czwartek, 31 grudnia 2015

Szczęśliwego Nowego Roku 2016

Mimo zaległości we wpisach- dzisiaj znalazłam chwilkę by złożyć Wam i nam życzenia noworoczne.
Aby ten rok dał nadzieję, ale i owej spełnienie, abyśmy spełniali swoje marzenia, abyśmy żyli w kraju dobrze rządzonym, abyśmy byli zdrowi i umieli cieszyć się każdą dobrą chwilą.
Abyśmy mieli siły trwać i żyć godnie i z uśmiechem mimo trudów i trosk.
I abyśmy umieli uśmiechać się tak szczerze i radośnie jak Magdalena


I jeszcze raz dziękuję Wam Wszystkim, którzy pomagają nam trwać i wierzyć w samodzielność naszej Księżniczki, Którzy wspierają Nas i za to, że w okół nas jest tylu dobrych ludzi.
Życząc smacznego
to dzisiejsze nasze wspólne dzieło :-)

niedziela, 27 grudnia 2015

Obiecuję

Obiecuję/ jeżeli taka potrzeba zaistnieje/ napisać Wam- jak spędziliśmy święta -
dzisiaj krótko- były fantastyczne- taki rodzinny prezent
Byliśmy na smakowitej wigilii,  właściwie 4 dni spędziliśmy fantastycznie w- Hotel Bardo
Migawki w Wigilii- obiecane
 faszerowany łosoś







 
To nowoczesny hotel w swej prostocie wyposażenia, okazał się miejscem, gdzie czuliśmy się bezpiecznie- mimo stereotypii Madzi; hotel z Wspaniałą Załogą/ każdy Pracownik, to wyjątkowy Człowiek/- rozpieszczali nasze podniebienia i pobyt.

Bardzo Mili i o dobrych serduchach - byli też Goście hotelowi/ oczywiście byli też Inni pozostający wg swoich upodobań incognito ;-)

Magdalena - co dla mnie ważne jest-

 "nie była kosmitą", ale Wspaniałą Osóbką- to naprawdę był wyjątkowy wyjazd.

Po wigilii od razu spalanie kalorii w basenie, jacuzzi, saunach, wygodne pokoje, świetnie rozwiązanie
w łazienkach- duże "kabiny" czyściutko i  cieplutko, moje ulubione temperatury i miękkie materace- wracam wyspana- co wcale w hotelach nie jest proste.
Byliśmy w Bardzkiej Bazylice, spacerowaliśmy wiele, Wzgórzem Różańcowym, po górkach z psiakiem, gdyż, był z nami Goldi. Był wyjazd do Dziadków w Kudowie
Chaotycznie dzisiaj, ale napiszę jeszcze jedno Madzia jest uśmiechnięta i zadowolona, podobnie Szymon-
a to jest najważniejsze :-)







 A taki relaks mieliśmy wszyscy- nawet ja położyłam się na wodzie- nie utonęłam ;-)

poniedziałek, 21 grudnia 2015

Czas najwyższy...

Tytuł powstał jakieś 3 tygodnie temu, tematem miał być czas w szkole i to co się tam dzieje - remont w ciągu roku szkolnego, wyłączenie sal do ćwiczeń,ale dzisiaj to nic nie zmieni, że się będę wściekać,
nie mam na to wpływu,
wpływ miałam na nie chodzenie po sklepach- na zmienianie stacji radiowych, gdy tylko usłyszałam świąteczną piosenkę lub hasło- "magia świąt".
Wpływ mam na atmosferę w domu, na wygląd naszych świąt, i czy ten czas będzie z chwilą narodzin dzieciątka Jezus, czasem nowego , czasem nadziei, dobrze spędzanego czasu- nie przed ekranem telewizora, ale realnie z Rodziną. Początkiem czegoś dobrego, cennego...... Czego i Wam Czytelnicy życzę

                      WESOŁYCH, RADOSNYCH PEŁNYCH CIEPŁA, MIŁOŚCI, ŚWIĄT, BY NIKT NIE BYŁ SAMOTNY, BY NIKT NIE BYŁ SMUTNY, ŻEBYŚCIE PAMIĘTALI, 
JAKIE TO ŚWIĘTA

Teraz pokrótce co u Nas:
- pies ucieka, bo okoliczne suczki mają cieczkę, łatamy zatem ogrodzenie i szukamy, to tu, to tam psa ;-)
- pierniczki upieczone, ale zjedzone
- stroiki zrobione, ale jest za ciepło więc się osypują
- choinka na dworze nieubrana- bo pada deszcz....
- spamerzy atakują bloga, do tego mnóstwo niechcianych sms-ów, czy wiadomości- brrrr
nie zdążyliśmy w tym roku odwiedzić przed świętami Strażaków- tego żałuję  - ale nadrobimy :-)
Dobra koniec żartów:
Dzieci mają się dobrze, jutro wigilie w szkole i jasełka, ciasteczka ulubione dzieci- zrobił od początku, 
do końca Szymon SAM, w domu nawet nastrojowo i spokojnie. Zatem kilka migawek
 Terapie trwają:



 Urodziny 10-te Szymka za Nami
 nie ma lekko ;-)
a gdzie ten nastrój?

 Polecamy do czytania- książki j.n- całe serie o ciekawych przygodach i niesamowicie poprawiające humor ;-)

 oooo już powoli widać nastrój







 i trochę wiejskiej wędzonki



 a i zabaw, i tańców
i śpiewamy :piękną polską piosenkę
marząc o zimie i kuligu

poniedziałek, 14 grudnia 2015

Czasami....

Nie będę narzekać, bo większość z nas ma podobnie dopiero pisała zresztą, o tym Dorota, mama Piotra, albo jak daje radę mama Emila, napiszę tylko krótko wydawało mi się, ze do wczoraj miałam trudno, dzisiaj jest trudniej....
Niektóre matki wiedzą, w czym rzecz,  choć w tym jednym matki chłopaków mają łatwiej.....
Dlatego w piątek była gorączka, dlatego dzisiaj badania, dlatego matka ma łzy w oczach, ale robi swoje
i próbuje- nie poddaje się dla dobra Panny i nas wszystkich....

czwartek, 10 grudnia 2015

Przedświątecznie...

To czas dla Nas normalnych obowiązków, ale i czas na spotkania rodzinne, Szymek właśnie skończył 10 lat, to nie tylko wspólny obiad, czy tort, ale spotkanie na mszy św., to rekolekcje adwentowe, to wiele myśli
 i uczynków, które powodują, ze mimo trosk zapominamy o swoich trudach, chcąc podzielić się z Innymi.
"Szlachetna Paczka", to jedna z form pomocy jaką w tym roku prowadzi szkoła, w której uczy się Syn, pomoc tym, którzy mają gorzej, mniej, to nasz obowiązek, szkoda tylko, ze niektórzy nie rozumieją, że nie chodzi o danie z domu starych zepsutych zabawek zapakowanych w ładne pudełko, ale o prawdziwy drobny prezent dla ubogiej rodziny, Szymkowi trudno było się rozstać ze swoimi niektórymi zabawkami-
ale wybrał w końcu te, które lubił i były sprawne, dorzuciła i Madzia swoją czekoladę,
a mama wyjęła z szafek trochę żywności jaka, może sprawić Komuś pożytek. Ja sobie kupię następne.
Jakoś ciągle słyszę słowa Syna- " mamo wczoraj w bibliotece z P. Agnieszką /Osoba odpowiedzialna za zbiórkę dla Szlachetnej Paczki/,rozpakowaliśmy pudełko lego- oklejone taśmą, żeby sprawdzić, co w nim jest, wiesz co było?
- trzy resoraki, jedno bez koła, drugie bez drzwiczek, trzecie było całe"
Nie wiem, czy ten Ktoś zdawał sobie sprawę, jak poczuje się dziecko, gdy takie pudełko rozpakowałoby? Pewnie - super jedno autko jest całe......
Nie dawajmy Innym tego, co i nam nie sprawiłoby radości
Madzia, po swojej paczce w szkole tez nie była zadowolona/ Nie podobał mi się Mikołaj w szkole/sami się składaliśmy, Panie obiecały kupić owoce, słodycze, bo tak prościej/- ok, ale przykro zrobiło się mi, ze tak dla zapełnienia paczki Ktoś kupił czapeczkę dla małego dziecka...- Jak poczuła się Magdalena, gdy ową próbowała ubrać?


Na szczęście ważniejsze dla nas okazały się wspólne chwile i rozmowy, a i niespodziewany inny Mikołaj......
Dziękujemy
Fantastyczną akcję przygotowali także MotoMikołaje- obdarowując paczkami- dzieci z Hospicjum, ale i na chwilę zajrzał Jeden do Magdaleny :-)

Dziękuję za ten uśmiech Magdaleny :-)

wtorek, 1 grudnia 2015

Św. Mikołaj

Do Madzi już przyszedł- jak co roku... Pewne Panie Katarzyna i P. Magdalena- takie niesamowite na co dzień Osoby, pełne wigoru, czasami zwariowanych pomysłów, Można pisać więcej- samych dobrych słów, ale i tak nie oddadzą tego, co czuję.
Choć wyłączona z zawodowej pracy jestem już lata, i poznałyśmy tylko swoje głosy, a ja dodatkowo Wielkie Serca tych Niesamowitych Kobiet-to, nawet nie wiecie jak miło jest na sercu, gdy Ktoś jeszcze pamięta....
A już Wam piszę-  Panie przekazały bardzo dużą darowiznę na konto AMULET- w DolFROZ,
Dziękuję w imieniu Magdaleny i swoim. 
Dziękujemy również P. Barbarze B., Janowi K. za wpłaty- darowizny na cele ochrony zdrowia AMULET
W poprzedni piątek miałyśmy się wreszcie - po latach poznać- spotkać we Wrocławiu- ale niestety byłyśmy z Magdulą na turnusie w Mielnie. Czekam na inną okazję, mam nadzieję, ze się uda
A teraz jeszcze raz dziękuję za Wasze wielkie serca, z pokorą pochylam głowę i mówię, że bez Was Mili Darczyńcy nie osiągnęlibyśmy, aż tyle w zdrowiu i samodzielności Córki

środa, 25 listopada 2015

Listopadowy turnus w Mielnie

Mimo krótkiego dnia, zimna, zmiennej pogody, ten wyjazd potrzebny jest Magdalenie i mi- mamie.
To już trzeci dzień intensywnych terapii- po 6 godzin dziennie, pozostały czas spędzamy razem- różnie, przeważnie w ruchu i na plaży. Raz byłyśmy na zakupach... i wystarczy... Właściwie chyba w ogóle powinnam dać Magdalenie ipoda, wtedy organizacja czasu i wyjść byłaby łatwiejsza ;-) Nie miałabym nerwa, czy dwie pary butów są zamoczone, że leżenie na piachu przy temp. 0 stopni Celsjusza, to słaby pomysł na pobyt na plaży, albo zamykać Magdę w pokoju i nie bać się, że znowu wystraszy swoim nagłym wejściem Sąsiadkę Amerykankę do Jej pokoju- aby ograniczyć jej palpitację serca. A może też nie musiałabym biegać w tę i we w tę - po piętrach, gdy Panna wychodząc już z budynku- zawróciła do windy, gdy mama zamykała pokój.... Dobrze, ze budynek ma tylko 3 piętra i tylko ganianie w tę i z powrotem z plecakiem w kurtce za dzieckiem, bawiącym się "żółtym guzikiem". Czy też po wyjściu z basenu, wrzucenie do wody klucza do pokoju.......
Mama w końcu pomarudziła, ale nie da dziecku ipoda, bo tak nie potrafi- nie potrafi iść na skróty. Ale chcę Wam uświadomić, jedno, turnus Magdaleny, to nie relaks dla mamy- rysujemy, spacerujemy, pływamy, karmimy mewy, mama pierze, walczy na stołówce aby dziecko jadło, a nie witało się ze wszystkimi, tak samo jest na ulicy.... Ale tutaj rozumiem Magdalenę, jest grzeczna i swoim dzień dobry lub dobry wieczór, pozdrawiać chce ludzi podając im rękę, ale niestety patrzą na nas jak na trędowate- przeważnie stare niemry wrrr
Zdjęcia zamieszczę później, teraz idziemy na kolację...
pozdrawiam "z energetyzowana" mama ;-)

sobota, 21 listopada 2015

Nie nudzimy się

To spacerujemy ganiając się z wiewiórkami, to piekąc ciasteczka, czy krojąc cebulę/ dzisiaj Magdalena pomagała mi zrobić mięso i sos- /zniechęciła Ją cebula- a właściwie łzy po jej krojeniu- oj szczypało w oczy/; czy śpiewając, oczywiście rysowanie, ćwiczenia to już stały repertuar zajęć domowych. To tak w skrócie, Są terapie, które lubi Magdalena, a tym samym dają efekt- zadowolenie dziecka, rozwój mowy, zajmowanie się zwierzętami, lepsza motoryka, sprawniejsze poruszanie się....... można wymieniać, ale też nieustannie jest siła destrukcji.....
Zatem zanim spakujemy się z Magdulą na jutrzejszy wyjazd, kilka migawek z życia Aniołków, właściwie Panienki Magdalenki- od końca
 podziękowania za zajęcia :-) Panna nabiera odwagi




 

 Sprzątanie, to ciężka praca, muszę sobie odpocząć, a odkurzy się samo ;-)
 nagroda dla Opcji za zajęcia
 naleśniki dla nas


 tylko do Madzi podchodziły, jak widać bardzo blisko :-)