wtorek, 27 stycznia 2015

A co !!!

Terapie terapiami, turnus rozpoczęty, na stołach leżą Szymek, Madzia i mama, ale składanie emocji to jedno, a drugie to wspólna zabawa, choć niby powinnam chodzić w chustce i o lasce, mam to w nosie, ja też potrzebuję zabawy. Zaczęło się niewinnie- odśnieżaniem podjazdu, samochodu i zrobienie dojazdu do drogi, bo pług zrobił zaporę ;-), a udało się ulepić p. bałwankową i wytarzać z Córką  w śniegu, porzucać się kulkami z Synem, który pojechał właśnie na lodowisko.





dobrego dnia

niedziela, 25 stycznia 2015

Rozrywkowo ...

Ferie trwają, co prawda śnieg zapomniał o nas, ale robimy co możemy, żeby dzieci nie zwariowały z nudów ;-).
 Magdalena - stwierdziła, że ma ferie i tylko chwilami ćwiczymy, ale tańczymy wiele,
a skaczemy i wariujemy więcej, mimo, że "mama jest już za stara"
 Teatralne zajęcia /rękawek, dziury, rękawiczki- zamieniła Panna na tańczące ogórki
w rękawiczkach ;-)

niedziela, 18 stycznia 2015

Jak to jest z planowaniem?

 Takim wpisem zaczęłam na fb: zajęciami w dniu dzisiejszym z SI , zaczynamy ferie: jutro zajęcia z teatru w Głogowie, w niedzielę basen, si- dwa razy w przyszłym tygodniu, a w drugim tygodniu turnus we Wrocku- zatem odpoczywam w ruchu.

środa, 14 stycznia 2015

13-go?

Wydawało mi się, że 13-go było wczoraj, zresztą zazwyczaj był to dzień jak co dzień, choć wczoraj było niewesoło i podupadłam w sensie życia, to dzisiaj już mnie nic nie zdziwi.... Choć może powinnam napisać, że: mimo wszystko jest to dobry dzień, terapeuta nie przyjedzie, ale terapię Madzi zrobię sama,
do samochodu pod szkołą w końcu się dostałam, po kluczyki wrzucone szybko i celnie do środka przez szparę, przez którą raczej nie powinny się zmieścić- rzut za 100  po prostu-
wróciłyśmy do domu, nie szkodzi, że bez szyby
 i z kawałkami szkła w tyłku....
Uwielbiam swoje życie :-),
szczególnie, że zawsze w takich sytuacjach jestem sama, a sms z trasy- '' mogę jakoś pomóc, doradzić?" dobija

wtorek, 13 stycznia 2015

Ech poniedziałek i napad

Nigdy nie zaakceptuję tej koszmarnej choroby przychodzi atak nie wiadomo kiedy i z jakiej przyczyny, najpierw w nocy bawisz się z pogodnym radosnym dzieckiem, a później ....o 04.10 stawiasz na nogi wszystkich i wołasz o relsed...... nie będę Wam pisać jak wygląda człowiek
w czasie ataku, bo to jest porażające, ja sama nigdy nie pogodzę się z tym co się wtedy dzieje.....
co musimy zrobić, jak łzy bezwiednie płyną....
Chwilami mam wrażenie, ze gdy już zaczynam myśleć pozytywnie, szukać czasu na wspólne układanie puzzli z mężem, to właśnie przychodzi napad.... Ci rodzice, którzy mają do czynienia z padaczką chyba mają podobnie....
Ale niestety, to jest koszmarny element naszego życia, już jest dobrze, Madzia w poniedziałek została w domu  i spędzałyśmy ten czas razem, mama ze strachem w sercu,ale też zdecydowana na to co ma robić, czyli zmiana dawek leku po konsultacji  z Lekarzem i ech obserwacja, oczywiście cały zestaw ćwiczeń synchronizujący półkule, elementy si, masaże i terapie na stole metodami dr Masgutowej i zabawa trwały od rana do wieczora.
 wspólnie m.in. uszyłyśmy pana młodego ;-) dla panny zrobionej w szkole, były przedstawienia,
a wieczorem robienie naleśników, oczywiście najważniejsze było rozsypanie mąki i stymulacja dłoni, a potem sprzątanie, ale to taki wstęp do robienia naleśników i właściwie każdej potrawy
;-)....
 a i samolot latał ;-)

Dzisiaj noc spokojna, ale dla mamy obserwatora taka jak winna być...
Dobrego dnia

piątek, 9 stycznia 2015

Jak zacząć?

Nie mam pomysłu na tytuł posta i jak napisać Wam, co u Madzi i u Aniołków. Słucham Chopina -Koncert e-moll, Allegro maestoso cz.1 — Krystian Zimerman. Śniegu już nie ma- ale to dobrze- nie boję się wsiąść za kierownicę..... Jestem jakaś wewnętrznie poplątana, działam- bo muszę, ale jakoś bez tej wewnętrznej radości, ostatnio dostałam mocno w kość....., ale powoli pewne sprawy zaczynają się wyjaśniać i układać, 
a to daje nadzieję.

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Wystarczy....

Wystarczy odrobina śniegu i panuje ogólna radość. Tak dzisiaj spadł upragniony śnieg- jest mokry
a temperatura powyżej zera, zatem pędem na podwórko i robimy bałwanki i aniołki- jesteśmy radośni :-)
pierwszy bałwanek
hmm drugi nie zdążył z pozowaniem ;-)

trzeci

i nasze aniołki

zima zima zima ;-)
nawet na śniegu tulimy się

pies też szczęśliwy
oby jednak do środy stopniał, bo dzieci do szkoły wozić trzeba...

niedziela, 4 stycznia 2015

Niezależnie....

Niezależnie jak odnosimy się do siebie,/ bywało różnie/ to powiem krótko mąż jest najlepszym tatą dla naszych dzieci, ja opadłam z sił, z pomysłów, a tata bawi się z dziećmi i nadal ma mnóstwo pomysłów,
a przede wszystkim wspólny czas z dziećmi to zabawa, słychać same śmiechy i zabawne zdania. I chyba
w tych trudach codzienności, takie śmiechy  to, to co trzyma na nogach i cieszy.