środa, 31 grudnia 2014

Nie będzie podsumowań....

Dzisiaj właśnie trwa wieczór, którego nie lubię od wielu lat, wieczór ułudy, wieczór w którym muszę zagłuszać hałas ulicy, żeby Magdalena mogła spać spokojnie, żeby nie bała się fajerwerkowych wystrzałów, wieczór hałasu i nieszczerych życzeń, po alkoholu, może jestem wredna, ale huk wystrzałów sztucznych ogni i petard zatruwa organizm nie tylko psu, ale i mi.
Dlaczego umiemy bawić się tylko, gdy w koło jest alkohol i hałas?
Dlaczego nie liczymy się z otoczeniem i drugim Człowiekiem?

Dlaczego mimo zakazu używania sztucznych ogni, są one używane?
Dlaczego my Polacy nie umiemy przestrzegać zakazów i stosować się do przepisów?
Bo reklamy mówią kup, gdyż jest w sklepie, czy na straganie i trzeba kupić?

Nie będę mówić o historii, nie będę mówić o dzisiejszym życiu, bo każdy umie się rozglądać
w koło i siebie ocenić. Moja ocena za ten rok- mnie samej - nie zmienia się, robię swoje na tyle na ile potrafię najlepiej dla dzieci, męża i siebie- tak kolejność nie ta, to ja powinnam być pierwsza
w tej wyliczance.... He he, ale w życiu wielu z nas tak jest, że Dziecko najcudowniejsze, najukochańsze, najwspanialsze, każde nasze dziecko .......... zmienia życie, marzenia i plany...... Szczególnie, gdy widzisz, ze sam opadasz z sił, a Twoje dzieci rosną....
Gdy widzisz, ze Twoje dziecko na hasło idziemy na spacer, już otwiera drzwi tarasowe i wychodzi, choć na dworze mróz. I znowu zaczynasz swoją stałą śpiewkę obrazkowo, czy słownie- jest zimno, na podwórko trzeba się ubrać, tak żeby było ciepło w ręce, nogi, głowę itd....
Mimo tego, ze smucę powiem Wam, ze Magdalena ma większą świadomość siebie 
i otoczenia, że mówi więcej, wyraźniej, głośniej, zaczyna być rozumiana w swoim otoczeniu,  jest ciągle rozwijającą się Panienką, a to daje nadzieję, daje sens życiu, bo miłość to jedno, a drugie rehabilitacja i terapie.
Dzisiaj już sama Magdalena mówi, że ma dość wolnego, chce wrócić do szkoły i na terapie/ dwa tygodnie przerwy/ wykańcza wszystkich- tak tęsknimy za codziennym rytmem, za ciągłymi jazdami to tu, to tam, Magdalena chce wrócić do swojego ustalanego, znanego,bezpiecznego rytmu dnia, do spotkań z konkretnymi Osobami.
A nasz Sylwester Szymek przygotował ognisko, Madzia paliła zimne ognie, a tato zrobił super orzechowca, a mama chrusty

 a teraz czas na szczere i prawdziwe życzenia
aby ten nowy nie był gorszy, abyśmy mięli siły do pokonywania wszelkich przeszkód, aby te małe chwile radości ładowały nasze serca, ciała taką siłą i energią, by smutki zagłuszyć


dobranoc

3 komentarze:

  1. Aniu Kochana <3 ściskam mocno

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolejnych sukcesów w Nowym Roku, dużo, dużo siły i wytrwałości!

    OdpowiedzUsuń