Cytaty z życia

31.05
Jako,że wieczorki muzyczne z tatą i gitarą trwają, Magdalena tworzy nowe teksty:
Na nutę "Hej Panie kolejarzu"
-Hej panie żołnierzu, co trzymasz na kołnierzu 
20.03
memory- ćwiczymy pamięć- tym razem "Co kto je" są różne sekwencje- ta mnie ubawiła
- "goły je jabłko"

31.01
Zabawy z obrazkami:
- Jak mamie jest zimno w ręce, to co byś zrobiła?
- wyślę mamie, tarkę /do warzyw/, odkurzacz, miotłę....i plecak... i walizkę
-?????
  - idź szybko na wycieczkę i leć do ciepłych krajów
pierwszych nie trzeba komentować prawda?- mama weź się do roboty to będzie Ci ciepło
29.12
Mamo popatrz- podobny do kowalika
- cześć ptaszku
- eeee, to wróbel, ale nie masz rację, wróbel nie chodzi tak po drzewie.
masz rację to ptaszek podobny do kowalika, ale szary jak wróbel, chodzi jak kowalik, dziób tez ma inny, chodząc po pniu podpiera się ogonem.... 
- nie wróbel, nie kowalik hmm
- po powrocie z zajęć sprawdzimy co to za ptak w Twojej książce- Pełzacz ogrodowy
Zainteresowania nie maleją, ale aż dziwne, ze od tylu lat bywając w Ostoi, nie spotkałyśmy pełzacza wcześniej 

1.12
Zabawa w słowa-podczas jazdy samochodem- "s"- pada
-słoń
- co słoń ma dużego ?
Co by tu powiedzieć, żeby odpowiedź nie była taka, na jaką czekają ;-)
-Słoń ma dużą pupkę :-)
21.11
Nasza zabawa wymienianie rzeczowników na daną literę lub sylabę trwa:
dzisiaj była to sylaba "ku"
Szymek, Magdalena, tato- wymieniali długo, różne wyrazy, gdy "pomysłu"zabrakło Magdalenie...;
- rzuciła krótko: ku-rczak smażony
gdyż kurczak był już wcześniej 
10.10.
A dzisiaj okrutnie ;-)
- Papier mi się skończył- krzyczy Szymek z góry
- trudno- powiedziała z uśmieszkiem Magdalena
- mamo, proszę papier
- no :-)
22.09.
O rany ale długo nic tutaj nie wpisywałam, a przecież codziennie Magdalena mówi coś - nawet całe zdanie, które wbijają w fotel..../ wywołują uśmiech i zaskoczenie....
Dzisiaj jednak zupełnie krótko:
podczas układania puzzli, mama zapytała o imiona księżniczek jw,
- Jaśmina, Śpiąca Królewna.... i księżniczka BAMBO

3.03. 2015
Wydawać by mogło się, ze niektóre piosenki ulegają zapomnieniu ......, jak wlazł kotek na płotek i mruga,
jakież mylne mamo spostrzeżenie ;-). Wracając wczoraj z zajęć we Wrocku, w miejscu, gdzie zawsze są koty- czyli owych Panna wypatruje- usłyszałam na melodię jak wyżej:
-wlazł kotek na murek i macha ogonem  a w lusterku wstecznym widzę uśmiechniętą mrugającą do mnie Panienkę.

18.02.2015
- Mamo!- woła Córka, w samochodzie,gdy jedziemy na zajęcia do Wrocławia
- Tak Kochanie?- patrząc w lusterko wsteczne i lekko odwracając głowę do Madzi
- Mamo, patrz jak jedziesz ;-)
- eeee?!
 
7.01.2015
Tato gra i śpiewa Krajkę- właściwie refren- ....."wiatry niosą mnie"-
a Magdalena woła:/ tato trochę fałszuje/
- he he - tatę poniosło 
25.10
Madzia pokazuje tacie zdjęcia ze swojego życia- terapii, czasu spędzanego z mamą i w pewnym momencie:

Koń przybija piątkę 
Nie wiedziałem, że konie przybijają piątkę 
Ja tez nie... ale Klaudia potrafi
9.09.2014
Ostatnimi czasy wpisów na te stronce mniej, z prostego powodu Magdalena buduje zdania, mówi, a my przywykliśmy do sposobu wypowiadania się - albo po prostu nie jesteśmy w stanie zapamiętać i zapisać dialogu. Ale na dzisiejszych zajęciach z P. Oksaną- naszą super od lat więcej niż Logopedą, sytuacja obrazkowa dotycząca porannego wstawania ;-) cd.:
- czy Ciebie budzi budzik?
- nie, tylko mama
- a Kto budzi Szymona?
- tylko kogut!!!
- a, co obudziło dziewczynkę?/ w sekwencji obrazkowej budzik/
-..Panie Janie
:-)
14.08
chwile na turnusie w Brennej
-Madziu, chcesz poczytać książeczki, czy po odgadywać zagadki?
- daj mi na chwilę ipoda 
19.07
Magdalena poza pasją obserwacji ptaków/ w Łopusznej wypatrzyła czarne bociany/ ma już fach 
w rękach ;-) uwielbia czyjeś włosy, czesać, plątać, układać, na niby obcinać, dzisiaj na czesanie mamy poświęciła klika dobrych minut
-mama siadaj
szczerze powiedziawszy uwielbiam to czesanie przez Madzię, jak nie zahaczy o oko;-), a na koniec usłyszałam:
-mama wyglądasz jak ta babcia ;-) /w oryginale- lala/
15.06
Przed chwilą, rodzice wiedzą, że Magdalenka jest szczęśliwa, gdy "podlewa ogródek"- leje wodą gdzie popadnie.
- dlaczego Madziu ta kurtka jest mokra?- tato
- bo Ktoś polał ją wodą ;-)- odpowiada Panienka mrużąc oko
12.06.
Od kilku dni słyszę z pokoju Magdalenki: 
-mamo gotuję, teraz nie mogę..
a co gotujesz?
-kaszę dla Tosi, oooooo ale śmierdzi Mamo przypalam, tak jak Ty
czy tak
- mamo przypaliłam mleko
niedaleko pada jabłko od jabłoni ;-)

31.05. Dzisiaj Szymek:
Biegał dzisiaj na 400m w międzyszkolnych zawodach.
-Jak Ci poszło?
-byłem ostatni, 
-super, że dobiegłeś
-pewnie, biegłem tak, żeby się nie zmęczyć
:-) genialne :-)))
wieczorem, po powrocie z całodziennej zabawy, wchodzi do ogródka, żeby pomóc mamie
stojąc z rękami pod boki:
-mamo, źle plewisz, nie od tej strony!
-mama stała jak wryta i poprosiła o wyniesienie wiaderek z chwastami
:-)
10,05 Powrót do domu ze szkoły, zamknięty przejazd
Magdalena czeka na pociąg i rozgląda się z której strony będzie jechał, nagle słyszę:
-mogę?
mogę?
mogę?
- co możesz Słoneczko?
mogę?
mogę pociąg?
nie bardzo, pociąg jedzie po torach tam, a my jedziemy drogą tu
mogę pociąg? nie nie możesz?
dzisiaj był ciężki dzień....

5,05. Zajęcia logopedyczne
Dzisiaj na zajęciach logopedycznych było wspaniale- powiedziała P. Oksana  ale jak Magdalena o dzieciakach siedzących przy pizzy,powiedziała "jednym słowem"- LUDZKIE OSOBY, to zrobiło się wesoło,
ale sama to wymyśliła

19,04 Wielka Sobota
Podczas święcenia pokarmów: Magdalena z niecierpliwością czeka na poświęcenie jedzonka ;-)
i gdy już już:
- nie po oczach- woła do księdza na cały głos-nawet nie wiedzieliśmy, że nasza Panienka umie tak głośno mówić ;-)

25.03
W szkole, po każdym dniu zajęć jest podsumowanie i nagradzanie buźką. Magdalena rozrabiała i gdy przyszło do dzielenia buziek:
- Magdalenka jak było dzisiaj
-Byłam grzeczna
-? na pewno?- pani
- to chociaż pól buźki
- byłaś grzeczna? kiedy?
- pół buźki- rano
- tak rano byłaś grzeczna, masz pół buźki ;-)
I tak to Panna nauczyła się targować ;-)
28.02
- Magdalena robisz dzisiaj śniadanie- powiedziała mama, gdy leżeliśmy jeszcze w łóżku- co zrobisz?
- chrupki
- o nie- zajęczał tata- ja nie chcę chrupek
- to mleczna kanapka
;-)

17,02,2014
Mama wczesnym rankiem dzwoni do Córki będącej na turnusie, 
- wstałaś już kochanie?
- jeszcze leżakujemy

01.02.2014
Dzień dobry mamusiu kochana- usłyszałam dzisiaj od Córki skaczącej na batucie, gdy jeszcze spałam :-)
piękne są te słowa i trzymają przy życiu, takich chwil jest więcej :-) np.: tutaj
27.01.2014
Mamo zobacz jaką mam ładną fryzurę- odpowiedni ruch ręką i spoglądanie w lusterko.
Magdalena dostrzega siebie i swój wygląd, powoli też wybiera sobie ubrania....
- tak pięknie wyglądasz, a twoje włosy ładnie pachną
- dziękuję, mamo też ładnie wyglądasz
:-)
10.01
- Co robisz Madziu z tymi jajkami?/ pojemnik z jajkami wyjęty z lodówki, jedno jajko akurat rozbijane...
- szukam kurczaczków- pada z ust Córki....
:-)
5.01.2014
Poranek- jeszcze tulimy się i wariujemy w łóżku, przemycając masaż stóp i dłoni piłką sensoryczną, zamiennie mama masuję Córkę, córka mamę, przychodzą też nasi chłopcy :-)
-mamo daj mi piłkę- Magdalena- gdy ową dostała wyrzuciła z łóżka i hmm ze śmiechem,
 do mamy- przynieś
- o nie kochana, aportuje Goldi, chcesz się bawić przynieś sobie piłeczkę
Zabawa zabawą, ale jakże smutne jest, że w tym wszystkim gdzieś zatracają się granice co można a co nie, co jest zabawą, a co jest niegrzeczne. Ale wynika to bardziej z nierozumienia zasad 
i manier ogólnie panujących i niezależnie czy mam minę "groźną lub karcącą" czy mówię to po raz setny- jest to rzecz nie do opanowania....

01.01.2014
Trójkowy Top wszech-czasów nr dwadzieścia rozpoczęty. Mama z Tatą wreszcie słuchają swojej muzyki głośno i śpiewają sobie, mama w kuchni, tato w salonie z dziećmi:
- Robert nie zawódź- pada z ust z Córki- gdy Felicjan Andrzejczak śpiewa na 89 miejscu topu- 
...."silnik rzęził ostatkiem sił" 
nic sobie z tego dzisiaj nie robimy ;-)
29.12.
Tato śpiewa "Niebieski balonik" od rana Córce, mama ma już dość i woła:
- zlituj się, nie śpiewaj..
Madzia podchodzi do mamy, gdy tato tylko zamilkł i pyta:
- czy mogę śpiewać?- podchodzi i pokazuje na tatę- "Balonik i dziewczynka" patrząc błagalnie 
na mamę...
cóż mama założyła sobie słuchawki, a dziecko dalej słuchało piosenki, którą dla niej śpiewa tato, jak najlepiej potrafił ....
:-)
18.12.
Magdalena całe przedstawienie ogląda od 2009 niemalże codziennie, fragment z tatą w roli głównej ;-) i dla Was :-) Calineczka
17.12
Przy kolacji:
-smacznego mamo :-)
- dziękuję Córeczko, wzajemnie
-Bóg zapłać ;-)
i zaczęło się stukanie łyżką w talerz i monolog: tak jest brzydko, zupę trzeba zjeść....

a wcześniej w szkole:
nawet kłamała ;-)/ coraz bardziej się uspołecznia ;-)
-Madziu byłaś grzeczna, czy niegrzeczna dzisiaj?- Pani w szkole
-niegrzeczna
-Dlaczego?
-kopnęłam Patryka
-Patryk kopnęła Cię Magdalena?-
- nie- Patryk
-ha ha ściema

14.12
Magdalena z mamą siedzą w kuchni przy inhalacji/ maskę Córce trzeba trzymać..../ Szymek postanowił pomóc i przyniósł drewno do kominka- dużo, i spore kawałki/
- ale Szymek jest dzielny i genialny-powiedziała Córka o Bracie
i to jest prawda :-)))

12.12.
mamie coś od rana gotuje/obiad/
-pali się- obrót głowy w kierunku kuchenki i mamy
-nie, to tylko mama gotuje obiad 
i tak zaczęliśmy dzisiejszy poranek ;-)

10.12.
Na co czekasz tato?- z oburzeniem;-) stwierdziła Magdalena, gdy mama postawiła przed Córką zamówiony talerz "suchych chrupek"
-???
- tato, a mleko gdzie??
i tak Panna pokazuje jak okręciła sobie rodziców wokół najmniejszego palca.

23.11
Rano zajadamy owsiankę z rodzynkami
Magdalena stuka palcem w talerz - mówiąc: chrupki tu
- powiedz ładnie całym zdaniem- mama
-poproszę chrupki do zupki 
i tak z rymem na ustach zaczynamy dzień 
20.11.
Poległam ze śmiechu. Magdalena zawsze miała poczucie humoru, ale wczorajszy powrót do domu ............na szybki obiad, ..bo zaraz trzeba ruszać w drogę na terapie......
A co Panna zrobiła, zapytacie?
Z tego zestawu zawieszonego na drzwiach wejściowych korzystamy codziennie ;-)
Gdy kurtka już była zdjęta, mówię do Madzi:
- zdejmij teraz buty
Panna ze śmiechem zdjęła obrazek z butem, z drzwi..... zamiast swoje....

11.11
- Daj mi linijkę, chcę od niej rysować- Magdalena
Prawda, że równo ;-)))))
8.11.
kolacja, tato wrócił z pracy, wspólny posiłek tej Dwójki, Magdalena wybrzydza, a tato:
- jak będę musiał zjeść wszystko sam, to pęknę
- tylko nie pękł tato
jak zwykle nas Panna ubawiła i widząc nasze uśmiechy powtarzała powoli zaczynając jeść:
tylko nie pękł tato, a teraz bajka bo zjadłam- Calineczka z tatą/ wie jak się przypodobać tacie/ 
- ale zaraz dodała- nie to, pomyłka- siedzieli razem i słodko wyglądali :-)

4.11.
w szkole/ to program edukacyjny, nie nauczyciel/
- za co lubisz jeża?
- pytanie pozostało u Syna bez odpowiedzi/ 
- tato ja nie lubię jeża, to głupie pytanie.... dlatego nie odpowiedziałem
a wystarczyło zmienić: za co można lubić jeża? żeby pobudzić wyobraźnię ;-)
-
01.11
Na spacerze Madzia z tatą, gdy nagle z za zakrętu wypada z piskiem opon czarne audi
- o, to mama- woła Magdalenka śmiejąc się
- to nie mama Magdalenko, mama jeździ jak wariat, ale to nie mama, to inny wariat

21.10
tata do Córki przed snem:
- Madziu mogę położyć się koło Ciebie/ czytanie wieczorne w łóżku/
- Chętnie- i cudowny uśmiech
02.10
mama patrząc w lusterko wsteczne, podczas porannego dowozu dzieci do szkoły:
- o rany wyglądam jak upiór
- nieeeeeeee, wyglądasz normalnie- powiedział Syn
i cała trójka z Madzią na czele zaczęła się chichrać
Ważne, żeby dobrze zacząć dzień :-)))

a popołudniu, gdy Magdalenka w aucie po szkole: cichutko ale z uśmieszkiem: 
-mama ładnie wyglądasz- musiała powtórzyć ze trzy razy za nim usłyszałam...
- ja????- przecież mój wygląd od rana się nie zmienił- dalej jestem upiór
 - a Madzia- ładny upiór :-)))


24.09
Zabawa w jajeczko i kasztan- wkładamy do koszyka jajko ostrożnie, kasztana można wrzucać, oczywiście wszystkie jaja potłuczone z ogromną ilością śmiechu, ale zostało jeszcze jedno- tato mówi:
ostrożnie to ostatnie jajko, więcej kur na świecie nie będzie i to ostatnie trzeba uratować...
- żegnaj ostatnia kura- powiedziała Madzia ze śmiechem....

16.09.
Na turnusie, przy obiedzie:
- mamo sprzątamy, zjadłam
- dobrze/ pomyślałam sobie, świetnie dzisiaj Magdalena chce być samodzielna/, ja wzięłam talerze, Magdalena widelce- idziemy odnieść do zmywaka, po drodze mija nas miła kelnerka- wioząc wazy z zupą dla innych obiadowiczów
- Magdalenka świetnie, że nam pomagasz...
jedyna moja reakcja jaką zdążyłam zrobić to się uśmiechnąć- Magdalena celnie bez większego wysiłku
 i w ułamku sekundy, obróciła się i widelce wrzuciła do wazy...
Cóż znają Magdalenkę, ja też, ale chwalić moją Córkę- zakazuje się ;-)
Wazy pojechały do zmywaka, a Pani opadły ręce i szczęka ;-)
06.09
Dzisiaj na spacerze: Magdalena śpiewa: kolorowe kredki, gdy skończyła mama pyta:
- Masz kredki w szkole?
- tak, w pudelku
- rysowałaś w szkole dzisiaj kredkami
- nie, jadłam
szczerość do bólu i za chwilę monolog:
- kredki są do rysowania, nie do jedzenia...
30.08.
Madziu umiesz latać-pyta Szymek
Frry fry, machanie rękami- i ze śmiechem odpowiedź- nie, nie umiem latać
i dalej oglądają film Davida A.- Zawodowi Rybacy
11.07.
Madziu, czy smakował Ci tort?- zapytała mama
nie, bo nie był czekoladowy- padło krótko z ust Córci
:-)
9.07
Przy śniadaniu, Magdalena ma wypić herbatę- trzy łyki bez słomki, dość długo to trwa, mama upraszczając wypowiedź;-)
- Magdalenka przestań się modlić nad kubkiem tylko pij, dostaniesz słomkę
- Córka w tym momencie wkłada niemalże nos do kubka i zaczyna:
- W Imię Ojca...
i tak to jest z różnym znaczeniem słów ;-) i nie zauważaniem - nie- w wymowie

18.06
Madziu zapraszam na obiad- woła dzisiaj po szkole, mama
- nie mogę, teraz układam puzzle

04.06
- Stara mama- usłyszałam właśnie od Madzi
- tak masz rację, choć trochę się zdziwiłam
- przyniosłam Ci laskę- wyciąga rękę i podaje wymyśloną laskę, którą podniosła z podłogi
i zaraz śmiech :-)
30.05
Zadanie Madziu: wymień pięć rzeczy związanych ze szkołą:
- nauczycielka- Madzia
-co jeszcze?
- druga nauczycielka
- ha ha Madziu - tak w szkole jest dużo nauczycieli, ale wymień coś innego jeszcze ;-)
- dzieci....
29.04
Dzisiaj na zajęciach: dobieranie elementów do zawodów i omawianie:
- Po co Strażak ma hełm?
- Strażak ma hełm, żeby głowa ładnie wyglądała - powiedziała Magdalena -
;-) teraz wiem, po co hełm ubiera Magdula

21,04
-Madziu ubierz się/ tak w skrócie- bo na ścianie wiszą piktogramy i kolejność wyszczególniona/- mówi tato
- pokaż kasę !- Córka
- jak się ubierzesz- tato- zdziwiony
Córka w mig się ubrała nawet nie musiała patrzeć na piktogramy
- pokaż kasę- Córka
- proszę, powiedz jakie są tu monety- tato
- 5 zł, 2 zł, złotówka,...- Magdalena
- a to jest pięćdziesiąt groszy- tato- które chcesz?
oczy wielkie i wzięła 5 zł- i słyszę śmiech Magdaleny i taty/ taty trochę zdziwiony, nie wiedział,
że Córka zna się na kasie ;-)/ a Magdaleny radosny i pędem poleciała włożyć piątaka do skarbonki

17.03
Dzisiaj swoje dorzucił Szymek- do szkoły ma nauczyć się wiersza Brzechwy- wybrał sobie wiersz - trudny-
" Smok", ale jak mama powiedziała, żeby poszedł się uczyć- usłyszała:
- czemu ten Brzechwa pisał takie długie wiersze?
- bo wiedział, że Ty się będziesz go uczył odpowiedziałam,
5.03

"W ogrodzie, na gruszce oświadczył się komar muszce,
Muszko, ja Cię kocham szalenie,

Muszko, ja się z Tobą ożenię ! Coooooo.....
Ja, taka piękna muszka,

Mam wyjść za takiego żółtobrzuszka?!

Nigdy na to nie pozwolę, 

starą panną zostać wolę.

to wersja, którą przedstawiłam Wam tutaj

A teraz wreszcie usłyszałam wersję, którą mówi Córka z Koryną w nowej wersji:
Na kamieniu, przy dróżce...

......

....starą panną zostać wolę

i utopić się w rosole.

:-)) żebyście to słyszeli, moja Córka jest niesamowita gdy odtwarza rolę Muszki :-)

4.03
Tato przyniósł zestaw kluczy do skręcenia stołu- trochę stół do terapii się rozregulował. A jako, że Magdalena bawi się w różne znaczenie słów. Z uśmiechem na twarzy wzięła klucze i po kolei każdy zaczęła wkładać do zamka w drzwiach- pasuje nie pasuje

19,02
Z cyklu podczas jazdy samochodem ;-)
Słuchając piosenek / akurat jakaś o wspólnym ćwiczeniu i jeżdżeniu na rolkach/w aucie, zamyślona mama mówi
Madzi chcesz, żebym nauczyła się jeździć na rolkach,.../ właśnie sobie wyobrażałam jak razem trzymamy się za ręce i jedziemy/- i słyszę śmiech
- mamo ty i rolki? ha ha ha- jesteś stara
18,02
Córka chodź myć zęby- mama
Nie mogę, wiążę bucika- Magdalena skacząc po łóżku i wiążąc drewnianego bucika
14,02
Misia Tosia siedzi w rogu łóżka i płacze Magdalenko :-(
- ooo, nie jadła kolacji...- Magdalenka
- tak, a co kroisz? - mama
- czekoladę ;-)- Madzia
- Madziu ale Tosia ma pusty brzuszek i na kolację zjadłaby hmm../ zastanawia się mama
- /krojąc na niby poduszkę/ chleb z miodem- Mgdalenka
tak dłuższą chwilę karmiła Tosię, aż w końcu Tosi się odbiło ;-)
- Madziu, to dzidziusiom się odbija jak piją kaszkę ;-)
i na takich rozmowach w łóżku, dziecko z uśmiechem zasnęło :-)
10.02.2013
jakie zwierze ma rogi?
-łoś, jeleń\poroże dodane\
-a z domowych? Jakie Ty pijesz mleko?
- ze sklepu
 potem padła odpowiedź: krowa, baran, kózka, byk
05,02,2013
Jaki to kwiat ?- pyta mama
- maki- Magdalenka
- nie maki- mama
i dalej monolog
- rosną u babci też, u nas też
- obrazek w ręku z napisem- wiem, przeczytaj
- tu-li-pa-ny-
tak zupełnie naturalnie, przedstawiony dialog nie oddaje scenki, ani wyrazu twarzy Magdalenki, ale cała scenka powoduje u mnie uśmiech i radość, dumę z dziecka

23,01,2013
Madziu- czy przyjdziesz na kolację- pyta mama
- nie mogę teraz - koloruję obrazki
08,01,2013
Czemu On Taki smutny- zapytała Magdalenka- widząc za szybą buzię Brata.
Nawet nie wiecie jakie to ważne zdanie. Po pierwsze emocje zostały rozpoznane w realnym świecie nie tylko na obrazku, po drugie - emocje zostały rozpoznane u Brata i Nim się zainteresowała...

01,01,2013
Błagam nie talerze, woła Magdalenka 
do rodziców głośno słuchających http://youtu.be/HBVXND3Rd-w

Chciałabym choć raz tam być....- dodała mama


28,12
Przy śniadaniu:
- o nie!!! kiełbasa wpadła mi do ketchupu- zawołał Brat
- hmm, no to masz PROBLEM- odpowiedziała Magdalenka
Mama i Tato prawie spadli z krzeseł po takiej wymianie zdań ;-)


18,12
Cóż jak się o sobie mówi z ironią -matka- to nie dziwne, ze przy śniadaniu usłyszałam od Córki- czyste wyraźne zdanie:
- Matka, jak ty jajka gotujesz?
- cóż na twardo i podałam nieschłodzone, jak to zwykle rano, gdy się spieszymy do szkoły, a mama jest przed kawą- a wstajemy dopiero po trzecim dzwonku budzenia/ 30 min później/
11.12,
W domu po powrocie z terapii, mama robiąc mnóstwo rzeczy na raz zapomniała o wstawionych paróweczkach dla Córki i nagle słyszę:
- mama jak ty gotujesz??? śmiech
- mama minus/ to takie oceny za złe uczynki ;-)/
- fatalnie, fatalnie
zakończyła monolog, wyjęła ketchup z lodówki, widelec z szuflady i zaniosła sobie talerz z 10 małymi paróweczkami do stołu
- smacznego Madziu
- dziękuję

10,12
W drodze na zajęcia, na jednych z milionów czerwonych świateł słyszę:
- Mamo dźwig!
- gdzie dzik?
- mamo- pobudka
- a rzeczywiście, dwa dźwigi Słoneczko

a wieczorem:

- Chcę jechać do babci, bo Babcia jest bardzo chora- powiedziała Madzia, nie wiem, co o tym myśleć skąd Córka wie, niby rozmawiamy w domu o chorobie mojej Mamy, ale nie mówiłam,
że jest w szpitalu, że jest źle..., bardzo,mogę tylko przypuszczać, ze znowu czytała w moich myślach

9,12
- Tato, kawę się pije, a nie wylewa- powiedziała Madzia, gdy tacie wyśliznął się ze zmarzniętych rąk kubek z kawą
- a teraz mamy robotę- dodała :-)

A to ku przestrodze ;-)
Rozmowy- krzyki przez cały dom, przy włączonym pochłaniaczu w kuchni tak się kończą:
-Szymuś ubieracie się na spacer i przy okazji tato powiesi słoninki dla sikorek- mama z kuchni
- jedna choinkę wycinamy dzisiaj?- pyta Szymek
- Choinki żadnej, bo jest za wcześnie! - mama
Magda z Tatą się śmieją, a my z Szymkiem patrzymy na siebie... zdziwieni

04,12
Przygotowując kolację słyszę nagle stukanie: Panna już znalazła moje szpilki ;-)
04,12
Dzisiaj w drodze:
Madzia patrzy przez okno i woła:
- sarenki
- ile ich jest kochanie?
-jeden, dwa, trzy
- i ile?
-trzy
po jakimś czasie znowu:
- sarenki
- gdzie? patrzę, patrzę i nie widzę..
- tam i ruch ręki
- oooooooo rzeczywiście, ale masz wzrok/ w dali ledwo widoczne dwa punkciki/ brawo Słoneczko
- dziękuję
:-)

03,12.
Córcia wzięła sobie mandarynkę i narzeka obierając:
- ta mandarynka nie da się obrać
- ta mandarynka nie da się obrać
i co chwilę oderwany kawałek skórki ląduje na podłodze
i tak cztery, pięć razy, przynosi do mamy obraną
- widzisz :-)

Za chwilę:
- Madziu chcesz kakao, czy herbatkę
- kakao
ze słomką czy pijesz z kubka?
- ze słomką / uległam choć już pijemy 6-9 łyków i dopiero słomka, jednak dopiero wróciliśmy z zajęć  była zmęczona i spragniona/

01,12
Magdulka wygląda przez okno widzi Martynkę na rowerze i mówi:
- Super Martyna ! Umie jeździć
...
Madziu pozbieraj obrazki, które rozrzuciłaś- mówi mama
- ale mam robotę- odpowiada swoim słodkim głosem i łapie się za głowę ;-)
30.11
Madziu chodź zjeść- woła mama
nie mogę teraz, skaczę na batucie- pada odpowiedź Córki
26,11
Dzisiaj wracając z zajęć we Wrocku włączyłam płytę "różne dźwięki z życia i otoczenia"-
i przy pytaniu jakie to trzy dzwonki: Madzia odpowiedziała- dzwonek telefonu, do drzwi i Panie Janie
oczywiście trzeci dzwonek - to były dzwony kościelne, ale dopiero po piątym razie słuchania
i poprawiania wypowiedzi schematycznej udało mi się wreszcie usłyszeć:
- nie panie Janie, to dzwony kościelne
a na moje sapnięcie- dziecko powiedziało- ciężko było, ale się udało/ kolejne wyuczone zdanie/ ;-)

25,11.
Magdalena wyjęła sobie kolejny album ze zdjęciami, tym razem nasze zdjęcia ślubne, zatrzymała się przy jednym- tam gdzie Maż przenosi mnie przez próg domu i woła ze śmiechem:
- Tato taszcze mamę
- ha ha nie taszczy- ze śmiechem odpowiada tata ;-)

24.11
Próbując uzyskać odpowiedź od Madzi, na zadane pytanie- stanęłam na wprost skaczącego na batucie dziecka i oglądającej Podróże Pana Kleksa- usłyszałam:
-mama odejdź, oglądam film i lekko odepchnęła mnie- zaznaczając wyraźnie swoją wypowiedź.

01,11
Mama prosi Madzię po kąpieli, aby ubrała spodnie /piżamkę/, Magdalena oczywiście jęczy- dając mi do zrozumienia jaka jest zmęczona, udał się stary fortel: przyszedł tato i powiedział: pokaż mamie jak Ty ubierasz spodenki, bo mama chyba nie wie...- ubrała migiem i mówi
- popatrz mamo/ tu co jest BARDZO WAŻNE- odwróciła głowę i wzrok w moją stronę/ jak szybko umiem ubrać spodnie - i uśmiech
- Brawo Słoneczko Kochane
28,10
- Madziu teraz możesz iść po nagrodę do szafki, po ptasie mleczko- powiedziała mama Córce, po zgłoszeniu i samoobsłudze w łazience, sama chwilę też musiała zostać
Magdalena, z uśmiechem na twarzy poszła do kuchni, ale... okazało się za chwilę, że lodówka była wcześniej, a półka z jajkami, do wczoraj poza zasięgiem rąk Księżniczki- dzisiaj już nie. Magdalenka wyjęła jajka i je zaczęła rozbijać na blacie..
- Madziu co robisz- zapytała mama widząc tę dziwną scenkę
- robię stuk puk, ale one są rzadkie- padła odpowiedź Córki
i takim sposobem Magdalena zrobiła jajecznicę na blacie z 5 jajek, a pies miał deser :-)
25,10
Mama kąpie się pod prysznicem, Madzia po śniadaniu
delikatnie otwiera drzwi i pyta:
- Mamo, mogę czekoladkę?
- tak jedną kosteczkę
za chwilę/ wystarczającą do wyjęcia z szafki czekolady i wzięcia kawałka/
- Mamo, mogę czekoladkę?
- nie, już zjadłaś kosteczkę- tak jak się umawiałyśmy kosteczkę, wychodzi zamyka delikatnie drzwi- choć smutna, ale...
za chwilę wpada i woła krótko:
- Mamo, błagam/ złożone ręce i wyraz twarzy w błagalnym geście/- Mamo mogę czekoladkę, błagam
cóż uległam, ale z uśmiechem pod nosem- jak chce to wykombinuje :-)
24,10
Arteterapia inaczej;-) Magdalena po śniadaniu wróciła do kuchni, usiadła przy stole i wykorzystała pozostawione jedzenie, do namalowania pieska- na dużym płaskim talerzu
- Madziu co robisz?
- maluję pieska :-), ucho, nos, oczy- słyszę
- kiełbaskami i ketchupem?- mama w osłupieniu
- oczy, nos, uszy- słyszę nadal
Tak to jest jak mama nie sprzątnęła jedzenia od razu, choć i tak jest postęp ;-) Magda zawsze nie zjedzonym posiłkiem dzieli się z Goldim- a on wiernie czeka o tym wiedząc- mimo, że nie ma prawa siedzieć przy stole, pod stołem, ani w jego okolicy, czeka i patrzy na Magdalenę
21,10
Dzisiaj zamiast cytatu, krótka opowieść animowana, co prawda, trzeba wykazać się umiejętnością czytania i patrzenia jednocześnie, ale dacie radę? ;-)
Wystarczy rozumieć i kochać:
Akademia Specjalistów, polecam ten króciutki filmik :-)

19,10
Dzisiaj odwiedziła mnie na chwilę Koleżanka. Magdalenka zapytała:
- gdzie jest Ola?
- Ola jeździ na rowerze- pada odpowiedź mamy Oli
- Ola-
- Ola- i tak kilka razy, podczas rozmowy i zabawy w domino i zagadki, aż po pół godzinie...
- Ola?
- Ola jest już w domu, odpowiada Mama Oli.
Wiecie co zrobiła Magda?- mnie aż zatkało- zrobiła to pierwszy raz w życiu
Magdalena wstała z krzesła poszła po kurtkę Mamy Oli i ową Jej dała.
......
:-)
17,10
W kąpieli, Magdalena samodzielnie próbuje się myć, nazywając części ciała, w pewnym momencie zawieszenie...
- mama pyta- Madziu co się stało?
- smutno mi-
- dlaczego?
- bo tak- pada schemat odpowiedzi
- dlaczego?- ponownie pyta mama
- bo jutro nie ma Ali- wyjaśnia Córka
rzeczywiście chwilę wcześniej przypomniałam Magdalence, że zajęć/ kynoterapii z pedagogicznymi/  jutro z Alą nie ma, że dzwoniła i odwołała w tym tygodniu.

Szymek ogląda dobranockę- Toma i Jery'go
Magda- nie to, nie to,
- Ale Szymek /i Tato /ogląda tę bajkę, musisz poczekać
Magda- nie to, głupie

Ustka 2007
a rankiem:
Madziu dasz mi ten plan lekcji z wozem strażackim?- pyta Szymek
nie- odpowiada Córka
a sprzedasz?- pyta mama
tak, za 2 zł- pada odpowiedź Madzi
16,10
Jako, że dzisiaj od rana pada deszcz, nasza zabawa "ooo parasol" trwa
Przy kolejnym parasolu mama zrobiła skrót myślowy i mówi:
- Pan w kratkę- słyszę śmiech i...
- Pomyliłaś się Anka- mówi Magdalena
- tak, to pan, który trzyma parasol w niebieską kratkę
- zgadzasz się- pada odpowiedź
Rusałka 2010

13,10
Praca przy stoliku- sekwencje- emocje
Dlaczego ta dziewczynka jest smutna i płacze?
- bo uciekł jej balonik-/ za słowami piosenki/- pada odpowiedź,a jeszcze dlaczego?
- bo boli ją głowa- pada propozycja ze strony Madzi
Dlaczego ta dziewczynka jest wesoła?
- bo wrócił balonik
a za chwilę...
- Bo Tato wrócił z pracy!!!
Oboje się popłakaliśmy, to krótkie zdanie podsumowało nasze życie i już nie było schematu odpowiedzi, tylko szczere i jasne wyznanie dziecka
Księżniczka
a wcześniej:
Przy śniadaniu jedząc gotowane jajko, Magdalena usłyszała pytanie:
-Madziu, czy te skorupki są dobre?
- hmm - spojrzenie na Tatę- nie za bardzo ;-)
9,10
W domu, podczas przygotowywania jajecznicy, Tacie spadło jajko na podłogę i hmm bluznął sobie pod nosem,
Magdalena woła z pokoju: Tato, Tato- nie wolno przeklinać
tato - przeprosił
4,10
W drodze do domu, po terapiach:
- Madzia co chcesz słuchać bajek czy muzyki- pyta mama
-muzyki- pada odpowiedź Córki
włączyłam radio
- błagam, tylko nie taką muzykę- słyszę wołanie z tyłu
i gdy włączyłam piosenki dla dzieci, z tyłu usłyszałam tylko- ufff
23,09
Magdalena w windzie,
obok dwie starsze Panie, jedna z Nich trzyma kubeczek plastikowy i butelkę z wodą, Magdalena pyta
- może kubeczek? Tato mówi nie,
- mogę kubeczek ?Tato powtarza lepiej nie, jednak Pani nie znając Madzi hmm dała kubeczek/ cud Córka go nie zgniotła/ Madzia dalej swoje trzymając kubek
- mogę wodę? chcesz pić pada pytanie?
- tak
Ja wiem co będzie dalej, a Wy domyślacie się?
Pani nalewa odrobinę wody, jak prosił mąż
- jeszcze- Magdalena swoje
gdy dostała swoje- Uśmiech i myk woda wylana na drugą Panią.
1:0 dla Magdaleny, osiągnęła zamierzony cel, zrealizowała swój zamysł, powoli i do końca doprowadziła -niekoniecznie zabawny plan na "upatrzonej ofierze".
Zapytacie, a co z żółtym guzikiem? Dzwonek alarmowy w tej windzie był wyłączony, jakimś cudem Magdalena , o tym wiedziała i w ogóle Jej nie interesował. :-)
20,09.
Podczas próby porannej rozmowy telefonicznej
- hallo, hallo tu Wojnowice- mówi mama
- zaraz tylko obejrzę /swój/ zegarek- odpowiada Magdalena i za chwilę dodaje
- hallo hallo tu Mielno- powiedziane wyraźnie, a za chwilę trzaski na linii  i tyle z rozmowy.
:-()
10,09. Magdalena wzięła mój stary album z fotografiami- z czasów studenckich, podeszłam
i pokazałam jedno z moich najlepszych zdjęć- zdjęć z młodości:-)- i mówię:
 -kiedyś tak wyglądałam-
a Madzia- noooo- tak sobie- i w śmiech.
klub studencki katakumby- Grunwaliada 1993 :-); to sok!!!


7.09. Magdalena podczas badania u Neurologa, gdy Ów, swoim młoteczkiem sprawdzał odruchy,
przy uderzeniu w kolanko- Magdalena z uśmiechem- "Kto tam"- zaraz Sobie odpowiadając- zmieniając głos- " To ja młoteczek". Tymi słowy sprowadziła wizytę na zupełnie inne tory, a ja zapomniałam zapytać o to, co było najważniejsze ;-)
31.08.
Nowa bajka, tato, ani mama nie znali, a przed snem opowiedziała sobie Panienka:
" Raz wróbelek Elemelek, znalazł kartofelek, nie za duży, nie za mały - do jedzenia doskonały"
Dobranoc :-)
29,08 Zagadki muzyczne
Tego wieczoru Magdalenka śpiewała i mówiła wierszyki do obrazków jw. Szymek żartowniś dorzucił drabinę, myśląc że Magdalena nie da sobie rady, był zły, że wybrnęła, nie chciał zaliczyć zagadki, ale mnie wena Córki i zaangażowanie urzekły: Ponownie na nutę" Ogórka" ZAŚPIEWAŁA:
Drabina, drabina, drabina, zielona jest !- To trzeba było usłyszeć, Magdalenka śpiewa cudnie, jakby samo się to wszystko składało razem, teraz widzę, ze brakuje kilku obrazków, np.: małpki i kota.
28,08.
Przy śniadaniu: Magdalena skończyła pić herbatę, ale wzięła słomkę, zaczęła siorbać resztki, patrzy na Paulinę, patrzy na Szymka, a potem woła do Siebie: - Prosiak.
24.08.
 Na spacerze w lesie. Magdalena rysuje na piasku, mama prosi:
- Madziu narysuj literkę A-
- Spróbuję Mamo- pada odpowiedź- narysowała piękne A-niby nic, ale takich świadomych krótkich rozmów jest wiele, zresztą na chwilę Szymek krzyczy- Mamo znaleźliśmy 3 podgrzybki z Ciocią,
- pokaż, chcę zobaczyć- zawołała Magdalenka


21,08
Po chwili rozmowy z Terapeutą- ustalałyśmy grafik na wrzesień, zbieram się do wyjścia i słyszę:
- To Magdalena bierzemy się do pracy!
- Do pracy Rodacy- odpowiada Córka

19,08. Robimy sobie zdjęcia :-)


 18.08,2012
Na spacerze w lesie Magdalena schodzi z leśnej ścieżki, ręce założone z tyłu na plecach, a nogami zaczyna rozgrzebywać ściółkę;
- co robisz Córeczko?- pyta Tato
- szukam prawdziwków- odpowiada Panienka
15.08
Magdalena wie, ze w laptopie jest hasło odblokowujące system, dzisiaj próbowała wpisać sama hasło: m_a_m_a i enter, hmm to nie to - powiedziała do Siebie
10.08.
Córka zdobyła się dzisiaj na żart. Podczas, kolacji, gdy próbowałam Magdalenie podać leki, usłyszałam:
- Mama pali się !!- pokazując na patelnię
- Madziu smaży się moja kolacja- odpowiadam
Magdalena w śmiech. No tak ostatnio zdarza mi się ciągle spalić jakiś garnek, albo coś przypalić-
bo próbuję robić kilka rzeczy na raz, ale gaśnicy na szczęście jeszcze nie używałam
Dowód rzeczowy w kuchni; prezent od Syna 
6,08
Wieczorem w kąpieli- słyszę w pewnym momencie- głośne wołanie
-Zuzia gdzie jesteś?- zabiorę Cię na bal, zabiorę Cię na bal
- Jaką Zuzię- pyta mama
- Taką i taką - odpowiada Magdalena- zaraz dodając
- Zuzia lalka nieduża i na dodatek cała ze szmatek...- z ogromnym uśmiechem
ha ha kwiatki jedyne ocalałe u nas na ogrodzie znalezione :-)
4.08
Wieczorem grając w memory- rasy psów- mówię do Madzi:
- zobacz ten seter irlandzki, to Saba
- nie, ten pies jest tylko podobny do Saby- odpowiedziała. Pierwszy raz odwrócony dialog :-)
3.08
Wracając z badań w pewnym momencie słyszę:-
O piesek !- ttrrrrrrrrrr
o drugi piesek!- trrrrrrr- Magdalena się śmieje
Madziu dlaczego strzelasz do piesków, one Ci nic nie zrobiły, tak jest brzydko- \unikamy określeń z nie\
można by się dopatrywać tu różnych rzeczy- uwierzcie tu nie ma przemocy wobec zwierząt, czy ludzi- po prostu wymyśliła sama coś i tyle.
3.08.
Jedziemy samochodem pada deszcz- nagle słyszę wrzask, pisk, skoki w aucie- wiem może to oznaczać jedno- Magdalena zobaczyła parasol.
Magdalenko proszę Cię nie krzycz tak mama prowadzi auto i kiedyś wyskoczy przez szybę przy tych wrzaskach, spróbuj powiedzieć - mamo parasol, wałkowałyśmy to z pół godziny, nagle słyszę:
Mamo różowy parasol
zielony parasol
kolorowy parasol
o, a tu jeden, drugi, trzeci, czwarty, piąty parasol.
Niestety wieczorem znów wrzask- gdy wracaliśmy z zakupów, świeciło słońce, za nim się zorientowałam o co tym razem chodzi, Magda wyrzekła -rolki
właśnie uczy się jeździć na swoich

,

27.07
Mama do Madzi- list do Ciebie:-)
O do mnie? - o kartka- po otwarciu koperty
- uwaga czytam- wszystkiego najlepszego- i tak z 10 razy- a potem podarła kartkę, gdy oczy skupiły się na jakimś obrazie, a w rękach kartka została :-(
a później owej szukała
 23.07.2012
Wieczorem przy podlewaniu ogrodu- po półgodzinie lania wody gdzie popadnie, Magdalena rzuca konewkę, staje jak zamurowana i uderza się dłonią w czoło i woła:
- Zapomniałam, podlać buraczki
to trzeba zobaczyć, jej świat jest radosny i powinnam uczyć się cieszyć tymi chwilami, Jej świat jest bardziej prosy i lepszy :-)
20.07.2012
Po wizycie u Neurologa dzisiaj Magda zbiera się do wyjścia, Mama woła:
Magdalena magiczne słowo!
Córka wraca, składa ręce kłaniając się jak buddyjski zakonnik woła ze śmiechem- Dobranoc
Rozładowała napięcie, a zaraz potem powiedziała ładnie do widzenia.
17,07,2012
Podczas terapii na stole do masażu, po półgodzinie Magda mówi:
-Przepraszam mam telefon- i schodzi ze stołu
-Ok- Magdalena- masz dość?- pyta mama
Szczery uśmiech, też zaczęłam się śmiać- bo intonacja głosu wskazywała jasno, ze to fragment "Kubeczka" z pierwszego przedstawienia Mumio
16,07.2012
- Madziu Kochanie, zapraszamy na śniadanie- prosi Tato wchodząc do pokoju Córki
- Nie idę, czytam- odpowiada Magdalena- przeglądając przy biurku książkę z kotami
15,07.2012
Szymek podnosi jednorożca- Magdalena woła:
- Szymek zostaw mojego konia- pierwszy raz coś tak wyraźnie zaznaczone :-)
15.07.2012
Wróciliśmy ze spaceru i poprosiłam Magdalenkę, aby zawołała Brata z podwórka na lody,
i słyszę wyraźne i głośne wołanie: "Szymek chodź na lody".
Niby zupełnie nic, a jednak wykonała zadanie, powiedziała głośno i wyraźnie wyrażenie, a potem
ze smakiem zjedliśmy razem lody :-)
03.07.2012 Poszłyśmy w końcu poskakać w kałużach łącząc, to ze spacerkiem psa do lasu, ale deszcz 
i ponowna burza wygoniły nas do domu.
W pewnym momencie słyszę:" Kupa, mamo ja naprawdę muszę zrobić...".- wiem, że to tylko potrzeba fizjologiczna, ale takiego zdania w tej sytuacji jeszcze nie było, zawsze było tylko jedno słowo.


26.06
Rano przed wyjazdem do szkoły, tato
pyta Córkę
- jak Ci idzie układanie puzzli?
- tak sobie- odpowiada Magdalenka z uśmiechem, dopasowując odpowiednie elementy
25.06
W drodze przez wioski, na jakimś podwórku stoi bocian
nagle słyszę- mówi Magdalenka:
- ale Ktoś wymyślił plastikowy bocian na ogródku i śmiech.
nie chodzi o wyśmiewanie czyjegoś gustu, chodzi o spostrzeżenie i własne zdanie Córki :-)
24.06
Wieczorem przed spaniem, po przytulankach głaskankach i życzeniu dobrej nocy woła do Taty- !!! GŁOŚNO- " Dobranoc Tato, tylko nie zapomnij kanapki" i śmiech. 
Tato w tym czasie dreptał już z Szymkiem na górę spać.
Takie serdeczne pełne radości wstawki trzymają nas, na nogach i powodują wiele uśmiechu. Jest tego wiele, ale jakoś umykają za nim je zapiszemy, są w nas przez chwilę i powodują szczery ciepły uśmiech.

12,06 Słuchając radia, w pewnym momencie powiedziałam, wszyscy mówią tylko o Euro,
a Magdalena, ze śmiechem: ble, ble, ble, ble.
Zgadzam się :-)
11,06.
Magdalenka lubi pracować z obrazkami, na ich podstawie uczyła się mówić teraz budować zdania, dzisiaj na zajęciach logopedycznych Córka sama postanowiła wybrać zestaw, na którym będzie pracować. Przegląda zestawy i w pewnym momencie po przyjrzeniu się obrazkom, mówi:
-hm, nie te obrazki, inne.
Te zestawy były trudne- trzeba było znaleźć różnice- spryciula nie przyznała się, że nie umie, wybrnęła :-). Nawet Pani pochwaliła Jej sposób wyboru

29,05
Madzia oglądając stare albumy Taty/ 2005r./ Patrzy na zdjęcie i mówi
- ale Tato był gruby!!! i śmiech/ tak waga wtedy 130kg dzisiaj 94km

27,05
Córeczko chcesz pić?- pyta mama
- poproszę kakao- pada odpowiedź- i słyszę dalej.. - śpiew pod nosem- ..." hulali po polu i pili kakao" ...

12,05
Magdalenka w oczekiwaniu na lody siedząc dzisiaj z Tatą w kawiarni, spogląda przez szybę
i przygląda się Kelnerowi- młodemu chłopakowi uwijającemu się, przy składaniu stolików
i w pewnym momencie stwierdza:
- Stary pryk - i zabiera się do jedzenia lodów, które podano.



09,05
Madzia ma specyficzne zachowania i zainteresowania tzn. uwielbia zabierać cenne rzeczy
z torebek, telefony kom. klucze do aut, portfele i lubi prowadzić psy na smyczy, zawsze sama
bez pytania i bardo szybko swoje plany realizowała- udało nam się nauczyć Magdalenę, żeby pytała Osobę, czy może...
Będąc na plaży zobaczyła Panią z pieskiem i zapytała grzecznie:
- czy mogę?
Możesz odpowiedziała Pani -woląc, aby Magdalena prowadziła psa na smyczy niż rzucała
w niego piaskiem.
Madzia wzięła smycz i poszła w długą, targając małym psiakiem na wszystkie strony/ w końcu.
w domu ma dużego psa i do niego jest przyzwyczajona/



02.05.
Madziu po co rozwijasz papier?- pyta Tato
- Czyszczę nos- pada odpowiedź
/ pozdrowienia dla Józia z Malezji :-)/



28.04
Radosny poranek, siadamy do śniadania, Tato szczęśliwy, bo ubrał się w rzeczy, do których udało
mu się schudnąć i tanecznym krokiem wchodzi do kuchni rozchachany, a Magda:
- co Ci  Tato?



15,04
 O Ja Cie Szymek Ty, tam nie pstrykaj- mówi Madzia, gdy Synek samodzielnie próbuje grać na organach ustawiając dźwięk dzwonów rurowych

14.04
Magdalena o grze na skrzypcach:
Łapiemy gryf i hi hi hi gramy- mówi Madzia i demonstruje grę na skrzypcach
 

13.04
Madzia malując lusterka w samochodzie, mówi do siebie:
-Madziu nie po lusterkach i chichra się;
- Kto umyje lusterka i szyby?- pyta Mama
- Jak to, Kto?- Mama -odpowiada Magdula


11.04
Szymek buntujący się na wszystko i niezadowolony kłóci się z mamą,
Magdalena przechodząc obok ze śmiechem:
- Szymek, nie gadaj tyle, bo Cię zjedzą motyle


02.04
wracamy z zajęć logopedycznych z Wrocławia i jak zawsze rozmawiamy, o tym, co dzieje się na drodze, tu Matka próbuje z dzieckiem przejść w niedozwolonym miejscu- to ją pakujemy i wysyłamy w kosmos, to gdzieś coś znowu, to jadąc dalej mrugam światłami i pokazuję kierowcy busa, żeby włączył światła- odpowiedni gest- ów nie reaguje-  Magda mówi:
-to pewnie kobieta, pakujemy ją  i wysyłamy w kosmos
miała rację :-)

Wieczorem - po spacerze- każdy wykonuje swoje zadania i w pewnym momencie/ kilka sekund/ szukamy Magdy- głośno gra muzyka, ale drzwi od pokoju Magdaleny przymknięte????
Tato wchodzi, zgaszone światło,
Madziu co robisz?
- śpisz- odpowiada

29.03
za oknem pada, ale koparka nie przerywa pracy przy kopaniu rowu pod jakieś rury. Magdalena jedząc obiad prowadzi monolog:
-Kopie koparka,  kopie, ciekawe czego szuka,
wiem- szuka złota :-)


25.03. Dzieciaki dostały gadające małe pluszaki, nagle słyszę:
i love You - maskotka
CICHO WIEM - Magda
...i tak już 5 min...., a wczoraj  bała się jeszcze gadającego pluszaka, który już ma swoje Imię- Gadająca Bela :-)
23.03 - w drodze na turnus gdzieś niedaleko Jeleniej Góry, jakaś wioska.... zagroda z czerwonym niewielkim bydłem o dziwnie długiej sierści:
-zobaczcie Yaki- woła Tato!
Madzia z politowaniem - Taatoo, jakie yaki?

nie zmienia faktu, że nawet w internecie nie udało mi się znaleźć jaka to była rasa bydła- najczęściej występujące w tych rejonach to bydło Polskie Czerwone- ale to nie było to..




Madzia po zjedzeniu kredki- Mama mówi
- choć zobacz, do lusterka jak wyglądasz
- O JENY MADZIA-  i śmiech :-)


Jadąc dzisiaj/16,03/ rano na terapie- słyszę nagle:
- Mam pomysł- patrzę w lusterko i widzę dziwny uśmieszek Madzi
- jaki  masz pomysł ?
uśmieszek
- powiedz  Kochanie jaki masz pomysł- proszę
- JEDZIEMY NA ZAKUPY!

15,03,
Nowa zabawa Madzi. z 2 klocków zbudowała sobie karabin i woła:
- Tato ręce do góry, tttttttttttrrrrrrrrrrrrrrrrrr/ strzela/


Terapeuta do Madzi- najpierw wprowadzając w temat zadania-
-Madziu co Ty na to?
- a Ja na to jak na lato !
Zadania wykonała :-)

09,08,2012
- Skąd to się bierze w kobietach?- pyta Tato podchodząc do Mamy przygotowującej śniadanie
w kuchni
- ?
Magdalenka siedzi w pokoju otwarta szuflada i wyjęte błyskotki
a pod nosem mówi do Siebie
- Przebieram się, tylko w czego?/ co?/ :-)


08,03.2012r :-)
Przed wyjściem do szkoły Mama:
- zdejmujemy papcie,
Magdalenka w skłonie odpowiada:
nie mogę gim-na--kuję się / trochę niewyraźnie/, ale zaraz dodaje:
zginam kolana.



7,03,
Jak to zwykle bywa, w drodze ...
Wczoraj jadąc autem jak  zwykle spieszyłam się i kombinowałam jak objechać korek, żeby dostać się z Obornickiej  o 15.15 -na Komuny Paryskiej - udało się w pół godziny z parkowaniem niemalże pod drzwiami gabinetu lekarskiego.
i nagle słyszę od Magdy:
-Mamo jak Ty parkujesz ? !!!?
miała rację- zaparkowałam na 0,5 min, ale jednak złamałam przepisy



Dzisiaj: Tata wraca z pracy i mówi:
-Madziu jakie masz śliczne nowe tenisówki
- Dziękuję- odpowiada Madzia kłaniając się
To dziękuję w kontekście sytuacji, to więcej niż rozprawka o wyższości Świąt Wielkanocnych, nad Bożym Narodzeniem


-"Madziu, czy możemy wyjść już z łazienki?
- Nie, układam włosy "
Takie krótkie świadome wymienianie słów- zdań- jest czymś bardzo pięknym, choć tylko w szkolnej łazience :-)

.
Madziu, możesz zdjąć wreszcie papcie- mówi mama do siedzącej na łóżku Córki
- nie telefonuję,
-mu be kwa kwa kwa- odpowiada Magdalena
- gdzie dzwonisz?
- na Pogotowie
- po co?
- powiedzieć cześć
a potem wykład kiedy i w jakim celu dzwonimy na 999


Otwarta szafa Taty, Magdalenka stoi przed lustrem i mierzy
-pasuje, czy nie pasuje- mówi Madzia do Siebie
chyba nie, bo koszulka ląduje na podłodze, a Magdula łapie aparat i robi sobie zdjęcie :-)
lampą po oczach- ale chce być samodzielna i uczyć się, a to jest fantastyczne :-)


Rozbieramy się do spania, Mama mówi do Magdalenki:
-zdejmujemy spodnie
Magdalenka siedząc na łóżku z dziwnym uśmieszkiem na usteczkach:
- Na kanapie siedzi leń...,
spodnie na tyłku nadal - chichranie i odbijanie na łóżku- potem się rozebrała na leniuszka- to trzeba zobaczyć, tego nie da się opisać :-)))



11 komentarzy:

  1. Hehehe jak czytam, to wyobrazam sobie Madzię i jej numery, Aparatka Kochana hehehe Buziaki dla Was Aniołki :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy Martynko- buziaki dla Was Kochane Dziewczyny :-*

      Usuń
  2. Te "Yaki" to chyba są krowy szkockie, też je tam widziałem.
    Świetny ten rower Madzi, sam bym chętnie na nim pojeździł :)
    Powoli idzie lato, piękny czas na to by wariować z dzieciakami na powietrzu - czekam na kolejne wpisy.
    Pozdrawiamy Was serdecznie ANIOŁY.
    Marcin

    OdpowiedzUsuń
  3. dzięki za pomoc z ustaleniu rasy krów, jeżeli chodzi o rower to zapraszamy- ja na nim nie umiem jeździć raz wsiadałam i wjechałam prosto do kałuży :-( Magda radzi sobie lepiej, tylko cichosza ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Słodko - gorzko - życiowo... Aniu, Twój blog jest SUPER!!! Przedstawia (nie)zwykłe życie (nie)zwykłej dziewczynki, czasami łapie za serce ściskając gardło, dodaje otuchy, każe zastanowić się, przystanąć na chwilę... Jesteś taką mamą zwyczajną - niezwyczajną. Nie udajesz że jest dobrze, kiedy jest Ci źle, piszesz szczerze o emocjach, o radościach, jak i rozterkach. I umiesz prawdziwie cieszyć się z nawet małego sukcesu. Jesteś moją Idolką! :*
    Ściskam i macham zza płotu prawie ;)
    Dominika

    OdpowiedzUsuń
  5. Dominiko Kochana dziękuję za te słowa :-) może machanie kiedyś uda się zamienić w spotkanie :-))))

    OdpowiedzUsuń
  6. taszczy.....hahahaha......no nie mogę...:-D

    OdpowiedzUsuń
  7. Anka, nie mogłam się oderwać od czytania....
    kontynuuj kochana...
    Pozdrawiam Was wszystkich cieplutko.
    Iwona z chłopakami.
    Toruń

    OdpowiedzUsuń