środa, 16 listopada 2016

Filharmonia?

Pomysł wspólnego wyjścia na koncert muzyki barkowej w Narodowym Forum Muzyki bardo mi się spodobał , zatem bilety zamówione, zapłacone i czekamy na 24.10
A gdy ów dzień nastał,  pomysł przerodził się w strach.....
Znamy zachowania Córki, my je akceptujemy, ale zespół muzyków i śpiewaków...niekoniecznie, potrafiłby zrozumieć zachowania, a tym bardziej widzowie- melomani....
Może kiedyś będą w filharmonii programy dla Dzieci mniej cierpliwych..., Mogących śpiewać, grać, chodzić, uczestniczyć w pełni , w wydarzeniu.
Dlatego, strach przerodził się w rezygnację .... i chyba słusznie, choć było, to wspaniałe przeżycie,
to był zbyt trudny program, ponad dwugodzinny, nawet dla Szymona.
Czasami coś chce się zrobić, ale koryguje to życie.

poniedziałek, 7 listopada 2016

Jak co roku.....

Jak co roku, na początku listopada kończą się księgowania środków na subkontach- i Magdaleny - AMULET.- za dany rok podatkowy, tym razem 2015, aa już kończy się kolejny....
Podziękowania nasze są wielkie, choć może nie do Każdego trafią, ale dzięki Wam- mamy możliwość działać i dążyć do samodzielności i rozwoju ukochanej Córki.
Magdalena nie chodziła, nie mówiła,  nie śpiewała piosenek, nie umiała się ubrać,  pogryźć-  mięso graniczyło z cudem, nie chodziła po schodach, nie tańczyła, nie  umiała powiedzieć co by chciała zjeść, czy chce pić, nie umiała odbijać balona rakietką, łapać piłki, ringa......

Wiem, że to nasza walka i praca, często szukanie sposobu rehabilitacji po omacku, ale bez Was zrobilibyśmy znacznie mniej.
Dziękujemy zatem jeszcze raz, za ten zdrowy uśmiech Naszej Panienki, przed którą jak i przed nami dalsze wyzwania,

Wykaz Urzędów Skarbowych, z których wpłynęły środki z1%:
Urząd Skarbowy Siedlce, Warszawa Bielany, Mokotów, Gliwice, Mysłowice, Tychy, Głogów, Jelenia Góra, Zgorzelec, Łódź Górna, Łódź Polesie, Dzierżoniów, Legnica, Kłodzko, Oława, Trzebnica, Wałbrzych, Wrocław Stare Miasto, Wrocław Fabryczna, Wrocław Krzyki, Wrocław Psie Pole, Wrocław Śródmieście, Pierwszy Urząd Skarbowy Wrocław, Urząd Skarbowy w Nowej Soli, w Polkowicach, drugi us w Zielonej Górze, Pile, Słupcy, w Turku, w Środzie Śląskiej, Wschowie, Wągrowcu.
Za każdą kwotę, dziękujemy za każdą złotówkę.

DZIĘKUJEMY

czwartek, 13 października 2016

komisja...

Komisja orzecznicza była... 30.09. / do tego dnia ważna była Ma legitymacja/ był Neurolog.  A 4.10- psychiatra i psycholog... całe spotkania trwało 10-15 min....., ale czekanie mimo ustalonej pory ok.40 min... na korytarzu z innymi "nerwowymi" dziećmi- wiedzą, że nasze skarby nie potrafią czekać, sami tempo pisania tych samych rzeczy w odrębnych pokojach znają-to czemu nie ustalą spotkań co 30 min, a nie 20....
Dobra mamy to za sobą...., hmm na kolejne 3lata- papiery mają przysłać do domu.
Strasznie wykończające jest  takie "komisowanie" Magdalena po powrocie spała 3 godziny, nie do końca wiedząc po co tam w ogóle była????
Teraz tylko pozostaje mieć nadzieję, że Nikt nie zauważy że jedno orzeczenie jest nieważne, a drugiego jeszcze nie ma.
Zatem mam zdrowe Dziecko ;-)
Pozdrawiam serdecznie i informuję, że jeszcze nie ma list z ministerstwa finansów- mówiących o kwotach dla danego subkonta- krótko lista imienna jeszcze do fundacji za rok 2015 z 1% nie dotarła/ jak co roku zresztą.
Dziękuję,że wspieracie Nas, a przede  wszystkim Magdalenę w Jej rozwoju i drodze do samodzielności.
Proszę pamiętajcie i teraz

środa, 7 września 2016

Zbaraniałam.....

Napiszę  o wakacjach,  kiedyś....,bo warto wspomnieć jak Panna owe spędzała, a teraz krótko:
pomna  zdarzeń z przed trzech lat- dokumenty do Zespołu  Orzekania o niepełnosprawności wysłałam już w czerwcu- w komplecie !!!!!-  termin ważności bieżącego jest do 30.09
zawiozłam będzie dokładniej.... a 4.08 odbieram  z poczty.....


oczywiście 8.08 byłam już w MOPS-pok. nr  9- z pismem:

 Fragmenty

Powiatowy Zesp d. s.orzekania o Niepełnosprawności
ul. Strzegomska 6
53-611 Wrocław


W związku z otrzymaniem 4.08.2016 pisma z dn. 18.07  nrZON.0094/27407, informuję, że wszelka bieżąca dokumentacja została dostarczona wraz wnioskiem. zapis eeg,informacja o  stanie zdrowia od prowadzącego  Neurologa, a przede wszystkim orzeczenie PPP ul.Kościuszki we Wrocławiu/ przeprowadzone badanie i wydana opinia o potrzebie kształcenia specjalnego, oraz nauka w szkole specjalnej w Oławie/ patrz legitymacja szkolna/ są jedynymi nowymi dokumentami jakie posiadamy./ wszelkie badania i mr głowy opisane były we wcześniejszych dostarczonych Wam dokumentach- wypisach szpitalnych - archiwalnych/
W rzeczonym okresie Dziecko nie było hospitalizowane,, badań nie było. Poza tym, wszelkie opinie w okresie wakacyjnym, a tym bardziej/ przez 4 dni od otrzymania pisma są niemożliwe.
W załączeniu kopie faktur potwierdzające prowadzenie rehabilitacji/ nigdy nic nie było finansowane przez Mops czy Gops,/ sami zdobywamy środki na leczenie i rehabilitację/;
oraz kopie niektórych obrazków wykorzystywanych w codziennym życiu.
Dziecko- Córka-nie  jest samodzielna, potrzebuje pomocy przy najprostszych czynnościach: ubieranie, toaleta, kapiel, mycie zębów, przechodzenie przez ulicę.
A steretypie zachowania są i nie zmieniają się.
Wykaz turnusów rehabilitacyjnych odbytych i planowanych..../ wszystkie w pełni płatne/
planowane:

15-20.08.2016- warsztaty terapeutyczne i zdobywanie umiejętności funkcjonowania
w środowisku- Opole- "Prodeste" 

zrealizowane:
27.06- 01.08- warsztaty terapeutyczne w ASTO. Wrocław ul. Dąbrowskiego
i inne ......./ wpisane na blogu........../



Dobra, może jednak coś dołączyć,  bo przecież Magdalena nie będzie mogła chodzić do szkoły...
pomyślała przestraszona matka- i dalej szukać psychologa, który wykona dziecku  ze sprzężeniami     i autyzmem test na inteligencję......
Jest udało się/ jedyne 300 zł/ nie ważne gdzie i jak- badanie przeprowadzono zgodnie z  normami zasadami - chociaż
i  Psycholog i Ja wiedziałyśmy, że test dla autystki to idiotyczny pomysł, ale komisja chce to ma...
za jedyne 300zł rzetelne badanie z wynikiem pozostającym bez komentarza.

Dlaczego jestem wkurzona i o tym piszę, a z jednego powodu, gdy owe dokumenty zawiozłam do pok. 9
usłyszałam: ale przecież dostarczyła Pani dokumenty, takie jakie miała z okresu tych 3 lat, to dlaczego teraz dowiozła pani ten drogi dokument........ Pani była bardzo miła- komisja wie,ze finansowo jest Wam trudno
i  nie trzeba ponosić takich kosztów.......
Zbaraniałam !!!!!!!!
psia kostka,  czy pouczenie nie mówi wyraźnie, że mam któryś punkt zrealizować? Najmniej inwazyjne było badanie, bo do szpitala z powodu widzimisię urzędnika nie będę Dziecka kładła ....
Pozdrawiam zbaraniała Anka

do dnia dzisiejszego tj.14.09.2016- nie ma z orzecznictwa żadnej informacji o terminie komisji.../ a orzeczenie ważne jest tylko do 30 września...
Chyba urlopy orzecznikom się przedłużyły....

środa, 29 czerwca 2016

Wygląda na to...

Wygląda na to, że wielkimi krokami zbliżam się ku opuszczeniu świata.... no dobra tego blogowego głównie,/ jak rano wstajesz  z wyłączoną ręką prawą z powodu bólu- a i kręgosłup odmawia sprawnego funkcjonowania..... traci się chęci do czegokolwiek
nie nadążam , sprzęt wysiada, dzieci rosną, a poza tym chyba przyszedł czas- na trochę intymności Panny Magdaleny...

gdyż blog był- jest o Dziewczynce,
robimy swoje, terapie trwają, turnusy i warsztaty na miarę możliwości i potrzeb realizujemy




pewnie jeszcze coś się pojawi..., pozdrawiam
i dziękuję za te kilka wspólnych lat

Migawki z codzienności

Dzisiaj dzień jak co dzień, ale sms;ów do męża z pomysłami Magdaleny więcej niż zwykle, nie dałam się wyprowadzić z równowagi, dzielnie robiłam swoje...., gdy skończyłam sprzątać mąkę z podłogi i blatów, z kanapy w salonie, zaczęłam sprzątać rozrzucone orzechy po salonie, potem była jeszcze łazienka, i znowu mąka w kuchni-
nie dość- muszę zrobić coś z Magdaleną, sprzątanie odpuszczam.
poszłyśmy podlewać ogródek- ..... do czasu, gdy Panna podlała sobie skarpetki. W domu odruchowo chwyciłam za odkurzacz i odkurzyłam mąkę, za chwilę znowu była rozsypana-
dobra siadaj Córka i rób ciasto !
po co?
po powrocie taty z pracy- Córka, co Ty dzisiaj wyprawiasz?
-Ja, BAŁAGAN, ze swoim czarującym uśmiechem stwierdza.


Na blogu milczenie

Jesteśmy, żyjemy i na turnusie od pierwszego dnia wakacji w ASTO pracujemy. Pozdrawiamy..

czwartek, 28 kwietnia 2016

To już było, ale...

Chodzi oczywiście o wydarzenia z życia Panienki, o których Wam nie wspominałam.
Na początek- Przedstawienie P. Teatrzyk pt. Kraina lodu- które Magudla bardzo polubiła, ze względu na pięknie zaśpiewane piosenki, można zauważyć, że dzięki temu przedstawieniu obejrzała znany większości film,


Zawsze kukiełki można dotknąć i zagrać :-)
 Były i są różne wydarzenia, wycieczka do PSP Oława-
Są zajęcia w szkole, wyjazdowe, w domu jesteśmy po prostu rodziną, koniec rehabilitacji rodzicielskiej....., zostaje tylko nauka samodzielności.
P. budowlaniec odwiedził dzieciaki w szkole,/ w końcu od czerwca w szkole jest remont.../Panie zaskoczone znajomością sprzętów i ich zastosowania przez Magdalenę, zatem wiertarka, kielnia, cięcie płytek i ich przyklejanie sprawiło Pannie radość.
Są konie, są tańce i muzyka- tato gra, Magdalena wymyśla teksty piosenek, jest zabawnie...
Muzyka zmienia się, jak zmienny jest nastrój, są też hmm coraz bardziej irracjonalne pomysły..., ale nadal rozwój mowy idzie do przodu, teraz Panna uczy się zadawać pytania, nie tylko na owe odpowiadać, dążymy do prawdziwego dialogu....
Odstawiłam swoje auto do warsztatu, na dwa dni dostałam małe miejskie auto bez mocy...
na tę zmianę- usłyszałam: mamo trąb, mamo włącz wycieraczki, mamo jedziemy jak ślimak...
Cóż celnie określiła naszą jazdę, ale jak zaczęła odstawiać swoje tańce, skoki i odbijańce podczas jazdy- prowadzenie tego maleństwa było wręcz niemożliwe....., zatem mam teraz drugie auto, chociaż troszkę zbliżone do mojego....
Poza tym, wiosna, spacery, prace w ogrodzie, w tym roku postawiliśmy namiot foliowy, lada dzień będą rzodkiewki, kwitną już truskawki, w kilku miejscach likwidujemy trawnik, na rzecz warzywnika i rabatek.
Czas w drogę.... Zatem na koniec poproszę, jeżeli dopiero teraz rozliczać będziecie podatki i ów 1% podatku moglibyście przekazać na rzecz Magdaleny, to prosimy bardzo
 Pozdrawiamy Was wiosennie

piątek, 8 kwietnia 2016

Wiosna

Wiosna trwa już dobre trzy tygodnie, a ja dopiero teraz piszę o owej, zatem na początek ptaki zaczęły łączyć się w pary, po 15 marca już przyleciały bociany, gawrony zaś odleciały ok. 10.03,
są już pliszki, kopciuszki, rudziki, drozdy, trznadle, kwiczoł stada szpaków zrobiły się hałaśliwe....przekwitły przebiśniegi, krokusy, teraz kwitną tulipany, żonkile,  hiacynty, cebulica syberyjska, pierwiosnki, sasanki, a z doniczek wyglądają bratki, kwitną magnolie, forsycja, brzoskwinie i w koło zrobiło się pięknie zielono- życie wstąpiło nie tylko w rośliny, ale i chyba my obudziliśmy się z letargu...;-) chce się żyć



Magdalena ma już rozłożoną trampolinę na podwórku i skacze z rodzicami...
zatem i auto wreszcie pomalowane ;-)










w głowie kołaczą się i inne myśli, ale życie pędzi dalej.....

czwartek, 31 marca 2016

Piszę...

Piszę o Magdalenie i Jej zachowaniach, reakcjach, spędzaniu czasu, nie piszę o autyzmie- mam za małą wiedzę na ten temat- a pisanie o stereotypiach, po to, by napisać coś w związku ze zbliżającym się 2.04- Międzynarodowy Dzień świadomości Autyzmu- i świecenia na niebiesko- pozostawię pedagogom, psychologom i tym którzy " ogólnie" znają się na autyzmie- to tak, do ciągle pojawiających się w sieci informacjach "kwiatkach" z zakresu autyzmu/ krążyły po fb w ubiegłym tygodniu/, odpowiednio na szczęście skomentowane przez Osoby naprawdę mające coś do powiedzenia w temacie jak np. Joanna Ławicka
z "Prodeste" w Opolu, zresztą właśnie w poradni w Opolu- można dowiedzieć się wiele 
Czas mnie goni.... dokończę posta później
a teraz zaświecę ;-)

Hmm troszkę mi zajęło to później... 9 dni...
zatem co u Magdaleny można zaobserwować:
- echolalia, ale zamieniana coraz częściej w sposób rozmowy- chęci porozmawiania z daną Osobą...
- problemy ze zrozumieniem zagrożenia- co z tego, ze mówi patrzymy w lewo, patrzymy w prawo, lewo i gdy nic nie jedzie przechodzę po pasach.... skoro impuls działa szybciej i Pani z torebką i parasolem lub kaczki na podwórku są ważniejsze niż zagrożenie
- oglądanie w koło tych samych filmów i słuchanie tych samych piosenek, różnych gatunkowo, ale i dla dzieci- wracają
- odbijanie się w samochodzie...
- używanie rzeczy inaczej niż wydawałoby się są, że są przeznaczone
- czytanie tych samych książek 
- są stereotypie zachowań - fiksacja na punkcie parasoli...- ja wiem i poprzednie Osoby w klasie tez wiedziały- że trzeba rozładować napięcie- mówiąc na spacerze, o kolorze owego i Kto ów niesie, to wtedy - ręce są bez paznokci wbijanych przez Madzię...
- i wiele innych....
Jest starsza i nadal w 100% od Nas zależna....

wtorek, 22 marca 2016

Takie oczywiste...

Zwracanie na siebie uwagi, to rzecz oczywista u każdego, jednakże działanie niestandardowe, niekoniecznie akceptowalne społecznie, czy po prostu bycie Sobą- w wypadku Magdaleny, to nie dziewczynka, która wg wielu nie porozmawia z koleżanką czy się pobawi w pokoju, a może poczyta książkę- nie- ta "normalna grzeczność"- jest nudne i przede wszystkim, nie zwraca niczyjej uwagi, nie daje satysfakcji kontaktu i dostrzeżenia w tłumie. Ale jak zachowania takie są akceptowalne społecznie u małych dzieci, czy nawet pijaczków....., to zachowania większych Autystów już takiego entuzjazmu nie budzą..... tym, bardziej,
że są różne skutki takiego działania...
Zatem, ostatnio ulubiony "szwedzki kucharz" z Muppets i jego gotowanie...np. popcornu - to super zabawa, ale szansa, że coś podobnego zastanę w domu, gdyby Magdalena została bez opieki....
Zwracanie uwagi na Siebie, to próba kontaktu, rozmowy, ale i osiągnięcia zamierzonego celu.

To było kiedyś:

Magdalena w windzie,
obok dwie starsze Panie, jedna z Nich trzyma kubeczek plastikowy i butelkę z wodą, Magdalena pyta
- może kubeczek? Tato mówi nie,
- mogę kubeczek ?Tato powtarza lepiej nie, jednak Pani nie znając Madzi hmm dała kubeczek/ cud Córka go nie zgniotła/ Madzia dalej swoje trzymając kubek
- mogę wodę? chcesz pić pada pytanie?
- tak
Ja wiem co będzie dalej, a Wy domyślacie się?
Pani nalewa odrobinę wody, jak prosił mąż
- jeszcze- Magdalena swoje
gdy dostała swoje- Uśmiech i myk woda wylana na drugą Panią.
1:0 dla Magdaleny, osiągnęła zamierzony cel, zrealizowała swój zamysł, powoli i do końca doprowadziła -niekoniecznie zabawny plan na "upatrzonej ofierze".

A chwil kilka temu:
U lekarza: po badaniu, diagnozie, p. dr wypisuje recepty, Magdalena wyciąga rękę na pożegnanie i mówi
- do widzenia
- Magdalena daj mi wypisać recepty i zaraz się pożegnamy
Oczywiście na biurku leży stetoskop, który już wcześniej próbowała Panna sięgnąć...
- do widzenia - podając prawą rękę, lewą od dołu łapie za stetoskop..., czyli zamysł zrealizowany.
Inny niestety "drastyczny"- w Kościele- święcenie palm...
- chce powąchać palmę
Mama trzyma dziecko, wręcz asekuruje ciałem panią, która usiadła obok nas, bo wiem co będzie dalej.
Nie zgodziłam się na wąchanie palmy, to Pani podzieliła swoją i dała Madzi.- hmm powąchała, trzymała ucieszona nawet chwilę- za co Pani dziękuję
a potem ową połamała i zniszczyła- nie dlatego, że chciała, ale ile razy można składać coś co się rozsypuje,
a gorzkie żale trwają zbyt długo.....
Zawsze siedzimy najbliżej ołtarza, w pierwszej ławce- aby Magdaleny nic niepotrzebnie nie rozpraszało, zawsze staramy się pilnować, aby nic nieprzewidzianego się nie stało jak np.: gdy trzymamy Magdalenę 
za ręce, to zapominamy o nogach- a te można podstawić Osobie z kulą skoro owej zabrać nie można- plan nie wypalił, ale można by rzec- zemsta za nie zrealizowanie planu- nie to nie zemsta- to impuls- który działa najpierw, a myślenie jest potem- a są to ułamki sekund, gdy zablokujesz ręce i nogi następnym razem- zostają jeszcze zęby.... i ostatecznie zostaje smutek dziecka, które przeprasza bo dopiero po chwili intelekt się włączył. Na szczęście Magdalenę znają u nas na wsi- i już Nikt się niczemu nie dziwi, nawet hmm dostaje cukierki - tak z dobroci serca......
Magdalena nawet nas zaskakuje, nie jesteśmy w stanie wymyślić tego wszystkiego, co zdarza się w życiu 

Post długi, ale może Ci, którym się wydaje, że nasze dzieci są niegrzeczne, zastanowią się jeszcze raz czy aby na pewno????? 

 

Okudżawa?

Magdalena zaskakuje wielokrotnie, ale wieczór poprzedni:
-Tato zagraj- chcę być żołnierzem
- ???????
- to?- zagrał tato - i zagrał- Balladę amerykańskiego żołnierza
- hmm, tak
Rozumiem, że zna Modlitwę, ale skąd w ogóle B. Okudżawę???
Jedno jest pewne uwielbia jak wieczorami tato gra tylko dla Niej, nawet potrafi zasnąć przy brzdąkaniu ;-)

poniedziałek, 7 marca 2016

Chorobowo i ...

Jak tylko coś dopada Magdalenę- widać to od razu- tzn. jest reakcja z naszej strony- wizyta
u lekarza i słyszymy- infekcja dopiero się rozwija i nie wiadomo wirus czy bakteria....możecie zrobić....,
a jak będzie gorączka to dodatkowo to.....
Zatem wracamy do domu i robimy swoje, a choróbsko swoje. Gorączki nawet nie trzeba było zbijać- Magdalena sama dzielnie walczy i jak na kiepskie samopoczucie funkcjonuje wspaniale, a rodzice znowu wymyślają jak spędzać czas- przez kolejne 24 godziny. Oklepywanie to wierszyk, inhalacje piosenki...., oczywiście są zadania i nagrody. Z  tatą rozrywka- śpiewanie i granie na gitarze,
a z mamą praca
 arte: mąka ziemniaczana- woda- wychodzą świetne grudki, węże, a jak chcemy chmurki wystarczy...


 malowanie palcami, pędzlem, robienie kopii
 strzelanie z folii i malowanie


 a do wierszy Małgorzaty Nawrockiej, gdy nie  śpiewa Magda Anioł- sp[iewa Magdalena Anioła, a tato rysuje anielskie zagadki
 można tez pomóc Bratu w robieniu ciastek maślanych- dla koleżanek z klasy- bo w końcu 8.03 te kobietki mają swoje święto
 mamo już dość roweru
 i tak wyglądały zadania do realizacji na dzisiaj- zrobione w całości
Szymek po udziale w konkursie pożarniczym- tak z biegu bez nauki zajął w międzyszkolnym naszej gminy- 5 miejsce- super jak dla mnie- tym bardziej, ze dobry jest w praktyce, a nie koniecznie w teorii ;-)
Teraz Madzia ma pół godziny i'poda/ nagroda/ a Szymek po próbie w Orkiestrze Trzech Króli- gdzie gra na pianinie- pojechał na basen.
Co będzie wieczorem?- Czas pokaże

wtorek, 1 marca 2016

Rower i teatr

Domową i zewnętrzną jazdę na rowerze Magdalena zarzuciła, a my nie naciskaliśmy.... chyba zmęczenie materiału osiągnęło zenit;-). Na szczęście Magdalena przypomniała sobie o rowerze i pedałuje w domu- ćwicząc synchronizację półkul , koordynację wzrok, ruch, a przede wszystkim dobrą zabawę i trochę naprzemienność...
A teraz chwila wspomnień- Magdalena przedstawienia i filmy z zajęć z Ś.P. Krystyną Dmochowską ogląda do dzisiaj- to była Wspaniała Kobieta- i fantastyczne miała podejście do Madzi, która z mową wtedy była w powijakach, ale już w tedy umiała grać ;-)
wrzucę kilka fotek Królowej Róży- postać, którą wtedy Magdalena miała odegrać- dzisiaj rolę zna na pamięć i ową nam przypomina, wtedy robiła tylko miny....a z innej opowieści spodobała się Jej wrona- i została Królową Wroną ;-)


to był rok 2009...., nigdy nie udało nam się dojechać do P. Krysi do Jeleniej Góry- choć wiele razy rozmawiałyśmy o spotkaniu.....

środa, 24 lutego 2016

Zmienia się jak pogoda za oknem

W końcu udało nam się umówić na konie- hmm, to właśnie śnieżyca za oknem, chwilę wcześniej słońce....
A mówi się w marcu jak w garncu, albo kwiecień plecień, co przeplata..... a luty hmm wdziej ciepłe buty....

środa, 17 lutego 2016

Magdalena potrafii...

Potrafi mnie rozbawić do łez...
Wracając dzisiaj ze szkoły, w samochodzie słuchałyśmy Dżemu- wehikuł czasu
Mama- "On pamięta"
i już wszystko jasne, jeżeli chodzi o tekst ;-)

wtorek, 16 lutego 2016

Oj się dzieje....;-)

Niby niewiele, ale podsumowanie warsztatów z Prodeste

uwieńczone- dyplomem: to był dobry tydzień

za to co i wszak Panna lubi najbardziej, codziennie angażuje w szkole, w domu do tańca- zatem pewnie trzeba ruszyć do szkoły tańca ;-)
Były też zajęcia z Szafirem- Ula poważnie potraktowała zajęcia z psem- w Łopusznej... zrobiła kurs i teraz działa

Bardzo urzekła mnie pewna informacja- obrazkowo przekazana Magdalenie- zrozumiała w mig,
ale i tak początkowo realizowała swoje.....

W szkole: remont szkoły, w której ZSS ma zajęcia powoliiii dobiega końca- nadal sale są wyłączone
z użytku...., sala gimnastyczna również :-(
Ale dobre wieści- to Magdalena do końca 2016 roku ma Asystenta- rewalidanta- P. Elizę- zobaczymy jak nam się Magdalena rozwinie ;-) Ja stawiam na samodzielność, ale to i w domu konsekwentnie trzeba realizować.
W domu plany dnia, popołudnia- funkcjonują nadal, a i wprowadzam owe Szymkowi- nie chce mi się już powtarzać po sto razy tego samego, tym bardziej, że lubię ciszę ;-)
Po feriach rodzice zmęczeni- ale nie narzekam- jesteśmy we dwoje- zatem podwójnie zmęczeni ;-)
To pewnie przesilenie wiosenne, zatem przejdzie ;-)
A teraz z serii kulinarnej;-)
Zrobiłam pizzę- niby nic wielkiego- ale jak na moje możliwości, przypalania lub tworzenia zakalców- uważam, ze rodzina może mieć ze mnie pożytek- jeszcze ;-)

podam przepis może Ktoś sam spróbuje upiec....
ale "potem" teraz zamieniam się w szofera i lecę do wsi obok po Syna...A i Madzia wraca z zajęć
we Wrocławiu- u P. Oksany. Zatem kolacja, kąpiel, oglądanie zdjęć, słuchanie bajek, nauka samodzielnego mycia..., leki i chyba można powiedzieć dobranoc...

Przepis na pizzę- to przepis mojej Mamy
1 kostka drożdży
1 szklanka letniego mleka
4 łyżeczki cukru.
4 łyżeczki mąki
Rozkruszyć drożdże w mleku, wsypać do mleka cukier, i mąką posypać- odstawiamy w misce, nakrywamy ściereczką- niech rosną/ 15min w cieple/
Do miski wsypujemy 3 szklanki mąki i szczyptę soli.
Zaczyn drożdżowy wlewamy do mąki i wyrabiamy ciasto dodając 1 łyżkę rozpuszczonej margaryny.
Ciasto wyrabiamy tak długo, aż odklei się od rąk i ponownie dajemy do wyrośnięcia.

Farsz: wg uznania
u nas było: pieczarki duszone z cebulką i przyprawami na połowie, a na drugiej, sery pleśniowe, szynka i oliwki, oczywiście oregano, papryka słodka, ketchup...ser tarty
blaszka głęboka duża- posmarowana margaryną z odrobiną bułki tartej
wyrośnięte ciasto wykładamy na blachę, później owe smarujemy oliwą, ketchupem i wyłożyć farsz, posypać serem
piec 0,5 godz. w temp. 200 stopni/ nagrzany piekarnik/ ustawienie: góra dół- bez termoobiegu

i tyle. nasza zniknęła szybko, Magdalena zjadła aż dwa spore kawałki- co jest dziwne- bo jakoś za pizzą nie przepada.

to teraz Dobranoc

środa, 10 lutego 2016

Co u Aniołków?

Pierwszy tydzień ferii minął, a właściwie jest już bliżej końca owych. Jak wiecie w pierwszym tygodniu Magdalena miała warsztaty w ASTO, a Szymon sportowe zimowisko - jak co roku....

piątek, 5 lutego 2016

A teraz z innej beczki...

Nie będę wypowiadać się na temat naszej rodzimej medycyny i sposobu leczenia...., wszyscy wiemy jak jest, napisze tylko, że styczeń i luty dla  Epileptyków - przynajmniej tych, których znam- to trudne miesiące. Magdalena też miała napad w nocy- skończyło się na podaniu relsedu o 4.05 nad ranem i telefonem
do Neurologa.
Szybka wizyta, zlecenie na badania- na eeg czekamy do 22.02 do 17.30 / opłacane badanie przez NFZ, stąd taki termin.../, ale badanie poziomów leków/ keprry i trileptalu/- czyli okskarbamazepiny
i lewetiracetamu robiliśmy odpłatnie i to w laboratorium w Niemczech, bo w Polsce nie robi się takich badań- Na szczęście jest we Wrocławiu laboratorium ALAB,  w którym pobrano Magdalenie krew, i kurierem zawieziono do laboratorium w Niemczech... wynik w ciągu 24 godz. odczytałam przez internet.
Poziomy leków były na niskim p. "leczniczym" zatem zmienia się dawka keppry
I na razie tyle, chociaż jest wiele tematów jeszcze do "przerobienia.".....

a na deser- dzisiaj po powrocie do domu Magdalena przygotowała sobie kąpiel w pianie jabłkowo-karmelowej.... tam jest wanna a Pannie widać czubek głowy ;-)

czwartek, 4 lutego 2016

Czas na pierwszy turnus w tym roku

Turnus odbywa się w Ośrodku ASTO przy ulicy Gen. J. H. Dąbrowskiego 32/U2 we Wrocławiu w dniach 01 – 05 luty 2016. Zajęcia trwają  w godz. 8.30 – 14:00 (5 terapii dziennie)
z przerwą śniadaniową w godz. 11:20-12:00
czas spędzamy jak zawsze wyjątkowo- jak w Rodzinie, ale tej dobrej, wymarzonej- nie z fotografii ;-)


po terapiach wracamy do domu na obiad i mamy wolne popołudnia i wieczory