czwartek, 5 marca 2015

Nie

NIE
Ech i mam w domu Nastolatkę z kolejnym buntem, cieszę się, ze się rozwija i ma swoje zdanie, ale psia kostka życie zaczyna być coraz trudniejsze, bo jedno to ciągłe nie- na wszystko, siedzenie z nogą na nogę i żądania swojego, a drugie - nie wykonywanie obowiązków, czy wyrównywanie braków przy tym nieharmonijnym rozwoju- czyli praca i rehabilitacja zaczynają być niemalże jak podróż w kosmos. Może macie jakiś pomysł, sposób na osiągnięcie celu rodzica, choć uwzględniając zdanie Dziecka?
Mi zaczyna brakować pomysłów i coraz bardziej siadają mi nerwy...., a może to przesilenie wiosenne u mnie ;-)
Chociaż nie mogę powiedzieć, że jest zupełnie katastrofalnie, bo jeżeli tańczymy i gramy 
w piłkę, to udaje się czasami przemycić pewne zadania, ale to odbijanie się....i rzucanie jedzeniem, coraz większa siła przy chęci zajrzenia do obcej torebki.....- tego nie było już, wróciło z siłą nastolatki,
czy w Kościele Jej upór i siła niemalże mnie przewróciły.....
Dobrze, ze choć Konie są wielką radością....niezależnie od pogody

Tak- tracę siłę i sens wszystkiego, ale nie mogę się poddać ...., bo Kto, jak nie Matka te siły ma mieć?????
Pewnie moje błędy też mają tutaj znaczenie- krótko brak konsekwencji i czasami uległość dla świętego spokoju dodają Pannie sił, wiem, że jak,  nie ma jasnych granic- na stałe, to psuje nas wszystkich, ale sami wiecie, ze życie to nie schemat i czasami po prostu dlatego, że muszę coś zrobić odpuszczam.....
A teraz chwila rozrywki ;-)
video
Oj matka ruszasz się jak słoń w składzie porcelany ;-)
Nawet moje ukochane kwiaty nie cieszą..., znając przyczynę ich dostawania......
Tak mam koszmarnego doła, idę poszukać wiosny....

3 komentarze:

  1. Fakt,że nie wylądowałam jeszcze na leczeniu psychiatrycznym jest istnym cudem. Przerobiłam już jedno dojrzewanie( groziło kalectwem lub śmiercią, mimo,że delikwentka była w tzw. normie...), przerabiam drugie. I czasem przeklinam w myślach genialnych logopedów, którzy sprawili, że bez problemów można zrozumieć co mój syn ma do zakomunikowania światu i mnie... Wolałabym nie rozumieć ?:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz Mama, to prawda, czasami ma się dość

      Usuń
  2. Moja córka ma dopiero 8 lat, a też się buntuje... Aż boję się pomyśleć co będzie później i ile czasu będzie taki stan trwał... Ciężko jest tu chyba jedno rozwiązanie znaleźć, ważne to być stanowczym. Nawet kosztem wkroczenia we "własne zdanie dziecka". Ja uważam, że takowe może mieć rację bytu, dopiero, kiedy nasze zdanie ma odpowiednią "ważność".

    OdpowiedzUsuń