny mecz,
za cudowne chwile P. Aspirancie sztabowy :-)))

sobota, 8 listopada 2014

Szczęśliwa Magdalena

Jeszcze niedawno Panienka Magdalenka bała się koni, teraz tyle radości i szczęścia dają "jazdy konne" Córce, że z Anią i Jej Córkami spotykamy się dwa, trzy razy w tygodniu. Tak było i dzisiaj po super zajęciach z SI z Naszym  Zawodowcem zaraz w auto i jazda do Jelcza, z domu wzięłyśmy tylko marchewki....
Miejsce, w którym Ania prowadzi zajęcia jest bardzo ciekawie położone, do tego na uboczu.  Magdalena czuje się tutaj świetnie, chyba że w okolicy jest mały wredny Bajlando- kuc, który potrafi ugryźć, natomiast Elle, na którym dzisiaj jeździła Panna jest niesamowita, potrafi się przywitać, poprosić o coś, ale przede wszystkim - jedzenie, gdy bierze z ręki nigdy nie robi tego zębami, tylko wargami, poza  tym ma wspaniałą skórę w dotyku..., ale achów i ochów wystarczy choć jest ich więcej, teraz prezentacja dzisiejszych chwil radości
Mała Pastereczka

 -no kocie, gdzieś ty wlazł
 Zanim jazda, konia trzeba wyczyścić
 - no Elle wio, ruszaj
obserwowałam długo moje dziecko jak ćwiczy, powiem krótko jestem dumna  z Córki, widać że sprawia Magdalenie każde ćwiczenie radość, potrafi utrzymać się trzymając konia udami /tzw. uścisk "imadło" ;-), a na poważnie w środę, to ja próbowałam jeździć na siwku i hmm kurczowo trzymałam się siodła, a Magdalena po prostu wykonuje najbardziej abstrakcyjne dla mnie ruchy- cóż równowaga u mamy do korekty ;-)



 dobrej nocy i dobrego dnia
Aha- jutro jedziemy na konie, w niedzielę na basen, a w poniedziałek zabieram Madzię na arte do Michała- do Głogowa, czas wolny musi być dokładnie zaplanowany :-))