sobota, 7 lutego 2015

Jak to jest z tym jedzeniem?

Magdalena lubi jeść, jak wiele razy już wspominałam, dieta nie jest aż tak monotematyczna jak u wielu dzieci, jednak parówki, kiełbaski, płatki owsiane, kasze, naleśniki na wodzie, słodzone ksylitolem, tosty z cebulką, gotowane na miękko jajka, zupy gęste- krem nie na wywarze mięsnym a na łyżce oliwy, surówki
i surowe owoce, i warzywa zajada ze smakiem, martwi mnie, że jednak najbardziej, w tym wszystkim dominuje czekolada w różnej postaci....., co z tego że próbujemy to ograniczać, skoro sami popełniliśmy błąd i nagradzaliśmy za tematy łazienkowe - słodyczem.....
Ale w żywieniu Córki - pojawiła się nowość- makaron spaghetti....., może być nawet trzy razy dziennie ;-)

A dla miłośników moich zdolności kulinarnych, ostatnio udało mi się upiec schab w suszonych jabłkach- jadalny- niespalony, za to dwa dni temu przypaliłam makaron spaghetti.
Udanej soboty, my leczymy się z przeziębienia- jednak wyjazd w góry przegrywa z choróbskiem Madzi
i mamy.
A swoją drogą coraz częściej zastanawiam się, co właściwie jest jadalne, gdzie nie ma konserwantów, chemii, polepszaczy, czy mąka nie jest z modyfikowanej pszenicy, czy kurczaki nie są faszerowane dla szybszego wzrostu antybiotykami...., można by wymieniać dalej
Dlatego chleb pieczemy sami na zakwasie z mąki orkiszowej i razowej, soki robimy z warzyw i owoców kupionych poza marketami. Kiszoną kapustę zrobiliśmy sami- w prawdziwej kamionkowej beczce, teraz zastanawiamy się nad powiększeniem ogródka i hodowlą jakiegoś drobnego zwierza.....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz