wtorek, 22 marca 2016

Takie oczywiste...

Zwracanie na siebie uwagi, to rzecz oczywista u każdego, jednakże działanie niestandardowe, niekoniecznie akceptowalne społecznie, czy po prostu bycie Sobą- w wypadku Magdaleny, to nie dziewczynka, która wg wielu nie porozmawia z koleżanką czy się pobawi w pokoju, a może poczyta książkę- nie- ta "normalna grzeczność"- jest nudne i przede wszystkim, nie zwraca niczyjej uwagi, nie daje satysfakcji kontaktu i dostrzeżenia w tłumie. Ale jak zachowania takie są akceptowalne społecznie u małych dzieci, czy nawet pijaczków....., to zachowania większych Autystów już takiego entuzjazmu nie budzą..... tym, bardziej,
że są różne skutki takiego działania...
Zatem, ostatnio ulubiony "szwedzki kucharz" z Muppets i jego gotowanie...np. popcornu - to super zabawa, ale szansa, że coś podobnego zastanę w domu, gdyby Magdalena została bez opieki....
Zwracanie uwagi na Siebie, to próba kontaktu, rozmowy, ale i osiągnięcia zamierzonego celu.

To było kiedyś:

Magdalena w windzie,
obok dwie starsze Panie, jedna z Nich trzyma kubeczek plastikowy i butelkę z wodą, Magdalena pyta
- może kubeczek? Tato mówi nie,
- mogę kubeczek ?Tato powtarza lepiej nie, jednak Pani nie znając Madzi hmm dała kubeczek/ cud Córka go nie zgniotła/ Madzia dalej swoje trzymając kubek
- mogę wodę? chcesz pić pada pytanie?
- tak
Ja wiem co będzie dalej, a Wy domyślacie się?
Pani nalewa odrobinę wody, jak prosił mąż
- jeszcze- Magdalena swoje
gdy dostała swoje- Uśmiech i myk woda wylana na drugą Panią.
1:0 dla Magdaleny, osiągnęła zamierzony cel, zrealizowała swój zamysł, powoli i do końca doprowadziła -niekoniecznie zabawny plan na "upatrzonej ofierze".

A chwil kilka temu:
U lekarza: po badaniu, diagnozie, p. dr wypisuje recepty, Magdalena wyciąga rękę na pożegnanie i mówi
- do widzenia
- Magdalena daj mi wypisać recepty i zaraz się pożegnamy
Oczywiście na biurku leży stetoskop, który już wcześniej próbowała Panna sięgnąć...
- do widzenia - podając prawą rękę, lewą od dołu łapie za stetoskop..., czyli zamysł zrealizowany.
Inny niestety "drastyczny"- w Kościele- święcenie palm...
- chce powąchać palmę
Mama trzyma dziecko, wręcz asekuruje ciałem panią, która usiadła obok nas, bo wiem co będzie dalej.
Nie zgodziłam się na wąchanie palmy, to Pani podzieliła swoją i dała Madzi.- hmm powąchała, trzymała ucieszona nawet chwilę- za co Pani dziękuję
a potem ową połamała i zniszczyła- nie dlatego, że chciała, ale ile razy można składać coś co się rozsypuje,
a gorzkie żale trwają zbyt długo.....
Zawsze siedzimy najbliżej ołtarza, w pierwszej ławce- aby Magdaleny nic niepotrzebnie nie rozpraszało, zawsze staramy się pilnować, aby nic nieprzewidzianego się nie stało jak np.: gdy trzymamy Magdalenę 
za ręce, to zapominamy o nogach- a te można podstawić Osobie z kulą skoro owej zabrać nie można- plan nie wypalił, ale można by rzec- zemsta za nie zrealizowanie planu- nie to nie zemsta- to impuls- który działa najpierw, a myślenie jest potem- a są to ułamki sekund, gdy zablokujesz ręce i nogi następnym razem- zostają jeszcze zęby.... i ostatecznie zostaje smutek dziecka, które przeprasza bo dopiero po chwili intelekt się włączył. Na szczęście Magdalenę znają u nas na wsi- i już Nikt się niczemu nie dziwi, nawet hmm dostaje cukierki - tak z dobroci serca......
Magdalena nawet nas zaskakuje, nie jesteśmy w stanie wymyślić tego wszystkiego, co zdarza się w życiu 

Post długi, ale może Ci, którym się wydaje, że nasze dzieci są niegrzeczne, zastanowią się jeszcze raz czy aby na pewno????? 

 

2 komentarze:

  1. Kochana mamo Magdaleny. Wakacje w Darłówku: Idzie tato z dużą,kilkunastoletnią córką za rękę (nie jest ani trochę agresywny wobec dziewczynki, widać,że trzyma mocno, ale z troską), ta mu się wyrywa, próbuje ugryźć w rękę), z balkonu hotelu wychylają się ludzie, gapią się nachalnie, na szczęście nie komentują...Za kilka dni dzień autyzmu...Ale co ludzie wiedzą o autyzmie... Mój syn łamie granice jak tylko można, z każdym dorosłym się zaprzyjaźni.. Mówię mu ,że za ladą stoi tylko pani ze sklepu, a pani na to, ależ niech sobie wejdzie, posprzedaje ze mną.No tylko im strsze, tym mniej takiej pseudożyczliwości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamo skromnie o sobie pisząca" Taka sobie mama" dziękuję za ten wpis. Tak masz rację- tutaj zaczyna wkradać się strach- niepotrzebnie- bo przecież Nasze dzieci chcą naśladować Innych, tak w swoim rozumowaniu poznają świat. Nie wystarczy świecić na niebiesko - uczyć wszyscy winniśmy się "autyzmu"

      Usuń