piątek, 5 grudnia 2014

Turnusowo -JANTAROWO

Już mija dwa tygodnie od turnusu, a ja mam wrażenie, że to dopiero wczoraj wróciliśmy z Jantara, chociaż był, to tylko tydzień, to chyba,ze dwa posty napiszę ;-) bo było dużo ciekawych chwil. Jako, że nie udało nam się wyjechać na turnus w Mielnie/ brak miejsc u dr Masgutowej/, czas postanowiliśmy wykorzystać na inny turnus... i zupełnie przez przypadek, a właściwie dzięki, fachowemu zajęciu się tematem przez tatę, trafiliśmy do Dziwnówka do Jantara
Chociaż podróż była długa, przez złe paliwo :-( mimo tankowania na "dobrej stacji", silnik stracił moc, a i pomyliłam drogę...- dotarliśmy cali do ośrodka. Początek- dwa dni- były trudne- takie chwile wpisane w nasze życie, o których pisać nie chcę, ale te chwile odbierają sens radosnego życia.... Daliśmy jednak radę i dzięki pomocy terapeutów, pań pokojowych, pań z kuchni, innych uczestników turnusu, nasz pobyt zaczął przebiegać cudownie i takim ów wyjazd zapamiętamy :-)
Wszystkim Bardzo dziękujemy


















Terapeutom pomagali ;-) Inni uczestnicy turnusu, a i Magda mówiła Kto jak ma ćwiczyć :-)





Jeszcze będzie o turnusie- dobrego piątku

1 komentarz:

  1. Świetnie, że wszystko się udało. Widać, ze humory dopisywały :). Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń