środa, 31 grudnia 2014

Nie będzie podsumowań....

Dzisiaj właśnie trwa wieczór, którego nie lubię od wielu lat, wieczór ułudy, wieczór w którym muszę zagłuszać hałas ulicy, żeby Magdalena mogła spać spokojnie, żeby nie bała się fajerwerkowych wystrzałów, wieczór hałasu i nieszczerych życzeń, po alkoholu, może jestem wredna, ale huk wystrzałów sztucznych ogni i petard zatruwa organizm nie tylko psu, ale i mi.
Dlaczego umiemy bawić się tylko, gdy w koło jest alkohol i hałas?
Dlaczego nie liczymy się z otoczeniem i drugim Człowiekiem?

piątek, 26 grudnia 2014

Świątecznie u Aniołków

Chyba to były pierwsze  święta tak świadome dla Magdaleny, przygotowywała z nami potrawy i ubierała choinkę, niestety nie tak jak mi się marzy....Nastolatka, która pomaga,
a nie rozsypuje, niszczy, gniecie,......wynika to bardziej ze stereotypii, a nie złośliwości, ale te święta mnie odarły ostatecznie z marzeń, jestem zmęczona BARDZO
Ale nie będę marudzić pokażę Wam dobre chwile, wiele udało się zrobić dzięki naszym Chłopakom i ich cierpliwości, a szczególnie zaangażowaniu Taty.
Nasza choinka: to zawsze aniołki, w tym roku biało, żółta, a na parapecie szopka przygotowana przez Szymona
 
 pierniczki i cukierki dotrwały do Wigilii
 niektóre aniołki w zbliżeniu ;-)





 w tym roku prezenty rozdzielała Madzia, zresztą bardzo na nie czekała, a bawi się owymi cały czas, jest to dla mnie bardzo ważne, bo wiele z nich powtarza się/ ulegają straszliwemu zniszczeniu/,
ale teraz Madzia po prostu bawi się nimi



Były i kolędy, i zagadki muzyczne dla Madzi, tato gitara, Szymek jak widać 
 jak co roku wycieczka do Aniołka na Biskupinie- razem z woreczkiem moniaków, a i tak było za mało 

 jak widać: "Bóg zapłać" Aniołka daje ogromną radość




Mam nadzieję, że i Wasze święta nie były gorsze niż poprzednie, a teraz przyjmijcie życzenia, aby nie tylko święta były radosne, szczęśliwe i zdrowe, ale każda chwila w życiu Każdego z Was

poniedziałek, 22 grudnia 2014

Mikołajowo już było, ale u nas jakoś trwa nadal

Wiem, że Mikołaj czerwony biegał ulicami jakiś czas temu, ale nas odwiedza w wielu miejscach- zatem rozliczając ostatnie rachunki w tym roku w Fundacji, gdzie zawsze jest miło i fachowo- dowiedzieliśmy się, ze Mikołaj nawet dotarł do rachunku AMULET- dziękujemy Mili Darczyńcy za wpłaty, to takie cudowne, że mimo chwilowych zwątpień
w codzienności- szarej i trudnej orce, u Każdego takiej na jaką zasłużył ;-) jest taka cudowna wiadomość, że Ktoś z Nami wierzy, że to wszystko ma jednak sens......
 Jednak zmęczenie materiału - rodziców jest ogromne- dziecko- Panna- rozwija się- powoli zaczyna się buntować- można powiedzieć uff - świetnie, a z drugiej strony trudniej osiągnąć to co chwilami chcielibyśmy dla siebie- odrobinę, tyci, tyciutenieczko, takiego spokoju jak mają rodzice zdrowych dzieci- może pyskatych, ale samodzielnych i potrafiących zając się sobą....., choć hmmm takie było nasze pokolenie, dzisiejsze - konsumpcyjne....- nie- słyszę zresztą nierzadko -nudzi mi się......
Dość dygresji i urwanych myśli, wracamy do Czerwonego z białą brodą ;-), ostatni zawitał 20.12-
do świetlicy w naszej wsi wraz ze Stowarzyszeniem" Razem Łatwiej"- dziękujemy P. Prezes za pamięć i miłe chwile z  Gieni Dudki i naukę gry na akordeonie, jak dla mnie instrumencie, na którym koordynacja ruchowo-wzrokowa wyjątkowo trudna i nie do ogarnięcia ;-)
Ale i tak najwspanialej było, dzięki temu, że tata wrócił z trasy i był z Księżniczką

był występ
 i prezenty



Dziękujemy




czwartek, 18 grudnia 2014

A tak jeszcze morsko ;-)

Jako, że wszyscy o świętach mówią, piszą i w koło lecą świąteczne piosenki, postanowiłam ukoić nerwy wspomnieniem naszego ostatniego wyjazdu nad morze
 Zdjęć wiele, ale morze - takie- bez tłumów na plaży- to nasze ulubione morze
























do domu jednak wracać czas