środa, 25 lutego 2015

Muzycznie?

Magdalena w życiu codziennym używa coraz większej ilości słów, ma ogromne poczucie humoru, dostrzega otoczenie i odpowiednio reaguje, a najlepsze dialogi i ćwiczenia mowy ha ha mamy w samochodzie, to jadąc do szkoły, to z owej wracając, to w drodze na .... i z powrotem, po prostu w samochodzie podczas jazdy.

-Mamo ten pan gra na akrdennie :-)
- na akordeonie
 ten pan gra na a-ko --de-onnie :-)
prób wiele i w końcu:
- mamo , ten pan, gra na a-kor-de-onie
 Za chwilę słuchając Kenny G -
 ten pan gra na fffffonioe
Madziu- Kenny G, gra na saksofonie, prób bardzoooo wiele, niemalże już jest dobrze, gdy słyszę:

- Kenny G, gra na tubie!! :-)


 Dialogów i spostrzeżeń jest dużo więcej, to takie nasze pogaduchy w aucie i nie tylko.
 Są i inne- jak o krążącym żurawiu na Odrą podczas jazdy konnej, który został czaplą siwą, czaplą czarną, czy bocianem kleszczakiem. Dochodziła Panna sama i długo, wymieniając i inne ptaki z brodzących, ale jedno jest pewne!
Już jest wiosna- przyleciały żurawie
Nazwy ptaków zbliżone do sposobu żerowania, życia i nawet sposobu lotu, tyle tylko, że niektóre nie występują w Polsce.
A o tym, że w tym roku od dluższego czasu trwają przygotowania do sakramentu komunii dzieci, będzie pewnie innym razem. Komunia jest 10 maja.

poniedziałek, 23 lutego 2015

Aniołki? Diabełki?

W sypialni mamy piłkarzyki, rozgrywamy przed snem mecze, nie codziennie, ale Szymek
i Magdalena też się przy tym bawią,
wczoraj graliśmy godz.20.00
Magdalena zasypiała, a my gramy i hałasujemy.....

W poszukiwaniu...- bobrów

Antybiotyki Szymek już wykończył ;-), zatem niedziela w ruchu, basen niestety odpada- siedlisko milionów nowych zarazków, ale dzień jakiś szary co tu zrobić?
Przypadek- program telewizyjny rano o bobrach- dał podpowiedź- Jedziemy szukać bobrów w okolicy!
Zjazdy na tyłku po błocie przy stawie w Miłoszycach, choć nieplanowane dały wiele śmiechu ;-)



bobrów nie było, ale było super błoto i zabawa, a nawet ognisko na stercie kamieni i walka na rozsypujące się pałki wodne

 


 

 A także wyjazd na śluzę w Ratowicach
niestety znowu okazało się, że " Polak potrafi"- nie spisywaliśmy rejestracji tych trzech samochodów, które mimo zakazu, wjechały na śluzę, widzicie jak jest wąsko ? My musieliśmy szukać miejsca
na schronienie się, żeby koła samochodów nas nie staranowały....., szkoda, że znowu łamie się przepisy,
dla własnych oszczędności, a jak śluza przestanie spełniać swoje zadanie z powodu uszkodzeń, to.........

Bobrów oczywiście nie było, a zabawa była przednia, ciuchy do prania, buty do czyszczenia,
pozdrawiają Aniołki

piątek, 20 lutego 2015

Łabędzie

Codziennie przejeżdżamy obok tego pola, dzisiaj postanowiłyśmy pospacerować po polu rzepaku
i podejść do łabędzi z jedzeniem.





Ale pomarańczowa kurtka i skacząca z radości Panienka- skutecznie wypłoszyła, te dzikie łabędzie, następnym razem się uda :-)
miłego weekendu

czwartek, 19 lutego 2015

Krótko o nastroju dzisiaj

Cóż Magdalena lubi podróżować, ale siedzieć bez ruchu, grzecznie zapięta w pasach- niemożliwe-
gdyż tańczy, skacze, mówi mi jak mam jechać, kiedy zmieniać biegi, czasami jak stoimy na światłach, samochód skacze razem z Magdaleną w rytm np. marsza, albo rocka, Ci, którzy znają nas tylko zgodnie
z napisem na bagażniku- uśmiechają się, inni dziwią się, ja już się przyzwyczaiłam, trochę trudniej tylko prowadzi się auto na autostradzie przy tych skokach, ale daję radę...

środa, 18 lutego 2015

Wtorkowo....

Rankiem:
Magdalena co robisz?
-kroję mandarynkę i uważam na palce
-???????????????

A wracając ze szkoły w drodze....
- Mamo!- woła Córka, w samochodzie,gdy jedziemy na zajęcia do Wrocławia
- Tak Kochanie?- patrząc w lusterko wsteczne i lekko odwracając głowę do Madzi
- Mamo, patrz jak jedziesz ;-)
- eeee?!
Ale to nie koniec..... Obiadu oczywiście w szkole Panienka nie zjadła i gdy siedziała w samochodzie, tak jak zawsze/ w końcu auto, to miejsce do jedzenia/
- mamo chcę jeść
 - proszę tutaj jest grahamka- podając powiedziała mama
Jadąc dalej i starając skupić się na drodze, dopiero po jakiejś chwili dotarło do mnie....
- taś, taś, kaczuszko chodź, kaczuszko chodź.....
- co robisz?????
- kaczka była głodna dlatego dałam jej grahamkę!
... ech, w samochodzie jest kaczka??? I auto znowu wygląda jak zawsze, choć chwilę temu było posprzątane
Powoli, zaczynam gubić się w tych żartach, choć wieczorem  wszyscy mięliśmy niezłą zabawę, z owych zdań.
Trochę poważnie też było, staram się nie brać udziału w zajęciach Magdaleny, bo Córka wtedy się popisuje
i wygłupia,  powiem, że jestem dumna z mojej Panienki- ale słucham jak uczy się; jakie buduje zdania,
jak opowiada historie, jak prowadzi  dialog...... jak to wszystko choć cicho omawia.
Dziękuję P. Oksano, świetnie Pani uczy Córkę, a i znalazła sposób na wyprowadzanie
ze schematów, dając czas na pracę w tempie Madzi. To tylko migawki, ale obrazki są różne
i sekwencje również

W domu nie słyszę takich zdań i opowiadań :-( ech, cóż w domu ciągle działają uproszczenia i wymuszenia Księżniczki.....

wtorek, 17 lutego 2015

Poczucie humoru

Mama przygotowała za podpowiedzią Syna- hot dogi z grahamek, z domowym sosem czosnkowym przygotowanym przez Szymka widząc z jakim smakiem dzieci zajadają , nie zastanawiałam się, dlaczego Magdalena poszła do swojego, pokoju, przecież to normalne.......
Nad ranem dziecko wierci się w łóżku i nie może spać- hmmm.
Była już Księżniczka na ziarnku grochu- zresztą jedna z wielu ulubionych Madzi bajek, ale......
Księżniczka na hot-dogu?????
Dobrego dnia, ciekawe czym jeszcze zostanę zaskoczona????


poniedziałek, 16 lutego 2015

Miejsce naszej wycieczki- Utrata

Wycieczka  w tajemnicze miejsce w piękne słoneczne bezchmurne niedzielne popołudnie.
W linii prostej od naszego domu to 4-5 km, niestety po drugiej stronie Odry, dlatego była to wyprawa na 29 km ;-), mostu trzeba było poszukać.
Utrata- to wieś hmmm- ciężko powiedzieć- jeden dom i wieża widokowa, kiedyś połączone
z Czernicą- promem- łódką, która kursowała, od jednego do drugiego brzegu.
 To takie jedno z wielu miejsc w naszej okolicy, które warto zobaczyć. Szczególnie, ze pogoda sprzyja

 widok z wieży, po lewej stronie z tyłu widać nawet kilka domów z Wojnowic
 Odra



Po zdobyciu chybotliwej wieży z podłożem z kratownicy brrrr, spacer brzegiem Odry
 druga strona- to Czernica i pastwisko - gdzie Magdula mając dwa latka widziała pierwszy raz krowy

 Radosne Dzieci i piękne widoki, poniżej most kolejowy




Czy trzeba coś więcej??? Bez telewizora, bez dvd, bez ipoda, razem w słońcu i z uśmiechem

niedziela, 15 lutego 2015

Już kolejna niedziela

Rozumiem, że czas szybko ucieka, ale nawet Szymek zawołał już znowu niedziela.
Ta zaczęła się śpiewem ptaków za oknem i bielą szronu w okół. Na drewutni dwa kosy bawią się w ganianego, w karmniku sikorki i wróble, na drzewach głową w dół biegają kowaliki, a pod karmnikiem kukurydzę dziobią gołębie, troszkę dalej pod czereśnią sójki szukają pestek po owocach. A słońce ogrzewa swoimi promykami całą okolicę. Tym romantycznym widokiem sycimy oczy i duszę, czas na śniadanie i mszę w wojnowickim Kościółku, gdzie od niedawna przy ołtarzu służy z wielkim zapałem wśród Innych chłopców i Szymek.
Mało nas tutaj, bo życie jakoś szybko mija w codziennych obowiązkach, czasami gdy nie śpimy w nocy, próbujemy bawić się, a potem hmm padamy w ciągu dnia. Ale ciągle w ruchu.
Oczywiście niezmiennie wg grafika terapie wyjazdowe i domowe- poniżej terapia w domu, przez Fachowca Terapeutę, -metody dr. Masgutowej, pozostałe dni w tygodniu ćwiczą rodzice
 Dzieci przygotowały wszystko na kopytka, a mama hmm mimo, że zgodnie z przepisem znowu zrobiła coś co kopytkami nie było - ale Kochane dzieci były głodne z bułką tartą i odrobiną ksylitolu zajadały ze smakiem
 a i w domu mąż pamięta o codziennie świeżych kwiatach
 oczywiście były też pączki- wspaniałe, wyśmienite, z przepisu Babci z Turowa
 a w ruchu, ciągle- bo to chyba widać ;-)

 aaaaaaaaa i bal był w szkole- tym razem- Muszkieter-ka, bawiła się wspaniale, a DJ Grzegorz grał świetnie i tańczył z Madzią jak i wiele Innych Osób, które jak Magdula lubią tańczyć
Pozdrawiamy słonecznie i promiennie, ruszając na wycieczkę- na drugą stronę Odry...
na wieżę widokową...... ja nie wchodzę- odpadam.... a Kto idzie z Madzią i Szymkiem?

niedziela, 8 lutego 2015

Niedzielnie

Jeszcze chwilę temu nie było śniegu, dlatego lepiliśmy kulki z piany ;-)
I o takiej aurze mogliśmy marzyć :-)




Tak dzisiejszy spacer po parku Szczytnickim, mimo wiatru jest wspaniałym pobytem na śniegu :-)







a na zakończenie pyszne ciacho w kawiarni