środa, 14 stycznia 2015

13-go?

Wydawało mi się, że 13-go było wczoraj, zresztą zazwyczaj był to dzień jak co dzień, choć wczoraj było niewesoło i podupadłam w sensie życia, to dzisiaj już mnie nic nie zdziwi.... Choć może powinnam napisać, że: mimo wszystko jest to dobry dzień, terapeuta nie przyjedzie, ale terapię Madzi zrobię sama,
do samochodu pod szkołą w końcu się dostałam, po kluczyki wrzucone szybko i celnie do środka przez szparę, przez którą raczej nie powinny się zmieścić- rzut za 100  po prostu-
wróciłyśmy do domu, nie szkodzi, że bez szyby
 i z kawałkami szkła w tyłku....
Uwielbiam swoje życie :-),
szczególnie, że zawsze w takich sytuacjach jestem sama, a sms z trasy- '' mogę jakoś pomóc, doradzić?" dobija

7 komentarzy:

  1. ojej !!! dobrze , ze chociaz do domu dojechalyscie!! - wspolczuje tylkowi :-( i portfelowi - trzymaj sie dzielna Aniu!

    OdpowiedzUsuń
  2. tak portfelowi ech, jutro wstawianie szyby

    OdpowiedzUsuń
  3. Jutro będzie lepiej. Musi być. W końcu takie akcje nie zdarzają się, na szczęście, codziennie...:(

    OdpowiedzUsuń
  4. jak zwykle poradziłam sobie, szyba wstawiona już nie zamarza auto od środka :-) dobrego dnia.

    OdpowiedzUsuń
  5. No faktycznie, rzut za 100. Całe szczęście,że udało już się wstawić szybę- zamarzające auto-brrr. Trzymaj się Dzielna Mamo i oby życie bywało bardziej nudne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ha ha masz rację Inna Mamo- na nudę nie mogę narzekać. Dziękuję
      Na szczęście skrócił wyjazd mąż i teraz mogę się odstresować- idę odespać ostatnie 4 noce ;-)

      Usuń