wtorek, 16 lutego 2016

Oj się dzieje....;-)

Niby niewiele, ale podsumowanie warsztatów z Prodeste

uwieńczone- dyplomem: to był dobry tydzień

za to co i wszak Panna lubi najbardziej, codziennie angażuje w szkole, w domu do tańca- zatem pewnie trzeba ruszyć do szkoły tańca ;-)
Były też zajęcia z Szafirem- Ula poważnie potraktowała zajęcia z psem- w Łopusznej... zrobiła kurs i teraz działa

Bardzo urzekła mnie pewna informacja- obrazkowo przekazana Magdalenie- zrozumiała w mig,
ale i tak początkowo realizowała swoje.....

W szkole: remont szkoły, w której ZSS ma zajęcia powoliiii dobiega końca- nadal sale są wyłączone
z użytku...., sala gimnastyczna również :-(
Ale dobre wieści- to Magdalena do końca 2016 roku ma Asystenta- rewalidanta- P. Elizę- zobaczymy jak nam się Magdalena rozwinie ;-) Ja stawiam na samodzielność, ale to i w domu konsekwentnie trzeba realizować.
W domu plany dnia, popołudnia- funkcjonują nadal, a i wprowadzam owe Szymkowi- nie chce mi się już powtarzać po sto razy tego samego, tym bardziej, że lubię ciszę ;-)
Po feriach rodzice zmęczeni- ale nie narzekam- jesteśmy we dwoje- zatem podwójnie zmęczeni ;-)
To pewnie przesilenie wiosenne, zatem przejdzie ;-)
A teraz z serii kulinarnej;-)
Zrobiłam pizzę- niby nic wielkiego- ale jak na moje możliwości, przypalania lub tworzenia zakalców- uważam, ze rodzina może mieć ze mnie pożytek- jeszcze ;-)

podam przepis może Ktoś sam spróbuje upiec....
ale "potem" teraz zamieniam się w szofera i lecę do wsi obok po Syna...A i Madzia wraca z zajęć
we Wrocławiu- u P. Oksany. Zatem kolacja, kąpiel, oglądanie zdjęć, słuchanie bajek, nauka samodzielnego mycia..., leki i chyba można powiedzieć dobranoc...

Przepis na pizzę- to przepis mojej Mamy
1 kostka drożdży
1 szklanka letniego mleka
4 łyżeczki cukru.
4 łyżeczki mąki
Rozkruszyć drożdże w mleku, wsypać do mleka cukier, i mąką posypać- odstawiamy w misce, nakrywamy ściereczką- niech rosną/ 15min w cieple/
Do miski wsypujemy 3 szklanki mąki i szczyptę soli.
Zaczyn drożdżowy wlewamy do mąki i wyrabiamy ciasto dodając 1 łyżkę rozpuszczonej margaryny.
Ciasto wyrabiamy tak długo, aż odklei się od rąk i ponownie dajemy do wyrośnięcia.

Farsz: wg uznania
u nas było: pieczarki duszone z cebulką i przyprawami na połowie, a na drugiej, sery pleśniowe, szynka i oliwki, oczywiście oregano, papryka słodka, ketchup...ser tarty
blaszka głęboka duża- posmarowana margaryną z odrobiną bułki tartej
wyrośnięte ciasto wykładamy na blachę, później owe smarujemy oliwą, ketchupem i wyłożyć farsz, posypać serem
piec 0,5 godz. w temp. 200 stopni/ nagrzany piekarnik/ ustawienie: góra dół- bez termoobiegu

i tyle. nasza zniknęła szybko, Magdalena zjadła aż dwa spore kawałki- co jest dziwne- bo jakoś za pizzą nie przepada.

to teraz Dobranoc

4 komentarze:

  1. gratulacje sukcesow i dobrych chwil - oby tak dalej!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i dla Was Aniu i Tadeuszka również samych sukcesów

      Usuń
  2. Gratulacje dla Magdaleny :-) Oby dobrych chwil bylo jak najwiecej :-) Trzymajcie sie cieplo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy i Tobie, I Kamilowi również wszystkiego dobrego w nowym miejscu

      Usuń