środa, 9 września 2015

Ubezpieczenie, a świadczenie.......

Głośno myślę....


Ostatnio głośno o pseudoubiezpieczeniu w szkole naszych dzieci- zdrowych i myślących - inaczej, mówi się, ze ubezpieczenie jest nieobowiązkowe, robi się z niego obowiązkowe, nawet w szkołach specjalnych,
dzisiaj z Kumpelą zaczęłyśmy się głośno zastanawiać dlaczego
w wypadku naszych dzieci- przyjmują składki- skoro dziecko przewlekle chore ubezpieczeniu nie podlega, a tym samym świadczenie nie będzie wypłacone....
Nam na szczęście nigdy nie trzeba było tego sprawdzać....., ale czy po ewidentnym wypadku w szkole- popchnięcie, uderzenie huśtawką, zdarzeniu na szkolnym placu zabaw, czy innym zdarzeniom .... wypłacono świadczenie?
Nie chodzi mi, w całym tym wywodzie- o "zarabianiu"na wypadku dziecka, ale zaczynam się głośno zastanawiać jaka jest naprawdę forma "ochrony" towarzystw nad bezpieczeństwem w szkołach, wyjazdach, turnusach, w końcu wszędzie płacimy NW.

Dobra nawet jeżeli okaże się, ze towarzystwo jest "nieświadome" w grupówce o dolegliwościach Dziecka, to czy wysokość wypłaconego świadczenia umożliwia pokrycie kosztów leczenia
i rehabilitacji?? - pełnych kosztów lub chociaż połowy...??


Jakie odczucia i wiedzę w temacie macie Wy Mili Rodzice?

1 komentarz:

  1. mhm...mojej corce, natalii, wybil kolega dwa zęby w przedszkolu i bez problemu z tego nnw wyplacili odszkodowanie plus fakture za konsultacje u prywatnego lekarza stomatologa. wg agenta, ktory ubezpieczal moje dziecko autyzm to nie choroba przewlekla (ja tez nie uwazam autyzmu za chorobe) a zaburzenie, wiec nie bylo problemu z wyplata odszkodowania. niemniej ja wole sama wybrac w tym roku polisę dla dziecka, trochę lepszą niż ta z oferty grupowej. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń