czwartek, 31 marca 2016

Piszę...

Piszę o Magdalenie i Jej zachowaniach, reakcjach, spędzaniu czasu, nie piszę o autyzmie- mam za małą wiedzę na ten temat- a pisanie o stereotypiach, po to, by napisać coś w związku ze zbliżającym się 2.04- Międzynarodowy Dzień świadomości Autyzmu- i świecenia na niebiesko- pozostawię pedagogom, psychologom i tym którzy " ogólnie" znają się na autyzmie- to tak, do ciągle pojawiających się w sieci informacjach "kwiatkach" z zakresu autyzmu/ krążyły po fb w ubiegłym tygodniu/, odpowiednio na szczęście skomentowane przez Osoby naprawdę mające coś do powiedzenia w temacie jak np. Joanna Ławicka
z "Prodeste" w Opolu, zresztą właśnie w poradni w Opolu- można dowiedzieć się wiele 
Czas mnie goni.... dokończę posta później
a teraz zaświecę ;-)

Hmm troszkę mi zajęło to później... 9 dni...
zatem co u Magdaleny można zaobserwować:
- echolalia, ale zamieniana coraz częściej w sposób rozmowy- chęci porozmawiania z daną Osobą...
- problemy ze zrozumieniem zagrożenia- co z tego, ze mówi patrzymy w lewo, patrzymy w prawo, lewo i gdy nic nie jedzie przechodzę po pasach.... skoro impuls działa szybciej i Pani z torebką i parasolem lub kaczki na podwórku są ważniejsze niż zagrożenie
- oglądanie w koło tych samych filmów i słuchanie tych samych piosenek, różnych gatunkowo, ale i dla dzieci- wracają
- odbijanie się w samochodzie...
- używanie rzeczy inaczej niż wydawałoby się są, że są przeznaczone
- czytanie tych samych książek 
- są stereotypie zachowań - fiksacja na punkcie parasoli...- ja wiem i poprzednie Osoby w klasie tez wiedziały- że trzeba rozładować napięcie- mówiąc na spacerze, o kolorze owego i Kto ów niesie, to wtedy - ręce są bez paznokci wbijanych przez Madzię...
- i wiele innych....
Jest starsza i nadal w 100% od Nas zależna....

wtorek, 22 marca 2016

Takie oczywiste...

Zwracanie na siebie uwagi, to rzecz oczywista u każdego, jednakże działanie niestandardowe, niekoniecznie akceptowalne społecznie, czy po prostu bycie Sobą- w wypadku Magdaleny, to nie dziewczynka, która wg wielu nie porozmawia z koleżanką czy się pobawi w pokoju, a może poczyta książkę- nie- ta "normalna grzeczność"- jest nudne i przede wszystkim, nie zwraca niczyjej uwagi, nie daje satysfakcji kontaktu i dostrzeżenia w tłumie. Ale jak zachowania takie są akceptowalne społecznie u małych dzieci, czy nawet pijaczków....., to zachowania większych Autystów już takiego entuzjazmu nie budzą..... tym, bardziej,
że są różne skutki takiego działania...
Zatem, ostatnio ulubiony "szwedzki kucharz" z Muppets i jego gotowanie...np. popcornu - to super zabawa, ale szansa, że coś podobnego zastanę w domu, gdyby Magdalena została bez opieki....
Zwracanie uwagi na Siebie, to próba kontaktu, rozmowy, ale i osiągnięcia zamierzonego celu.

To było kiedyś:

Magdalena w windzie,
obok dwie starsze Panie, jedna z Nich trzyma kubeczek plastikowy i butelkę z wodą, Magdalena pyta
- może kubeczek? Tato mówi nie,
- mogę kubeczek ?Tato powtarza lepiej nie, jednak Pani nie znając Madzi hmm dała kubeczek/ cud Córka go nie zgniotła/ Madzia dalej swoje trzymając kubek
- mogę wodę? chcesz pić pada pytanie?
- tak
Ja wiem co będzie dalej, a Wy domyślacie się?
Pani nalewa odrobinę wody, jak prosił mąż
- jeszcze- Magdalena swoje
gdy dostała swoje- Uśmiech i myk woda wylana na drugą Panią.
1:0 dla Magdaleny, osiągnęła zamierzony cel, zrealizowała swój zamysł, powoli i do końca doprowadziła -niekoniecznie zabawny plan na "upatrzonej ofierze".

A chwil kilka temu:
U lekarza: po badaniu, diagnozie, p. dr wypisuje recepty, Magdalena wyciąga rękę na pożegnanie i mówi
- do widzenia
- Magdalena daj mi wypisać recepty i zaraz się pożegnamy
Oczywiście na biurku leży stetoskop, który już wcześniej próbowała Panna sięgnąć...
- do widzenia - podając prawą rękę, lewą od dołu łapie za stetoskop..., czyli zamysł zrealizowany.
Inny niestety "drastyczny"- w Kościele- święcenie palm...
- chce powąchać palmę
Mama trzyma dziecko, wręcz asekuruje ciałem panią, która usiadła obok nas, bo wiem co będzie dalej.
Nie zgodziłam się na wąchanie palmy, to Pani podzieliła swoją i dała Madzi.- hmm powąchała, trzymała ucieszona nawet chwilę- za co Pani dziękuję
a potem ową połamała i zniszczyła- nie dlatego, że chciała, ale ile razy można składać coś co się rozsypuje,
a gorzkie żale trwają zbyt długo.....
Zawsze siedzimy najbliżej ołtarza, w pierwszej ławce- aby Magdaleny nic niepotrzebnie nie rozpraszało, zawsze staramy się pilnować, aby nic nieprzewidzianego się nie stało jak np.: gdy trzymamy Magdalenę 
za ręce, to zapominamy o nogach- a te można podstawić Osobie z kulą skoro owej zabrać nie można- plan nie wypalił, ale można by rzec- zemsta za nie zrealizowanie planu- nie to nie zemsta- to impuls- który działa najpierw, a myślenie jest potem- a są to ułamki sekund, gdy zablokujesz ręce i nogi następnym razem- zostają jeszcze zęby.... i ostatecznie zostaje smutek dziecka, które przeprasza bo dopiero po chwili intelekt się włączył. Na szczęście Magdalenę znają u nas na wsi- i już Nikt się niczemu nie dziwi, nawet hmm dostaje cukierki - tak z dobroci serca......
Magdalena nawet nas zaskakuje, nie jesteśmy w stanie wymyślić tego wszystkiego, co zdarza się w życiu 

Post długi, ale może Ci, którym się wydaje, że nasze dzieci są niegrzeczne, zastanowią się jeszcze raz czy aby na pewno????? 

 

Okudżawa?

Magdalena zaskakuje wielokrotnie, ale wieczór poprzedni:
-Tato zagraj- chcę być żołnierzem
- ???????
- to?- zagrał tato - i zagrał- Balladę amerykańskiego żołnierza
- hmm, tak
Rozumiem, że zna Modlitwę, ale skąd w ogóle B. Okudżawę???
Jedno jest pewne uwielbia jak wieczorami tato gra tylko dla Niej, nawet potrafi zasnąć przy brzdąkaniu ;-)

poniedziałek, 7 marca 2016

Chorobowo i ...

Jak tylko coś dopada Magdalenę- widać to od razu- tzn. jest reakcja z naszej strony- wizyta
u lekarza i słyszymy- infekcja dopiero się rozwija i nie wiadomo wirus czy bakteria....możecie zrobić....,
a jak będzie gorączka to dodatkowo to.....
Zatem wracamy do domu i robimy swoje, a choróbsko swoje. Gorączki nawet nie trzeba było zbijać- Magdalena sama dzielnie walczy i jak na kiepskie samopoczucie funkcjonuje wspaniale, a rodzice znowu wymyślają jak spędzać czas- przez kolejne 24 godziny. Oklepywanie to wierszyk, inhalacje piosenki...., oczywiście są zadania i nagrody. Z  tatą rozrywka- śpiewanie i granie na gitarze,
a z mamą praca
 arte: mąka ziemniaczana- woda- wychodzą świetne grudki, węże, a jak chcemy chmurki wystarczy...


 malowanie palcami, pędzlem, robienie kopii
 strzelanie z folii i malowanie


 a do wierszy Małgorzaty Nawrockiej, gdy nie  śpiewa Magda Anioł- sp[iewa Magdalena Anioła, a tato rysuje anielskie zagadki
 można tez pomóc Bratu w robieniu ciastek maślanych- dla koleżanek z klasy- bo w końcu 8.03 te kobietki mają swoje święto
 mamo już dość roweru
 i tak wyglądały zadania do realizacji na dzisiaj- zrobione w całości
Szymek po udziale w konkursie pożarniczym- tak z biegu bez nauki zajął w międzyszkolnym naszej gminy- 5 miejsce- super jak dla mnie- tym bardziej, ze dobry jest w praktyce, a nie koniecznie w teorii ;-)
Teraz Madzia ma pół godziny i'poda/ nagroda/ a Szymek po próbie w Orkiestrze Trzech Króli- gdzie gra na pianinie- pojechał na basen.
Co będzie wieczorem?- Czas pokaże

wtorek, 1 marca 2016

Rower i teatr

Domową i zewnętrzną jazdę na rowerze Magdalena zarzuciła, a my nie naciskaliśmy.... chyba zmęczenie materiału osiągnęło zenit;-). Na szczęście Magdalena przypomniała sobie o rowerze i pedałuje w domu- ćwicząc synchronizację półkul , koordynację wzrok, ruch, a przede wszystkim dobrą zabawę i trochę naprzemienność...
A teraz chwila wspomnień- Magdalena przedstawienia i filmy z zajęć z Ś.P. Krystyną Dmochowską ogląda do dzisiaj- to była Wspaniała Kobieta- i fantastyczne miała podejście do Madzi, która z mową wtedy była w powijakach, ale już w tedy umiała grać ;-)
wrzucę kilka fotek Królowej Róży- postać, którą wtedy Magdalena miała odegrać- dzisiaj rolę zna na pamięć i ową nam przypomina, wtedy robiła tylko miny....a z innej opowieści spodobała się Jej wrona- i została Królową Wroną ;-)


to był rok 2009...., nigdy nie udało nam się dojechać do P. Krysi do Jeleniej Góry- choć wiele razy rozmawiałyśmy o spotkaniu.....