czwartek, 9 kwietnia 2015

Znane nam pytania...

Które kotłują się w głowie od lat, czasami przycichną w swej natarczywości, a czasami eksplodują do tego stopnia, że właśnie będę o nich pisać.....zresztą już było kiedyś o tym...tutaj- właśnie narzędzia......
Podam Wam tytuły rozdziałów  z książki, którą czytam ostatnimi czasy w kółko, a dlatego, ze te pytania są mi znane od lat- może czasami troszkę w innej formie jak np.:
Dlaczego mruczysz?
Dlaczego machasz rękami?
Dlaczego powtarzasz pytania
Dlaczego muszę tak długo czekać na odpowiedź?
Dlaczego, gdy podniosę głos- reagujesz i od razu wykonujesz zadanie????????
 A jaka to książka? Napisana w 2006r. przez wtedy 13letniego Naoki Higashida
Naoki próbuje odpowiedzieć na te pytania:
W jaki sposób piszesz te zdania?
Dlaczego mówisz tak głośno i dziwnie?
Dlaczego wciąż powtarzasz te same pytania?
Dlaczego powtarzasz pytania, które ktoś Ci zadaje?
Dlaczego robisz coś, czego nie powinieneś, chociaż mówiono ci sto razy żebyś nie robił?
Dlaczego mówisz w taki dziwny sposób?.......... Pytań jest więcej i prób odpowiedzi na owe
Dołujące są te pytania, a najbardziej chyba brak recepty na jakieś lepsze życie- bez tego czuwania, 100% ciągłego zaangażowania - zmęczenie sięga zenitu i co dalej?

Czy jest jakiś sposób, by Magdalena choć trochę mogła wyrażać swoje uczucia, myśli, rozmawiać, aby byc rozumianą poza domem?
Dlaczego tak jest?
Czy jest szansa, na to, że choć trochę takiej zwykłej normalności będzie w naszym domu?
Na jak długo wystarczy nam sił?
Nie ma już pytań o jutro i co gdy nas zabraknie? Bo na nie nie ma odpowiedzi.......



2 komentarze:

  1. To pytania trudne, to trudne dylematy i recepty nikt nie da...
    Pytań o jutro nie ma?? Wiem coś o tym.
    Choroba uczy żyć TU I TERAZ. Uczy patrzeć na samo zycie inaczej,,,,
    Doceniać. Bywa,ze odbiera siły ale nie wolno nam się poddać. Zycie zawsze jest prezentem , każdy dzień musi byc krokiem do przodu, Trzeba płakać jak nam źle. Nie musimy być silni. Bezsilnośc jest po to by nas inni przytulili:):)
    Przytulam z całych sił!!!:):): Magdzie posyłam buziole:):
    To truden w polskiej rzeczywistości ale tym bardziej możę wlaśnie uczmy się skupiać na rzeczywistoci. Zamartwianie się o jutro nic nie da. Ale zamartwiania nie wolno też sobie odebrać. Nie jesteśmy cyborgami. Należy płakać, krzyczeć i wołać o pomoc. I prosić Boga o prawadziwych przyjaciół. Bez tego najcięzej:):):): Sciskam mocnooooooooooooooooooooooooooooooo
    Jola

    OdpowiedzUsuń
  2. Jolu Kochana- bardzo dziękuję za te słowa, właśnie dzisiaj ich bardzo potrzebowałam- wiem, ze powinnam uczyć się od Ciebie tej pogody ducha, ale czasami jest trudno, dlatego czasami robię równie coś trudnego, o czym nie mam pojęcia- jak np. składanie myjki ciśnieniowej, łażenie po drabinie, aby umyć podsufitkę.......uff nie spadłam z drabiny :-)

    OdpowiedzUsuń