niedziela, 4 października 2015

A takie wieczorne pogaduchy

Mamo- mogę szampon dla psa?
- nie
mamo, mogę szampon?
- po co ?
-do oczu
dalej nie rozwijałam tematu, podając wieczorny zestaw leków..
- mamo, mogę leki?
-jakie?
- te z apteki
może to jest dialog bez sensu, dla Kogoś Kto nie zna Magdaleny, ale chwilami jak się Panna uprze, to taki dialog może trwać długo i skończyć gryzieniem ręki, gdy tego czegoś nie dostanie..., jak kiedyś wspominałam Wam o pociągu.
Dzisiaj zakończyła rymem i śmiechem

2 komentarze:

  1. Taki dialog - dla mnie bomba, mimo możliwości bolesnego zakończenia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm zatem szkoda Mamo, że nie słyszałaś dzisiejszej opowieści....., ja nie jestem w stanie jej nawet powtórzyć... Bambo maszynista pojechał do apteki dzisiaj po 5 tabletek- witamin, jedna dla kucharza, druga dla kucharza, trzecia dla Czereśniaka, dzisiaj jadącego na hulajnodze, który jechał na 8 osiołku i chodził w szpilkach, czwarta witamina też dla kucharza pancernych, piata dla Bambo. A w ogóle to oni jeździli na osiołkach.......na piątym Tomuś Czereśniak i śpiewał, na czwartym osiołku, wieźli jabłka w koszach, a na pierwszym Józef i Maryja do Betlejem, na drugim Jezus do Jerozolimy....., na ósmym stary Czereśniak, a w ogóle było ich dziesięć i nawet Bambo miał swojego osiołka...

      Usuń