poniedziałek, 22 grudnia 2014

Mikołajowo już było, ale u nas jakoś trwa nadal

Wiem, że Mikołaj czerwony biegał ulicami jakiś czas temu, ale nas odwiedza w wielu miejscach- zatem rozliczając ostatnie rachunki w tym roku w Fundacji, gdzie zawsze jest miło i fachowo- dowiedzieliśmy się, ze Mikołaj nawet dotarł do rachunku AMULET- dziękujemy Mili Darczyńcy za wpłaty, to takie cudowne, że mimo chwilowych zwątpień
w codzienności- szarej i trudnej orce, u Każdego takiej na jaką zasłużył ;-) jest taka cudowna wiadomość, że Ktoś z Nami wierzy, że to wszystko ma jednak sens......
 Jednak zmęczenie materiału - rodziców jest ogromne- dziecko- Panna- rozwija się- powoli zaczyna się buntować- można powiedzieć uff - świetnie, a z drugiej strony trudniej osiągnąć to co chwilami chcielibyśmy dla siebie- odrobinę, tyci, tyciutenieczko, takiego spokoju jak mają rodzice zdrowych dzieci- może pyskatych, ale samodzielnych i potrafiących zając się sobą....., choć hmmm takie było nasze pokolenie, dzisiejsze - konsumpcyjne....- nie- słyszę zresztą nierzadko -nudzi mi się......
Dość dygresji i urwanych myśli, wracamy do Czerwonego z białą brodą ;-), ostatni zawitał 20.12-
do świetlicy w naszej wsi wraz ze Stowarzyszeniem" Razem Łatwiej"- dziękujemy P. Prezes za pamięć i miłe chwile z  Gieni Dudki i naukę gry na akordeonie, jak dla mnie instrumencie, na którym koordynacja ruchowo-wzrokowa wyjątkowo trudna i nie do ogarnięcia ;-)
Ale i tak najwspanialej było, dzięki temu, że tata wrócił z trasy i był z Księżniczką

był występ
 i prezenty



Dziękujemy




3 komentarze:

  1. Niech Czerwony z białą brodą biega u Was jak najczęściej! No i oczywiście jak najwięcej spokojnych chwil!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkiego najlepszego na Święta i Nowy Rok!

    OdpowiedzUsuń