poniedziałek, 2 lutego 2015

Cudowny dzień

Najpierw walka ze sobą jak te wolne dni zorganizować, żebyśmy wszyscy mięli czas dla siebie, wczoraj:
jak szybko minęły te dwa tygodnie.
Tyle myśli w głowie, ale nie wiem jak podzielić się z Wami tym wszystkim???
Zatem jako, że było wszystkiego dużo, napiszę tylko o wczorajszym dniu. To był pierwszy wspólny wyjazd od lat- całej rodziny nie na terapie, nie na turnus, nie rehabilitację, ale zabawę!!!!
W tych słowach nie ma tych emocji jakie są we mnie, ale ten wyjazd do Andrzejówki był prawdziwym wyjazdem dla Rodziny, dla mnie- wyszłam z domu w innym celu niż codzienność;  rodziny, która jest wykończona emocjonalnie, fizycznie, podupadła kompletnie w sensie działania i zagubiona.

Wyjazd do Andrzejówki odbył się dzięki zaangażowaniu Prezes Stowarzyszenia "Razem Łatwiej", a sfinansowane przez gminę i Towarzystwo Przyjaciół Ratowic, wyjazd autokarem 7.30- powrót 19.00. Samo to, że jechaliśmy autobusem dało początek radości Panience Magdalence, ale gdy P. Leszek zaczął grać na gitarze i śpiewać, to nawet rodzice zaczęli się uśmiechać i śpiewać stare zapomniane przez nich piosenki.
To był cudowny dzień i wieczór, mimo, że zawaliliśmy inne obowiązki, uczymy się, ze ważniejszy czasami jest uśmiech i wspólny czas niż cała masa zadań do zrobienia, bo i tak je trzeba zrobić, ale teraz robimy z uśmiechem, chociaż zakatarzeni ;-)
bo jesteśmy uśmiechnięci i szczęśliwi

 Do tego Szymek po raz pierwszy ubrał narty i zjechał ze stoku- Syn chce się nauczyć jeździć na nartach :-)

5 komentarzy:

  1. Widać, że wyjazd się udał, Wasze uśmiechnięte twarze mówią wszystko :). Piękna zima, Szymek na nartach wygląda niemal jak Małysz :). Świetnie, że taki właśnie odpoczynek mieliście - takie wyjazdy ładują akumulatory na dłuuuugo. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. TAAAAKKKK!!! nareszcie !!! jestem z Was bardzo dumna - oby jak najwiecej takich dni- tego wam zycze z calego serca!!! :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak mimo, że przez chwilę pomyślałam, o nie znowu coś się dzieje- wszyscy kichamy i prychamy, jak nic któreś z nas rozłoży, ale nie będę już się bać, że coś się stanie....., teraz mówimy choć mamy katarzysko- to było warto, bo to był piękny dzień

    OdpowiedzUsuń
  4. Aniu, oby więcej takich wspólnych dni i wypadów dla Was.
    Nawet za cenę gila-giganta ;-)
    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie Aga ;-) - właśnie zdycham ;-)

      Usuń