piątek, 5 lutego 2016

A teraz z innej beczki...

Nie będę wypowiadać się na temat naszej rodzimej medycyny i sposobu leczenia...., wszyscy wiemy jak jest, napisze tylko, że styczeń i luty dla  Epileptyków - przynajmniej tych, których znam- to trudne miesiące. Magdalena też miała napad w nocy- skończyło się na podaniu relsedu o 4.05 nad ranem i telefonem
do Neurologa.
Szybka wizyta, zlecenie na badania- na eeg czekamy do 22.02 do 17.30 / opłacane badanie przez NFZ, stąd taki termin.../, ale badanie poziomów leków/ keprry i trileptalu/- czyli okskarbamazepiny
i lewetiracetamu robiliśmy odpłatnie i to w laboratorium w Niemczech, bo w Polsce nie robi się takich badań- Na szczęście jest we Wrocławiu laboratorium ALAB,  w którym pobrano Magdalenie krew, i kurierem zawieziono do laboratorium w Niemczech... wynik w ciągu 24 godz. odczytałam przez internet.
Poziomy leków były na niskim p. "leczniczym" zatem zmienia się dawka keppry
I na razie tyle, chociaż jest wiele tematów jeszcze do "przerobienia.".....

a na deser- dzisiaj po powrocie do domu Magdalena przygotowała sobie kąpiel w pianie jabłkowo-karmelowej.... tam jest wanna a Pannie widać czubek głowy ;-)

4 komentarze:

  1. Dlaczego styczeń i luty są trudne dla epileptyków? Tak po prostu jest czy wynika to z jakiś przesłanek? (mało światła, zimowe zmęczenie...) Pytam bo nie wiem.
    A kąpiel z pianą rewelacja. Pierwsze o czym pomyślałam to sprzątanie łazienki (ten mój pragmatyzm ;) ale zaraz potem zaczęłam się zastanawiać, jak Magdzie się udało wyprodukować tyle piany. Zdradzisz czego to Magda dolała do wanny i w jakiej proporcji? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak po prostu jest wśród tych których znam- może mniej słońca i gorsze ogólne samopoczucie w wyniku krótkiego dnia- nie mam pojęcia ale tak jest...
      a piana- to efekt łączenia hydromasażu z płynem do kąpieli w zbyt dużej proporcji. Ja o sprzątaniu myślę zawsze na końcu, choć sama to muszę posprzątać.. ciągle dla mnie ważna jest uśmiechnięta i zadowolona dziatwa- bo drugą kąpiel wieczorem podobną zrobił sobie Syn :-)

      Usuń
  2. moi panowie co kilka dni celebrują taką kąpiel - sprząta mama ;)
    a co do padaczki, u nas dziś rano pojawił się taki napad że musieliśmy podać wlewkę, niestety padaczkowcy to straszni meteopaci, na podstawie samopoczucia Gabrysia jesteśmy w stanie stwierdzić jak będzie zmieniała sie pogoda, nasz Gabi jest najbardziej wrażliwy na skoki temperatur i na aurę opadową, czy to deszcz czy śnieg nie ma znaczenia najgorsze że będzie padał... dlatego ja jestem wielką fanką ciepła i stałych temperatur ;)
    uściski Aniu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Justynko za rozpisanie tematu meteopatów :-) i my ściskamy Wszystkie Miłki :-)

      Usuń