środa, 10 lutego 2016

Co u Aniołków?

Pierwszy tydzień ferii minął, a właściwie jest już bliżej końca owych. Jak wiecie w pierwszym tygodniu Magdalena miała warsztaty w ASTO, a Szymon sportowe zimowisko - jak co roku....

Tato pracuje, mama zaczęła w końcu umawiać wizyty do lekarzy, by zadbać o swoje zdrowie.
Ale jedno jest pewne to, są ostatnie ferie, które spędzamy osobno- brakuje nam siebie nawzajem,
a tacie na turnusie z Córką jest trudno brać udział we wszystkich warsztatach- nawet tych o 21.00-
po prostu Magdalena nie może zostać sama- nawet jak śpi....a właściwie przede wszystkim jak śpi...
Teraz króciutko o turnusie: Warsztaty są grupowe i indywidualne, u Magdaleny postawione
na samodzielność- za co dziękuję Organizatorom- Joannie, Karolinie, Uli....
Te spotkania są zawsze pouczające, pozwalają spojrzeć na nasze działania z boku... i czasami zauważyć,
to czego nie dostrzegamy, na co dzień, pomagają zmienić postępowanie, albo chociaż spróbować wprowadzić w życie pewne zmiany...
A mamy znowu "zgryza" wróciły złe stereotypie"- efekt wycofania się w szkole po zmianie nauczyciela
- moje rozmowy z Dyrektorem nie dają nic- czuję jakbym głową próbowała przebić betonową ścianę...
są obietnice...... a już minęło pół roku od września..... Nie piszę może czytelnie
dla Tych, co w temacie naszej codzienności są z dala, ale już raz była "wojna w szkole o moje wpisy
na blogu" i obrażeni ludzie- nie chcę pogarszać sytuacji....
Jestem bezsilna i zmęczona, ja robię, co do mnie należy- dopiero potem zastanawiam się, dlaczego Inni
nie są tak zaangażowani...

Brrr znowu mnie dopada smutek, a przecież są miłe chwile i owych kilka migawek przedstawię:
 Wtorkowa wycieczka - Poranna wycieczka na Górę Zborów, po południu warsztaty

Mój super Tato i Ja
 Szymek i mama- czytają książki, oglądają filmy, spędzają czas razem- wspólnie -pomalowali samochód-
ale deszcz już zmył dopiero rozpoczęte wiosenne malowanie
a przede wszystkim Szymek był na fantastycznych zajęciach  w naszej Bibliotece- gejzery, mydła nawilżające
a mama - z autem warsztat...
w planach jeszcze kilka ważnych tematów, ale życie pokaże, co uda się zrealizować....
pozdrawiamy


ps. kilka fotek nie jest moich wykorzystałam zdjęcia :Zimowisko Prodeste

4 komentarze:

  1. Wasz pomalowany samochód jak zawsze wprowadza mnie w stan euforii, genialne! Dobrze, ze jeszcze parę dni bez szkoły...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak my też uwielbiamy nasz kolorowy - pogoda okaże się łaskawsza pomalujemy kolejny raz

      Usuń
  2. Domyślam się, że ferie to niezłe wyzwanie logistyczne ;)
    Dzieci wypoczęte i zadowolone? (choć Magda to miała raczej pracowite ferie, podobnie jak Wy)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak u każdego z Nas, Dzieci zadowolone i to jest najważniejsze :-)
      Pozdrawiamy

      Usuń