środa, 24 lutego 2016

Zmienia się jak pogoda za oknem

W końcu udało nam się umówić na konie- hmm, to właśnie śnieżyca za oknem, chwilę wcześniej słońce....
A mówi się w marcu jak w garncu, albo kwiecień plecień, co przeplata..... a luty hmm wdziej ciepłe buty....

środa, 17 lutego 2016

Magdalena potrafii...

Potrafi mnie rozbawić do łez...
Wracając dzisiaj ze szkoły, w samochodzie słuchałyśmy Dżemu- wehikuł czasu
Mama- "On pamięta"
i już wszystko jasne, jeżeli chodzi o tekst ;-)

wtorek, 16 lutego 2016

Oj się dzieje....;-)

Niby niewiele, ale podsumowanie warsztatów z Prodeste

uwieńczone- dyplomem: to był dobry tydzień

za to co i wszak Panna lubi najbardziej, codziennie angażuje w szkole, w domu do tańca- zatem pewnie trzeba ruszyć do szkoły tańca ;-)
Były też zajęcia z Szafirem- Ula poważnie potraktowała zajęcia z psem- w Łopusznej... zrobiła kurs i teraz działa

Bardzo urzekła mnie pewna informacja- obrazkowo przekazana Magdalenie- zrozumiała w mig,
ale i tak początkowo realizowała swoje.....

W szkole: remont szkoły, w której ZSS ma zajęcia powoliiii dobiega końca- nadal sale są wyłączone
z użytku...., sala gimnastyczna również :-(
Ale dobre wieści- to Magdalena do końca 2016 roku ma Asystenta- rewalidanta- P. Elizę- zobaczymy jak nam się Magdalena rozwinie ;-) Ja stawiam na samodzielność, ale to i w domu konsekwentnie trzeba realizować.
W domu plany dnia, popołudnia- funkcjonują nadal, a i wprowadzam owe Szymkowi- nie chce mi się już powtarzać po sto razy tego samego, tym bardziej, że lubię ciszę ;-)
Po feriach rodzice zmęczeni- ale nie narzekam- jesteśmy we dwoje- zatem podwójnie zmęczeni ;-)
To pewnie przesilenie wiosenne, zatem przejdzie ;-)
A teraz z serii kulinarnej;-)
Zrobiłam pizzę- niby nic wielkiego- ale jak na moje możliwości, przypalania lub tworzenia zakalców- uważam, ze rodzina może mieć ze mnie pożytek- jeszcze ;-)

podam przepis może Ktoś sam spróbuje upiec....
ale "potem" teraz zamieniam się w szofera i lecę do wsi obok po Syna...A i Madzia wraca z zajęć
we Wrocławiu- u P. Oksany. Zatem kolacja, kąpiel, oglądanie zdjęć, słuchanie bajek, nauka samodzielnego mycia..., leki i chyba można powiedzieć dobranoc...

Przepis na pizzę- to przepis mojej Mamy
1 kostka drożdży
1 szklanka letniego mleka
4 łyżeczki cukru.
4 łyżeczki mąki
Rozkruszyć drożdże w mleku, wsypać do mleka cukier, i mąką posypać- odstawiamy w misce, nakrywamy ściereczką- niech rosną/ 15min w cieple/
Do miski wsypujemy 3 szklanki mąki i szczyptę soli.
Zaczyn drożdżowy wlewamy do mąki i wyrabiamy ciasto dodając 1 łyżkę rozpuszczonej margaryny.
Ciasto wyrabiamy tak długo, aż odklei się od rąk i ponownie dajemy do wyrośnięcia.

Farsz: wg uznania
u nas było: pieczarki duszone z cebulką i przyprawami na połowie, a na drugiej, sery pleśniowe, szynka i oliwki, oczywiście oregano, papryka słodka, ketchup...ser tarty
blaszka głęboka duża- posmarowana margaryną z odrobiną bułki tartej
wyrośnięte ciasto wykładamy na blachę, później owe smarujemy oliwą, ketchupem i wyłożyć farsz, posypać serem
piec 0,5 godz. w temp. 200 stopni/ nagrzany piekarnik/ ustawienie: góra dół- bez termoobiegu

i tyle. nasza zniknęła szybko, Magdalena zjadła aż dwa spore kawałki- co jest dziwne- bo jakoś za pizzą nie przepada.

to teraz Dobranoc

środa, 10 lutego 2016

Co u Aniołków?

Pierwszy tydzień ferii minął, a właściwie jest już bliżej końca owych. Jak wiecie w pierwszym tygodniu Magdalena miała warsztaty w ASTO, a Szymon sportowe zimowisko - jak co roku....

piątek, 5 lutego 2016

A teraz z innej beczki...

Nie będę wypowiadać się na temat naszej rodzimej medycyny i sposobu leczenia...., wszyscy wiemy jak jest, napisze tylko, że styczeń i luty dla  Epileptyków - przynajmniej tych, których znam- to trudne miesiące. Magdalena też miała napad w nocy- skończyło się na podaniu relsedu o 4.05 nad ranem i telefonem
do Neurologa.
Szybka wizyta, zlecenie na badania- na eeg czekamy do 22.02 do 17.30 / opłacane badanie przez NFZ, stąd taki termin.../, ale badanie poziomów leków/ keprry i trileptalu/- czyli okskarbamazepiny
i lewetiracetamu robiliśmy odpłatnie i to w laboratorium w Niemczech, bo w Polsce nie robi się takich badań- Na szczęście jest we Wrocławiu laboratorium ALAB,  w którym pobrano Magdalenie krew, i kurierem zawieziono do laboratorium w Niemczech... wynik w ciągu 24 godz. odczytałam przez internet.
Poziomy leków były na niskim p. "leczniczym" zatem zmienia się dawka keppry
I na razie tyle, chociaż jest wiele tematów jeszcze do "przerobienia.".....

a na deser- dzisiaj po powrocie do domu Magdalena przygotowała sobie kąpiel w pianie jabłkowo-karmelowej.... tam jest wanna a Pannie widać czubek głowy ;-)

czwartek, 4 lutego 2016

Czas na pierwszy turnus w tym roku

Turnus odbywa się w Ośrodku ASTO przy ulicy Gen. J. H. Dąbrowskiego 32/U2 we Wrocławiu w dniach 01 – 05 luty 2016. Zajęcia trwają  w godz. 8.30 – 14:00 (5 terapii dziennie)
z przerwą śniadaniową w godz. 11:20-12:00
czas spędzamy jak zawsze wyjątkowo- jak w Rodzinie, ale tej dobrej, wymarzonej- nie z fotografii ;-)


po terapiach wracamy do domu na obiad i mamy wolne popołudnia i wieczory

poniedziałek, 1 lutego 2016

Cytaty z życia.... i samodzielność

Choćby nie wiem, jak Panna narozrabiała i doprowadziła do erupcji wulkanu w mojej głowie, to kończy się nerw ogromnym rozbawieniem....
Po spięciu:
- Magdalena nie ma obijania się, rozrabiasz, to zasuwaj na górę - powiesić pranie
- nie mogę- słucham muzyki!

za chwilę jednak razem z tatą powędrowali powiesić pranie i słyszę z góry:
- podawaj mi rzeczy ja będę wieszał
- to koszulka mamy
- to spodnie Magdy 
- to majtki taty....?
- nie, to Szymka
 ...... i wiele innych elementów wymienionych zostało poprawnie, a suche przyniesione na dól 
i schowane do szafek, w końcu nie zawsze krasnoludki/ czyli z ni-kąt/ zapakują szuflady i szafki czystymi rzeczami.
Co dla nas jest oczywiste i jasne dzisiaj po raz kolejny przekonałam się że dla Madzi nie...

Magdalena co jest potrzebne do zrobienia herbaty?
- czajnik, woda z kranu, herbata z puszki,......
co jeszcze?
- słomka, miód,...
coś jeszcze?
?
 A Wam jak się wydaje?