piątek, 13 marca 2015

Piątek 13-go :-)

Jak zawsze dzień udany i miły, chociaż niektórzy nie wychodzą z domu bojąc się piątku trzynastego ;-)
Dzisiaj niemile zaskoczył nas tylko zimny deszcz, gdyby był ciepły skakałybyśmy jak zwykle po kałużach ;-)
a co za tym idzie nie było dzisiaj jazdy konnej, ale była wczoraj :-)

Magdalena zaczyna mnie zaskakiwać coraz bardziej, nie tylko robieniem zdjęć, ale niedawno bała się konia nakarmić, wyczyścić, a dać Opcji buziaka, i przytulić się do chrap- to w ogóle byłby cud...., a jednak cuda zdarzają się coraz częściej :-).
A teraz słów kilka dla Rodziców... będących na początku naszej drogi.....- Pamiętajcie ćwiczenia mowy i pisania to nie tylko zajęcia logopedyczne, a przede wszystkim "zestaw wielu" terapii, integracja sensoryczna, odruchy...., to nie tylko ćwiczenia buzi, ale przede wszystkim dłoni i stóp,praca na receptorach....., właściwie praca na wielu poziomach. I otwarcie powiem- nie ma jednej terapii, która w przypadku Magdaleny i wielu naszych dzieci dałaby jakiekolwiek efekty, gdybyśmy nie pracowali na wielu poziomach- a najważniejsze- nie czekać, aż dziecko "wyrośnie z tego" terapię trzeba zaczynać możliwie najwcześniej :-)
Dobra- już się nie wymądrzam- ale tak mnie naszło- jak pewien Tato żalił się, ze muszą zrezygnować
z jednego ośrodka, bo w drugim usłyszał, że tylko oni pomogą.......- bzdura, brednie, kłamstwo !!!!!

Zatem mowa Magdaleny to terapia odruchów twarzy, to neurostrukturalna, to arteterapia,
to zajęcia z integracji sensorycznej, to zajęcia z logopedą, pedagogiem....... muzykoterpia,
to praca na całym ciele i umyśle, ale z głową :-)
Dlatego są takie efekty pracy z Panią Oksaną- Jej wiedza i umiejętności wydobycia z Madzi najwięcej
 to jedno, a drugie praca nad ciałem- od zawsze, systematyczne terapie z wspaniałymi Ludźmi, właśnie P. Oksana, nasz Zawodowiec z SI- Monia- która po raz pierwszy usłyszała- że na zajęciach Madzi się podobało- od Madzi właśnie- świadomie i rzeczowo :-)



- a i Inni Cudowni Ludzie na naszej drodze kiedyś i dzisiaj już 11,5 roku, a w domu matka przez wiele lat była terapeutą...- dzisiaj jestem już tylko szoferem ;-)

aaaa byłam w ulubionej aptece po leki- jak zwykle z dnia na dzień keprra i trileptal zdobyty- portfel lżejszy- o ponad 400zł- to tak o refundacji leków przeciwpadaczkowych...........
udanego weekendu

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz