środa, 6 stycznia 2016

Jak co roku...

Jak co roku- chociaż tym razem zupełnie inaczej, szopka na Biskupinie - tym razem odwiedzona nocą. Padał śnieg i tak jakoś spokojniej i milej było.




 był też spacer i przenoszenie bryły lodu- świetna zabawa- rozbić ową na nogach mamy, albo taty ;-)


 ale i był wieczór filmowy ;-) Magdalena mnie zaskoczyła tańcami i świetną zabawą przy BB

Uff na razie wolne dni dobiegają końca- a zakończyły się : koncertem Orkiestry Trzech Króli

6 komentarzy:

  1. Ale malowniczo!
    To teraz życzę, żeby "powrót do codzienności" wcale nie był końcem tej świątecznej radości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. malowniczo i mimo zimna naprawdę było wspaniale, potem pojechaliśmy po Szymka na basen i spacer po terenie Stadionu olimpijskiego

      Usuń
  2. ileż śniegu! u nas dziś dopiero trochę się pojawiło i oby został! od razu jaśniej.
    Aniu - dla całej rodziny Waszej - spokojnych dni i radości, radości - pomimo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki- Tobie Bogusiu tym bardziej zdrowia i spokoju

      Usuń
  3. fajnie tak, nocą odwiedzać takie miejsca :) my choć plany były musieliśmy odpuścić, żeby Gabryś w zdrowiu dotarł do szpitala... ale może teraz nadrobimy
    ps. jesteście farciarzami, śnieg w tamtym czasie stycznia wszędzie indziej to było marzenie...

    serdeczne uściski!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak śnieg był tylko u nas, ale teraz sypie wszędzie ;-) Gabryś zdrowiej, bo Mama się martwi

      Usuń