środa, 18 lutego 2015

Wtorkowo....

Rankiem:
Magdalena co robisz?
-kroję mandarynkę i uważam na palce
-???????????????

A wracając ze szkoły w drodze....
- Mamo!- woła Córka, w samochodzie,gdy jedziemy na zajęcia do Wrocławia
- Tak Kochanie?- patrząc w lusterko wsteczne i lekko odwracając głowę do Madzi
- Mamo, patrz jak jedziesz ;-)
- eeee?!
Ale to nie koniec..... Obiadu oczywiście w szkole Panienka nie zjadła i gdy siedziała w samochodzie, tak jak zawsze/ w końcu auto, to miejsce do jedzenia/
- mamo chcę jeść
 - proszę tutaj jest grahamka- podając powiedziała mama
Jadąc dalej i starając skupić się na drodze, dopiero po jakiejś chwili dotarło do mnie....
- taś, taś, kaczuszko chodź, kaczuszko chodź.....
- co robisz?????
- kaczka była głodna dlatego dałam jej grahamkę!
... ech, w samochodzie jest kaczka??? I auto znowu wygląda jak zawsze, choć chwilę temu było posprzątane
Powoli, zaczynam gubić się w tych żartach, choć wieczorem  wszyscy mięliśmy niezłą zabawę, z owych zdań.
Trochę poważnie też było, staram się nie brać udziału w zajęciach Magdaleny, bo Córka wtedy się popisuje
i wygłupia,  powiem, że jestem dumna z mojej Panienki- ale słucham jak uczy się; jakie buduje zdania,
jak opowiada historie, jak prowadzi  dialog...... jak to wszystko choć cicho omawia.
Dziękuję P. Oksano, świetnie Pani uczy Córkę, a i znalazła sposób na wyprowadzanie
ze schematów, dając czas na pracę w tempie Madzi. To tylko migawki, ale obrazki są różne
i sekwencje również

W domu nie słyszę takich zdań i opowiadań :-( ech, cóż w domu ciągle działają uproszczenia i wymuszenia Księżniczki.....

1 komentarz:

  1. Auto to miejsce do jedzenia- skąd ja to znam? A historia z kaczką- super!

    OdpowiedzUsuń